Pierwsze, co rzuca się w oczy po odpaleniu Persony 5, to fenomenalna stylistyka. Począwszy od prostych efektów graficznych, animacji i artystycznej grafiki, a kończąc na takich szczegółach jak czcionka, elementy interfejsu czy ekrany wczytywania. Nawet przejścia pomiędzy walką a eksploracją okraszone są ciekawymi efektami. To, jak ta gra wygląda i brzmi, jest po prostu niesamowite. Oczywiście pod względem czysto technicznym tytuł odstaje od konkurencji i widać, że był tworzony z myślą o poprzedniej generacji konsol. Miejscami natrafimy na paskudnie rozmazane tekstury i w oczy rzuci się nie najlepszy antyaliasing. Dokuczliwe mogą też być częste (ale krótkie) ekrany wczytywania oddzielające niewielkie lokacje. Jednak pod względem projektu artystycznego Persona 5 nie ma sobie równych w całym gatunku i wybija się znacznie ponad przeciętność. Ta gra to istny spektakl barw i popis bogatej wyobraźni twórców.

Pod względem klimatu i atmosfery Persona 5 jest nieco mroczniejsze i poważniejsze od dwóch poprzednich odsłon. Więcej tutaj bezpośredniej przemocy i poruszania trudniejszych tematów. Fabuła rozpoczyna się od ucieczki z kasyna. Nasz bohater wspomagany przez komunikator wpada w poważne tarapaty i ostatecznie zostaje złapany przez policję. Na komisariacie dowiadujemy się, że zaszedł on stróżom prawa ostro za skórę. Oficerowie dotkliwie go biją i znęcają się nad nim, próbując wymusić przyznanie do winy. Posuwają się nawet do użycia serum prawdy. Po chwili pojawia się prokurator, która wypytuje o nasze zbrodnie. Zaczynamy od retrospekcji rozgrywających się na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy.

Motywem przewodnim jest tutaj opresja społeczna. Główny bohater to więzień swojego przeznaczenia. Jego zadaniem jest przezwyciężenie losu i aby tego dokonać, musi poddać się rehabilitacji, która ostatecznie uchroni go od nadciągającej ruiny. Historia podąża ponownie znanym schematem i raczy nas przygodą opowiadającą o losach dzieciaków, które przez przypadek odkrywają w sobie tajemną moc i postanawiają z ukrycia naprawić otaczający ich świat. Brzmi banalnie i przez pierwsze godziny takie właśnie jest. Oczywiście z biegiem czasu wychodzi na jaw, że w cieniu kryje się większa intryga. Wszystko napędzane jest przez złożone postacie pierwszoplanowe. Te z kolei przedstawiają dobrze znane archetypy poszczególnych osobowości, więc gracz szybko potrafi się z nimi zżyć i im głębiej poznaje ich skomplikowane charaktery oraz trapiące ich problemy, tym większą sympatię do nich żywi. Musze przyznać, że z całej serii to właśnie ekipa z Persony 5 przypadła mi najbardziej do gustu i od razu polubiłem każdego członka drużyny. Wspominam o tym, bo w poprzednich odsłonach miałem problem z paroma bohaterami wzbudzającymi we mnie silną irytację - tutaj tego nie odczuwałem. Sama postać protagonisty została lepiej nakreślona i tym razem posiada swoje tło historyczne, przez które jest postrzegany przez społeczeństwo w taki, a nie inny sposób. Jest on nieco bardziej charyzmatyczny, aczkolwiek nadal jego osobowość kształtowana jest w głównej mierze przez wybory dialogowe gracza. Te nie wpływają w żaden sposób na przebieg fabuły, a są jedynie narzędziem do eksponowania charakteru postaci.

