Gra postanowiła połączyć pomysł znany już od kilku lat z konsol Nintendo, w którym zajmujemy się własnym zwierzakiem, z nutką przygody. W Zwierzakach, po tym jak wybierzemy jednego milusińskiego z czterech możliwych ras psa (bo tylko psy są dostępne), dosyć szybko wskakujemy do naszego domu, gdzie zaczynamy całą zabawę. Nadając imię jesteśmy proszeni o wypowiedzenie go na głos. I tutaj pierwszy zgrzyt – pojawia się ikonka mikrofonu, który jednak nie pokazuje nam czy gra łapie to, co mówimy. Skończyło się na pięciokrotnym powtarzaniu prostego imienia w różnej tonacji. Ostatecznie gra złapała dopiero mój spokojny głos.

PlayStation Vita Zwierzaki #3

I na tym na szczęście problemy na jakiś czas się skończyły. Pies w ramach samouczka wyprowadza nas na podwórko. By poruszać się po lokacjach, wystarczy poruszyć gałką analogową i dotykać odpowiednie elementy ekranu palcem. To, z czym możemy wejść w interakcję, otoczone jest poświatą różnego koloru i wyróżnione ikoną. Psiaka oczywiście w ten sposób możemy nakarmić, zrobić zakupy w TV, wykąpać, podrapać go lub się z nim pobawić. Każda z tych czynności jest na tyle prosta w wykonaniu, że młodsza osoba bez problemu załapie sama, czego chce od niej pupil. Oczywiście czasami trzeba wytłumaczyć, bo takie komendy mają oznaczenia trochę za małe, co w stresującej sytuacji – a takie się zdarzają – nie pomaga. Tutaj jeszcze jeden minus – opisanie zagadek jest słabe. Mamy rysunek w dzienniku, który nie wyjaśnia nam, co mamy zrobić. Dodatkowo  rysunek jest bardzo mały i nie można go powiększyć. Ten aspekt gry sprawił największy problem siostrze mojej dziewczyny - tutaj musiałem już interweniować i na spokojnie pokazać, co trzeba zrobić.

Na szczęście pozostałe czynności są na tyle proste, że ponad dwie godziny ciągłej gry obyły się bez próśb o pomoc. Psiaka możemy zabrać na spacer do pobliskiego lasu, gdzie po wykopaniu dziennika Króla (połączone jest to z minigrą, jak większość czynności) poznajemy historię i jej śladami podążamy w głąb lasu. W teorii nie da się w nim zgubić, w praktyce jednak minimapa jest lekko nieczytelna dla młodszej osoby. Być może gdyby kursor nie był biały lub mapa była większa – obyłoby się bez pytań „Dobrze idę?" Albo "zgubiłam się?”. Muszę też wspomnieć o niesamowicie wrażliwej kamerze, która można sterować dotykiem lub gałkami. Lekki ruch w jakąkolwiek stronę powodował obracanie prawie że o 360 stopni.

PlayStation Vita Zwierzaki #6

W samym lesie i jego okolicach jest co robić. A to wykopujemy kolejne śmieci, które sprzedajemy, a to poszukujemy królewskich monet i pstrykamy zdjęcia emblematowi króla. Czasami dochodzimy do momentu, w którym nasz psiak jest zbyt słaby na wykonanie danej czynności. Więc ciągle musimy pamiętać o zabawie i ćwiczeniu z nim.

Siłowanie się poprawia m. in. siłę ścisku jego szczęki, co wydaje się być naturalne. Podobnie jak zabawy piłeczką, po których lepiej aportuje, lub innymi zabawkami. Te kupić można w sklepie, a monety zdobywamy sprzedając wykopywany złom. Są także punkty przyznawane nam za wykonywanie wewnętrznych wyzwań. A to wystarczy podrapać psiaka aż będzie mu dobrze, a to z nim wyjść i się pobawić. Roboty jest na tyle, że po dwóch godzinach gry moja pomocniczka ze smutną miną oddawała konsolę. Zauważyłem jednak w trakcie jej gry pewien problem z zachowaniem psa. Bardzo dobrze, że jest polska wersja językowa, pełna i zrobiona bardzo dobrze. Ale psiak cierpi na niesamowite ADHD i co chwilę rzuca inne pomysły. A to chce się bawić, by po 3 sekundach prosić o drapanie, a chwilę po tym – rzucić pomysłem spaceru. Oczywiście w trakcie przechadzki ma milion myśli i próśb. Co w tym złego? Dla dziecka to za dużo komunikatów jednocześnie. Nadmiar próśb początkowo powodował niezłe zagubienie i dopiero po objaśnieniu przeze mnie, że nie trzeba wszystkiego robić o co prosi pies w danym momencie, gra stała się spokojniejsza.

PlayStation Vita Zwierzaki #7

Po wszystkich tych doświadczeniach mogę śmiało stwierdzić, że to jedna z lepszych (o ile nie najlepsza) propozycji na PS Vicie kierowana do młodszego gracza. Pełna polonizacja, gadatliwy psiak,z którym można pogadać (tak, Julia co chwilę odpowiadała psu, mimo że gra tego nie odczytuje w większości) i się pobawić. Nawet jeśli odpalicie tytuł na godzinę – to będzie to godzina pełna uciechy. Starsze osoby nie mają tu czego szukać, ale przecież to nie dla nas tytuł.