Truję już na tym portalu od dłuższego czasu o tej grze, ale w końcu się doczekałem. Edycja limitowana właśnie jest w moich rękach.

W ramach limitki (niewiele droższa od standardowej wersji) dostajemy:

-kartę holograficzną 3D z mózgiem, naprawdę ładna

-zeszyt, dziennik policyjny z grafikami z gry, który można oczywiście zapisać - średni

-dlc Fighting chance pack, w którego skład wchodzi: broń apteczka i jakieś inne pierdoły

-koszulka z mózgiem (ale to chyba zależnie od sklepu i składanego zamówienia)

Ogólnie nie żałuję :) Całość jest spoko, ale jeśli kosztowałoby 100zł więcej od podstawowej wersji to bym nie miał pozytywnego zdania na ten temat.

RECENZJA

GRAFIKA:

Odpalenie pierwszy raz gry spowodowało u mnie szybsze bicie serca z racji aspektów technicznych. Tak jak przewidywałem ... jest słabo. Uncharted 2 wygląda o klasę lub dwie lepiej niż to na ps4. Dodatkowo, czego się nie spodziewałem (na taką skalę) animacja rwie jak szalona i przeważnie jest 10-20fpsów na otwartych terenach (aktualizacja wyeliminowała nieco te niedogodności ale i tak jest to ok 25fps'ów). O płynnej animacji należy zapomnieć tak samo jak o ostrych texturach (które ładują się przy niemal każdej zmianie ujęcia w cut-scenkach). Nię będę płakać z tego powodu ponieważ design i całość oprawy budzi podziw (lokacje, oświetlenie i cienie, potwory to wszystko robi świetne wrażenie i w pewien sposób rekompensuje niedogodności techniczne).

Z The Evil Within jest tak, że im dłużej gram i zagłębiam się w coraz to nowsze rejony stwierdzam, że od strony wizualnej gra jest naprawdę niezła. Rozwinę tę myśl o wspomniane wyżej światłocienie (choć im bardziej ciemno tym lepiej dla gry, która po prostu maskuje niedoróbki i słabe textury (niekiedy krew na ścianie składa się z dosłownie kilku kwadratów albo mega pixeli!). Las spowity mgłą, błyskawice rozświetlające ciemność i projekty poszczególnych leveli to jest coś na co nikt nie będzie narzekać.

Niestety gdy na mapie robi się tłoczniej lub zaczyna pojawiać się więcej elementów, gra zaczyna ciąć i to doskwiera dość bardzo :(

GAMEPLAY i ATMOSFERA

Gry jeszcze nie przeszedłem (a zapowiada się dość długa przygoda, uff :), ale już teraz stwierdzam, że klimat grozy i survivalu jest po prostu bajeczny! Po tych wszystkich materiałach, które przeczytałem i oglądnąłem nastawiłem się na typową strzelaninę/siekę. Nic z tych rzeczy. Umiejętności stealth, mało amunicji i zajebiste niepewne/niecelne strzelanie sugeruje rozwiązanie: unikanie walki lub kombinowanie z wykorzystaniem otoczenia (np. pułapki). Oczywiście w późniejszej fazie gry będzie dostępnych znacznie więcej broni a misje będą wymagały większej zręczności i strzelania. Po prostu idealne proporcje ciągłego zagrożenia i strzelaniny. Gra jest ultra brutalna i obrzydliwa (dosłownie). Odstrzelanie głów jest rewelacyjne! Zależnie od broni można rozwalić np pół głowy, dziury w brzuchu wypluwają litry krwi zaś sama śmierć bohatera kończy się np odcięciem jego głowy. Masa zwłok i flaków leżących po korytarzach i innych lokacjach jest na porządku dziennym.

Poruszanie się postaci rzeczywiście jest dość dziwnie (za to sprint  jak i przeładowywanie broni wygląda świetnie) i trzeba się przyzwyczaić, ale najbardziej denerwuje fakt, że nie można wyłączyć lub zmienić proporcji wyświetlanego obrazu. Kaszety są ogromne i naprawdę ograniczają widoczność, jest to BARDZO frustrujące przy rozglądaniu się czy szukaniu przedmiotów. Wygląda filmowo i nadaje niezwykły charakter całości ale gra się uciążliwe i teraz wiem jak to będzie z np. takim THE ORDER :( Niemniej domyślam się, że te czarne pasy są głównie dlatego by nie patrzeć zbytnio na podłoże składające się w głównej mierze z kwadratów :/