Persona 5 to klasyczne jRPG z turowym systemem walki, w którym korzystamy z magicznych sojuszników – tytułowych Person. Deweloper nie próbuje wynaleźć koła od nowa i w kwestii rozgrywki przygotował całe multum pomniejszych, acz znaczących zmian i usprawnień względem dwóch poprzednich odsłon. Gra jest szybsza, bardziej dynamiczna i rozbudowana. System walki wciąż polega na odkrywaniu słabości wrogów i jeśli dopasujemy odpowiednio żywioł naszego ataku, zyskamy dodatkową akcję. Gra zyskała też na efektowności. Szybkie animacje postaci podczas wykonywania ruchów sprawiają, że tytuł wypada bardziej emocjonująco niż niejedna produkcja stawiająca na czystą akcję w czasie rzeczywistym. Jednocześnie walka nie utraciła nic ze swojego taktycznego podejścia i musimy odpowiednio przygotować się do każdej walki. Twórcy rozbudowali również opcje sieciowe znane z Persona 4 Golden i pozwala to podejrzeć, co robili inni gracze danego dnia. Na osobną pochwałę zasługują także walki z bossami. Niektóre z tych wielofazowych pojedynków zostały urozmaicone o możliwość wydawania specjalnych poleceń. Wybieramy wówczas jednego z członków drużyny, który według nas najlepiej nadaje się do powierzonego zadania, i rozkazujemy mu przykładowo zajść wroga od tyłu lub zastawić na niego pułapkę. Same starcia potrafią napsuć krwi i polegają z reguły na obraniu odpowiedniej taktyki, szczególnie jeśli gramy na wyższym poziomie trudności. Powróciło też korzystanie z broni palnej oraz negocjacje z napotkanymi demonami, by przekonać ich do przejścia na naszą stronę. Pod względem uwspółcześnienia klasycznej formuły jRPG, twórcy zbliżyli się niebezpiecznie blisko do perfekcji.

Persona 5 dzieli się na dwa główne segmenty rozgrywki. Pierwszy polega na codziennym życiu ucznia liceum i kontaktach społecznych. Zwiedzamy wówczas dzielnice Tokio, poszerzamy więzi z ludźmi i bierzemy udział w akcjach pobocznych, chodząc przy tym do szkoły. W skrócie - żyjemy niczym z pozoru normalny nastolatek. Trzeba jednak odpowiednio rozplanować dzień, bo nie zdążymy zrobić wszystkiego. Czy spędzimy go z znajomą osobą, co poszerzy naszą relację i wpłynie na umiejętności naszego bohatera, a może zdecydujemy się pouczyć, aby poprawić nasze statystyki i być lepiej przygotowanym do testów w szkole? Rzeczy do robienia jest naprawdę dużo i zawsze wpływa to w jakimś stopniu na naszą postać oraz jej umiejętności. Część aktywności zaliczyła powrót, jak łowienie ryb czy czytanie książek. Doszły też zupełnie nowe, jak granie w gry wideo i trening z manekinem lub wytwarzanie przedmiotów ułatwiających włamywanie.

Drugim trzonem Persony 5 są lochy – tutaj nazywane Pałacami i to właśnie w tych miejscach toczymy walki. Nasi bohaterowie posiadają dar pozwalający im zwiedzać świat ludzkich pragnień. Pałac pełni rolę zniekształconej rzeczywistości postrzeganej przez człowieka, którego planujemy okraść z "Serca". Polega to na infiltracji takiego miejsca i kradzieży ukrytego w nim skarbu. Gdy się uda, osoba, która powołała Pałac do życia, pod ciężarem poczucia winy zaczyna przyznawać się do popełnionych zbrodni. Pałace to element, który w największym stopniu został usprawniony względem poprzedników. Projektanci spisali się na medal, tworząc bardzo szczegółowe miejsca pełne detali. Samo otoczenie potrafi się dynamicznie zmieniać, przykładowo na naszych oczach zaczynają się efektownie materializować schody, a wszystko dokoła ulega widowiskowemu zniekształceniu. Pałace nabrały również interaktywności – od teraz możemy w prosty sposób skradać się poprzez przyleganie do ścian i korzystanie z szybkich doskoków do różnych osłon. W niektórych miejscach przyjdzie nam skakać po platformach lub wspinać się na trudno dostępne miejsca. Innym razem będziemy musieli wykonać prostą zagadkę logiczną, która ujawni ukryte miejsce, lub korzystać z nietypowych elementów otoczenia, jak wchodzenie w magiczne obrazy. Dzięki temu zwiedzanie lochów jest znacznie bardziej angażujące, ciekawe i przede wszystkim różnorodne. Jest także szybsze i przyjemniejsze, bo gracz dostał do dyspozycji opcję szybkiego biegania. Poza głównymi Pałacami, mamy również dostęp do lochów Mementos, których struktura jest prostsza i pełni rolę miejsca, gdzie wykonujemy zadania poboczne.

