Najczęściej w tytułach tego typu fabuła jest jedynie tłem, mającym zachęcić nas do „grindowania”, czyli wybijania kolejnych hord przeciwników dla lepszych przedmiotów i wyższego poziomu. W Neverwinter (PS4) jednak historia jest całkiem ciekawa, szczególnie w końcowych etapach prowadzonych przez ostatnie dodatki. Całość zaczyna się bardzo sztampowo - nasz protagonista jako jedyny przeżył katastrofę statku i przypadkowo dowiaduje się, że Neverwinter zostało zaatakowane. Większość historii opiera się na ratowaniu świata, lecz tutaj fabuła broni się ciekawymi postaciami, wieloma zwrotami akcji i zaskakującymi twistami. Nie jest źle, chociaż nie oczekujcie poziomu Dzikiego Gonu. Dużym plusem są też lokacje, które idealnie pasują do tego, co akurat opowiadają nam twórcy. Zobaczymy przekonujące zgliszcza po bitwie czy zniszczone przez zarazę miasta.

Całość rozpoczyna się efektownym i ciekawym intrem, wprowadzającym w wojnę toczącą się w tytułowym Neverwinter (PS4) i jego okolicach. Krótko po nim przyjdzie nam stworzyć postać i tu do wyboru mamy jedną z siedmiu różnorodnych klas i kilku ras. Na szczęście przed rozpoczęciem zabawy nie musimy przeglądać kilkunastu poradników, gdyż każda z klas jest grywalna i z pewnością będzie przydatna dla grupy.

Piszę o przydatności dla grupy, gdyż właśnie zespołowe walki z potworami są największą zaletą Neverwinter (PS4). Oczywiście najlepsza zabawa rozpoczyna się w okolicach 60 poziomu, czyli w tak zwanym end-game'ie, jednak zawsze granie ze znajomymi czy też nawet losowymi ludźmi jest ciekawsze od samotnej przygody. Każda klasa posiada całą masę umiejętności, atrybutów i różnych statystyk zwiększanych przez ekwipunek, więc istnieje naprawdę mnóstwo możliwości, by rozwijać naszą postać.

Wyposażenie zdobywamy głównie na cztery sposoby – poprzez drop, czyli jako nagrodę za zabicie potwora, za ukończenie misji, samodzielne stworzenie przedmiotu lub zakupienie go w sklepie. Jeżeli martwicie się, że gry MMORPG czasami są bardzo monotonne, to tutaj ten problem całkowicie nie występuje, gdyż w Neverwinter (PS4) jest mnóstwo rzeczy do roboty i zawsze znajdziecie coś dla siebie.

Rozgrywka jest pełna akcji i każda walka wymaga od nas nie tylko wysokich statystyk, ale też zdolności i refleksu. Do dyspozycji mamy kilka ataków, a także parę potężnych umiejętności, które odblokowujemy wraz z postępami w grze. Krótki, lecz bardzo dobrze zaprojektowany samouczek szybko wyjaśnia podstawy i sterowanie.

Skoro już przy tym jesteśmy, trzeba wspomnieć, jak wypada sterowanie po tak zaawansowanym i pełnym różnorodnych okienek interfejsie bez myszki. O dziwo nad wyraz dobrze. Każdy z przycisków ma przypisaną jakąś rolę (które możemy nieznacznie personalizować), a po wciśnięciu L1 możemy przełączać pomiędzy zestawami tych ról, dzięki czemu pomimo małej liczby przycisków, do każdego menu dostaniemy się szybko i bezproblemowo.

Przejdźmy do dwóch najważniejszych aspektów, które jednoznacznie przesądzają o tym, czy gra MMORPG jest warta uwagi czy też nie. Na sam początek kwestia end-game'a, czyli tego, co można robić w końcowych etapach, kiedy to już o sile naszej postaci nie świadczy jej poziom, lecz ekwipunek. Tutaj Neverwinter (PS4) zdecydowanie błyszczy. Masa powtarzalnych misji, które za każdym razem stanowią nieco inne wyzwania, wymagające zgrania i przygotowań lochy dla pięciu osób, walki z innymi graczami, rozwijanie własnej gildii, crafting i ciągły rozwój zawartości gry poprzez dodawanie kolejnych rozszerzeń.

Znacznie gorzej to wygląda, jeśli chodzi o drugi interesujący nas aspekt, czyli model free-2-play. Owszem, w Neverwinter (PS4) można grać bez wydania nawet jednej złotówki i chociaż dosłownie każdy przedmiot z gry można zdobyć w ten sposób, to ci, którzy zdecydują się zapłacić, mają nad nami ogromną przewagę. Oczywiście wciąż liczą się umiejętności i ilość czasu poświęconego na grę, jednak wydawanie realnych pieniędzy jest nieco za bardzo faworyzowane. Choć nie można jednoznacznie powierdzieć, że tytuł ten jest pay-2-win.

Nie mogę też nie wspomnieć o kilku technicznych problemach. Serwery padały niejednokrotnie i chociaż nie są to długie przerwy, bo zwykle twórcy radzą sobie z błędami w ciągu 20-40 minut, to czasami przy próbie włączenia gry może czekać nas niemiła niespodzianka. W miejscach gęsto zaludnionych, a przede wszystkim w głównej lokacji społecznościowej, pojawiają się ogromne spadki płynności. Na szczęście są to głównie miejsca, w których i tak nie możemy walczyć, więc nie przeszkadza to w rozgrywce, jednak może bardzo irytować, gdyż gra zaczyna przypominać pokaz slajdów.

Zbierając to wszystko w kupę, można stwierdzić, że Neverwinter (PS4) jest bardzo dobrą grą, lecz do ideału sporo jej brakuje. Niemniej polecam każdemu sprawdzić, gdyż można ten tytuł pobrać za darmo, a kto wie - może Wam się spodoba i wsiąkniecie na długie godziny.