Niezwykłym osiągnięciem jest to, że naprawdę można poczuć "sen na jawie". Wszelkie przebłyski, szepty, dźwięki i efekty graficzne mające na celu pokazać, że jest się w jakimś odrealnionym świecie lub innym stanie świadomości z początku strasznie mnie denerwowały. Po krótkim czasie zacząłem już łapać te triki jako coś hipnotyzującego i niesamowitego. Pomysły na przedstawienie fabuły i sytuacji, w których można się znaleźć jest ogromną zaletą tej gry! Ciężko mi to opisać i chyba brakuje mi odpowiednich słów, ale póki co zostawiam ten akapit ;) Może to coś podobnego do Silent Hill'a, na niektórych działał nieswojo zmieniający się świat. Tutaj tego typu smaczków jest dwa razy więcej. Nie mogę zbyt dużo zdradzać, bo są to oskryptowane zdarzenia ale za to robiące i wprowadzające unikalną atmosferę!

Mrok, mgła, latające particle, światłocienie, muzyka i udźwiękowienie towarzyszące rozgrywce (nie cut-scenkom) robią swoje. Jest to rasowy horror, który pod względem grozy zostawia Residenty w tyle i bardziej przypomina Silent Hill'a  połączonego z Residentem i produkcje Naughty Dog'a. Gra raczej nie będzie straszyć tak jak P.T. czy wspomniane serie Silent Hill, ale cały czas mam uczucie zagrożenia, ciągle się rozglądam czy nie ma pułapek w trawie, czy za rogiem nie czai się jakiś monster bo szkoda mi amunicji a walka wręcz to przeważnie przegrana. To coś jak z The Last of Us, mało amunicji ale zawsze się wszystko zbierało bo się przyda i w rezultacie wychodziło na to, że ma się w zapasie dużo amunicji i pozostałych rzeczy, ale oszczędza się na kryzysową sytuację. Tutaj jest podobnie.

Lokacje są zaprojektowane fenomenalnie! Dosłownie czuć brud w kanałach, wilgoć nad wodą i chłód w lesie. Przydługi początek pozwolił mi na głębszą analizę lokacji, po których będę się szwendać i jest to coś na co warto zwrócić uwagę. Jestem zachwycony i przerosło moje oczekiwania.

Historia zapowiada się na bardziej złożoną i tajemniczą niż to co serwuje seria RE. Dla przykładu texty w RE 1 czy RE 4 (dokładnie te przy których maczał palce Mikami) miały tak słabe dialogi, że aż mnie to śmieszyło! Tutaj póki co jest lepiej, ale pewnie nie raz natknę się na jakąś tandetę ;)

Jestem bardzo wciągnięty historią, choćby z faktu, że kompletnie nie znam zakończenia a tajemnicze WSZYSTKO (postaci, miejsca, przeciwnicy) tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że będzie coraz ciekawiej. Jest to gra i pod względem fabuły nie nastawiam się na tak zaawansowane konstrukcje fabuły jak filmy fabularne. Ale kto wie, może się miło zaskoczę ;)

PODSUMOWANIE

Nie chcę za dużo spojlerować (np mój share na TWITCH'u zakończył się kilkudniowym banem, pewnie z racji pokazywania gry przed premierą :/). Jest jeszcze kilka mniejszych wad, które nie są tak duże by się o nich rozwodzić . Niemniej jednak, po TRAGICZNYM wizualnym początku, gra z minuty na minutę staje się coraz lepsza. Niedoróbki są maskowane mrokiem (coś jak Alien Resurrection)  zaś framerate trzeba przełknąć. Historia jest na pewno intrygująca, gameplay jest bardzo wyzywający (choć to też wynika z uciążliwego sterowania, kamery i proporcji obrazu).

Jak wszystko na co bardzo czekam okazuje się klapą (zbyt duże nadzieje pokładane w danym tytule) tak tym razem po wiadrze zimnej wody z początku gry i spojrzeniu na całość dość neutralnie, mogę stwierdzić, że gra spełnia moje oczekiwania. Jest retro, tak jak miało być i tak jak chciałem. Jest niesamowita atmosfera grozy i szaleństwa. Jest fenomenalny design potworów i lokacji. Ale są też kaszety tak jak się ich NIE spodziewałem, i to jest największa wadą tej produkcji, nie warstwa techniczna (aczkolwiek rwąca animacja czasem przeszkadza dość mocno, to być może z kolejną aktualizacją poprawi się stabilność jej działania).