Historia i rozgrywka zostały skonstruowane w taki sposób, aby nie zrazić nowicjuszy. Gra rozpoczyna się od istnego trzęsienia ziemi, a następnie tempo zwalnia i gracze mogą powoli oswajać się z kolejnymi mechanikami wprowadzanymi stopniowo przez twórców. Persona 5 to idealny punkt wyjściowy nie tylko dla osób, które nie znają serii, ale i ludzi zaczynających przygodę z całym gatunkiem. Tytuł został świetnie przemyślany i producent idealnie wstrzelił się w złoty środek między przystępnością a skomplikowaniem systemu gry. Szeroki wachlarz poziomów trudności pozwala dopasować rozgrywkę pod każdego użytkownika.

Muzyka kolejny raz została skomponowana przez uzdolnionego kompozytora Shoji Meguro. Twórcy przygotowali klimatycznie zapętlone utwory, które idealnie wpasowują się w akcję na ekranie. Zarówno utwory wokalne, jak i te przygrywające w tle nie są na tyle inwazyjne, by rozpraszać naszą uwagę. Jednocześnie są na tyle wysunięte na pierwszy plan, że wprowadzają gracza w unikalny klimat całej gry. Studio spisało się na medal i dostarczyło muzykę idealnie współgrającą ze stylem całej produkcji. Pod tym względem nie sposób przyczepić się do czegokolwiek.

Inny aspekt, któremu można byłoby poświęcić niejeden akapit, to wszechobecna symbolika. Tutaj niemal każdy element ma drugie dno bądź nawiązuje do czegoś ukrytego, jak np. ukłony w stronę francuskiego pisarza kryminałów Maurice'a Leblanca. Wątki kryminalne i nasze własne zbrodnie jako gangu złodziei to nie tylko treść fabuły, bo wpływają bezpośrednio na wygląd świata zewnętrznego - chociażby wystrój i tematykę Velvet Roomu, gdzie tworzymy nowe Persony poprzez system fuzji. Każdy odwiedzany przez nas Pałac to manifestacja jednego z siedmiu grzechów głównych, nawiązująca do nich tematyką i ogólnym wystrojem. Nasi bohaterowie to z kolei osoby czujące się odrzucone przez społeczeństwo i niemogące znaleźć swego miejsca w rzeczywistości. Twórcy eksponują to nie tylko bezpośrednio poprzez ukazanie relacji naszych bohaterów z innymi ludźmi, ale też w bardziej subtelnej formie konfliktów wewnętrznych i masą pomniejszych smaczków, które na pierwszy rzut oka łatwo pominąć. Cała ta symbolika nadaje grze niewiarygodnej spójności świata i jest na swój sposób wizjonerska.

Persona 5 to największa odsłona serii, w której dopieszczono i poprawiono dosłownie każdy element gry. Twórcy jednocześnie dodali do tego całą masę pomniejszych zmian. Wprowadzone usprawnienia znacząco wpływają na całokształt tytułu i świetnie urozmaicają jego rozgrywkę. Persona 5 to coś więcej niż zwykła gra – to iście magiczne doświadczenie, w niebanalny sposób łączące klasyczną strukturę jRPG ze współczesnym rynkiem. Pozycja przesiąknięta unikalną tożsamością, której nie znajdziecie nigdzie indziej. Produkt stanowiący spełnienie marzeń fanów i nie tylko. Oczywiście osoby wybitnie uczulone na japońskie klimaty nie mają tutaj czego szukać - nie zrozumieją fenomenu tej gry i odbiją się od jej odrealnionej atmosfery. Trudno to jednak uznać za faktyczną wadę pozycji. Nie jest dla wszystkich, ale w swojej kategorii jest to produkt idealny. W Personie 5 autentycznie trudno znaleźć wady wykraczające poza czystą kosmetykę będącą następstwem tego, że mamy do czynienia z grą wydaną jeszcze z myślą o PS3. Są to nieistotne krople w całym oceanie superlatyw. Podczas kilkudziesięciu godzin zabawy nie natrafiłem na żaden błąd czy źle wykonany element, który przeszkadzałby mi w czerpaniu radości z tej gry. Persona 5 to po prostu obowiązkowy zakup dla wszystkich fanów gatunku i jeden z lśniących klejnotów w bibliotece PlayStation, który skradnie serce niejednego gracza.