Początkowo fabuła wydaje się niespecjalnie skomplikowana. Wcielamy się w rolę młodej dziewczyny - Hiyoko Tosakę, która uczęszcza do prestiżowej uczelni dla wybitnie uzdolnionych gołębi. Drugi rok nauki, jak się okaże, to będzie dla niej wyjątkowy czas, kiedy bardziej niż książkami zajmiemy się pogłębianiem relacji ze skrzydlatymi przyjaciółmi i może nawet przeżyje wielką miłość. W każdym razie wybory, jakie podejmie, doprowadzą do jednego z 25 zakończeń. Proste i głupie? Tylko na pozór.

Inspiracją dla opowieści był częściowo film Alfreda Hitchcocka pt. „Ptaki” i rzeczywiście po przejściu kilku ścieżek fabularnych stanie się jasne dlaczego. Każdy z gołębi ma własną, mroczną tajemnicę, z którą się zmaga, a odkrywając ich sekrety, dowiadujemy się również coraz więcej o samej Hiyoko i świecie gry. Trzeba Wam wiedzieć, że dziewczynę trudno uznać za stereotypową japońską uczennicę, a wspomniany świat też jest całkiem odmienny od naszego, chociaż na pierwszy rzut oka (oprócz gadających ptaków) wszystko wydaje się znajome.  Napisałbym więcej, lecz nie chcę nikogo pozbawiać frajdy samotnego dochodzenia do prawdy poprzez przyjemność czytania pomiędzy wierszami.

Twórcom należy się wielki plus za wielowątkową narrację, chociaż historie poszczególnych gołębi są bardzo krótkie i proste, ale każda z nich wnosi kolejny kawałek układanki. Warto, a nawet należy wracać do gry wielokrotnie. Wersja HD zawiera dodatkową ścieżkę, inną od pozostałych. Nasze stosunki z ptakami kształtujemy nie tylko poprzez wybór dostępnych opcji dialogowych, ale również rozwijając w trakcie zajęć szkolnych trzy współczynniki: wykształcenie, tężyzna fizyczna oraz charyzma. Teoretycznie odbiorcami tej produkcji winny być dziewczyny, lecz w praktyce płeć nie ma tutaj znaczenia.

Wprawdzie konsolowa edycja gry szumnie nazwana została remake’iem HD, ale zasadniczo nie widać większych zmian w stosunku do pierwowzoru oprócz rzecz jasna wyższej rozdzielczości.  Oprawę wizualną utrzymano wciąż w minimalistycznym stylu, więc tła nie grzeszą specjalnie urodą ani szczegółowością, chociaż znienacka potrafią nas zaatakować różnorakie obrazki odmienne od przyjętej konwencji. W zamian za to dostaliśmy realistyczne sylwetki gołębi i innych ptaszków, które naprawdę cieszą oko. Niestety na PS Vita potrafią się ładować z opóźnieniem podobnie zresztą jak dialogi. Podczas pierwszej prezentacji bohaterów możemy ujrzeć personifikacje poszczególnych skrzydlatych towarzyszy pod postacią chłopców. 

Z grafiką kontrastuje muzyka, która jest tutaj elementem wiodącym, jeśli chodzi o techniczne wykonanie. Buduje klimat i zawiera multum utworów idealnie pasujących to sytuacji na ekranie. Często bywało tak, że dłuższą chwilę zasłuchiwałem się w danej melodii. Wszystko byłoby dobrze, tylko że PS Vita ma trudności z odtwarzaniem dźwięków z gry. Często słychać trzaski, charczenia, sprzężenia. O dziwo grając na PS4, nie ma tego typu problemów. Szkoda jednak, że zabrakło dubbingu. 

Mimo nieco dziwacznego na pierwszy rzut oka pomysłu, Hatoful Boyfriend udowadnia, iż mądre wykorzystanie potencjału, jaki niósł ze sobą, to była właśnie recepta na zasłużony sukces. Nieważne, czy potraktujesz grę jako zbiór pojedynczych opowiastek czy będziesz szukał w niej ukrytych fabularnych sekretów - i tak czeka Cię dobra zabawa, o ile rzecz jasna lubisz gatunek visual-novel. Grałem na PS Vita, ale mimo pewnych zgrzytów postanowiłem nie obniżać oceny, bo prawdopodobnie problem leży po stronie samego sprzętu.