Teraz nie zombies a Majini

 

Gra należy do gatunku survival horrorów i ukazuje nam perspektywę TPP (third person perspective). Podstawowym zadaniem gracza jest eksterminacja zombies.  Jednak od czwartej części ciężko przeciwników tak nazwać, ponieważ nie są już tak niemrawi jak to miało miejsce w pierwszych częściach serii. Zarażeni nowym typem wirusa „Uroboros”, potrafią używać broni, otwierać drzwi, prowadzić pojazdy, po prostu myśleć, współpracować i kombinować jak się do nas dobrać. Do tego są bardzo szybcy i często próbują rajdów w stronę gracza. Dlatego dawni zombies, w tej części nazywają się Majini.

 

Po co przybyliśmy do Afryki?

 

Chris Redfield jest specjalnym agentem BSAA (Bioterrorism Security Assessment Alliance), organizacji powołanej do walki z B.O.W (Bio-Organic Weapons), czyli zagrożeniom broni biologicznej sprzedawanej na czarnym rynku terrorystom. Gracz przybywa do Afryki, a konkretnie fikcyjnej wioski Kijuju, z zadaniem aresztowania handlarza Ricardo Irvinga, który pracuje dla organizacji Tricell, zajmującej się oficjalnie produkcją farmaceutyków, nieoficjalnie broni biologicznej. Jednak jak zwykle już na początku coś pojdzie nie tak i mieszkańcy wioski zostaną zainfekowani ulepszoną, kontrolowaną wersją wirusa znanego z RE4 mianowicie Uroborosem”. Zanim jednak wyjdą na spotkanie Chrisowi, ten zdąży poznać swoja partnerkę Sheve Alomar, która jest agentką Afrykańskiej dywizji BSAA i ma mu pomóc w tej misji.

Czarnoskóra bohaterka, dostaje się w niedostępne dla Chrisa miejsca, (należy wtedy wspólnie nacisnąć przycisk pojawiający się na ekranie) Do tego jest zgrabna i seksowna, a jej twarz łudząco przypomina Rhiannę.

 

 O kooperacji słów kilka

 

Przełomem w serii jest możliwość jednoczesnej gry dwóch graczy - na podzielonym ekranie lub też w globalnej sieci. Wszystko zostało sprawnie opracowane i za pomocą filtrów można wyszukać graczy tylko z Polski, bądź całego świata. Gra nabiera rumieńców, gdy współpracujemy, aby dostać się do określonych miejsc, dzielimy się amunicją, roślinkami leczniczymi, chwalimy za celnego headshota. Jest też ranking światowy pokazujący, kto szybciej przeszedł dany rozdział i całą grę. Oczywiście królują tutaj Japończycy.

 

Miejsca, które odwiedzimy

 

W grze zwiedzimy kilka różnych, odmiennych architektonicznie i stylistycznie lokacji. Startujemy w słonecznej afrykańskiej wiosce Kijuju, zamieszkanej przez Majini, gdzie królują domki, straganiki, garaże. Po czym dostaniemy się do ciemnej kopalni, wspomagani jedynie światłem lampy. Moczary to teren zamieszkiwany przez aligatory i plemię Ndipaya. W starej rafinerii, cały czas pracują maszyny. A w jaskiniach, będą nie tylko nietoperze. Starożytne ruiny to miejsce, w którym żyli czciciele Boga Słońca. Oprócz tego odwiedzimy ogromną fabrykę, w której wytwarzany jest wirus „Uroboros”, wielki frachtowiec a nawet krater wulkanu. Na nudę, nie można, więc narzekać.

 

Bossowie i przeciwnicy, którzy staną nam na drodze

 

W „Resident Evil 5” nie mogło zabraknąć spektakularnych bossów. Na ogół 20 razy większych od nas. Przerośnięty skorpionopodobny Popokarim. Krabopodobny U-8 czy Olbrzym Ndesu. Powracają także Lickery, zabójcze jak nigdy i występujące stadnie. Do tego Reaper, który ma zabójczo ostre odnóża. Do tego psy z pasożytami, mocniejsi i zwykli Majini, używający narzędzi, butelek, kuszy, włóczni, dynamitu, granatów, karabinów a nawet RPG. Potrafią do tego zasłaniać się kuloodporną tarczą czy też nosić kuloodporne hełmy.

 

Wizualia i gameplay

 

Poziom grafiki jest pierwszoligowy. Głównie dzięki zastosowaniu kilku filtrów nakładających się na siebie. Mamy, więc soczyste i wyraźne tekstury, kapitalnie odwzorowaną wodę, efekty świetlne, ogień, efekt gorąca i wybuchów. Do tego udźwiękowienie w dolby digital. I co najważniejsze sterowanie jest maksymalnie dopracowane, mimo iż dalej nie można chodzić i strzelać jednocześnie. Wreszcie w Resident Evil poziom dialogów i voice actingu jest wysoki. Do tego dorzucono kapitalnie wyreżyserowane scenki przerywnikowe, które nie zmuszają tylko do biernego oglądania, ale zawierają także quick time events (trzeba wcisnąć odpowiedni przycisk, aby posunąć akcję w dobrym kierunku). Czas przejścia gry za pierwszym razem to około 12 godzin. Za co automatycznie otrzymamy, możliwość używania nieskończonej amunicji, dodatkowe stroje dla bohaterów a także możliwość ukończenia gry Shevą. A czeka jeszcze czwarty poziom trudności Professional oraz RPG z nieskończoną amunicją za przejście gry poniżej 5 godzin. Do tego dochodzi szukanie 30 emblematów, zbieranie skarbów i oczywiście trofea na PS3 i achievementy na xboxa 360. Obecny jest też tryb Mercenaries, gdzie wybijamy wszystkich na drodze w ograniczonym limicie czasowym. Dodatkowe tryby sprawiają, iż czas spędzony z grą wydłuża się, więc o 4-5 razy.

     

                                                                                            Genzo Ozora