W teorii mamy tutaj przeniesiony żywcem z PC-towej wersji tryb Classic, z którego Sports Interactive wycięło rzeczy, które docenią najwięksi pasjonaci. Nie znajdziemy tutaj indywidualnych treningów, a zamiast tego wybierzemy tylko ogólny, dla całej drużyny. Zniknęła także opcja rozbudowanego skautingu, który uproszczono w sensowny sposób. Wybieramy skauta, kraj i odbieramy co jakiś czas raporty. Część rzeczy oddano bezpośrednio asystentowi, jak chociażby transfery młodzieżowców i inne aspekty prowadzenia drużyny, które można określić mianem knieistotnych drobnostek. Wszystko po to, by sezon nie trwał zbyt długo i osoby grające okazjonalnie w ciągu tygodnia były w stanie ukończyć przynajmniej jeden cały sezon. I w teorii tak by się dało, gdyby nie techniczne niedogodności.

Największym problemem gry nie jest jej lekkie uproszczenie, a niesamowicie długie czasy wczytywania, zapisywania stanu gry i tragicznie wolne mecze. I nie mówię tutaj o silniku 3D, który błyskawicznie wyłączyłem i wróciłem do klasycznego 2D, używanego przeze mnie od samego początku przygody z serią Sports Interactive. Nie oczekiwałem cudów, wiedząc, że Vita nie posiada ogromnej ilości pamięci RAM i mocnego procesora, ale rozegranie jednego meczu trwa kilka minut. I jest to kilka minut poświęconego na mecz jeśli nie bawimy się w zmiany ustawień taktycznych, przypisywanie indywidualnych ról zawodnikom i robienie zmian. Gdyby chociaż podgląd był płynny. Ale nie. Nawet w 2D chrupie i przeskakuje, jakby kompletnie zapomniano o optymalizacji gry.

Przy pierwszym wrażeniu narzekałem na interfejs, który jest niestety średnio dopasowany do ekranu konsoli i sterowania dotykowego. O ile niektóre elementy menu są na tyle duże, by w nie bez problemu kliknąć, tak wybieranie nazwisk z listy jest mordęgą. Owszem, dodano sterowanie przyciskami, co jest przydatne, gdy przewijamy listy, ale już przesuwanie zawodników trzymając L nie należy do wygodnych. Całość reaguje z opóźnieniem lub...nie reaguje wcale. W trakcie ogrywania produkcji pojawiła się łatka, która lekko poprawiła pewne elementy interfejsu. Zwłaszcza tam, gdzie całość nachodziła na siebie lub gdy wcisnęliśmy przycisk R, który odpowiada za wysuwanie znanego z PC menu górnego. W nim umieszczono najważniejsze funkcje gry.

Football Manager 2014 Classic miał być idealną produkcją do zabrania w trasę i rozgrywania lub kontynuowania sezonu z PC-towej wersji, dzięki opcji przenoszenia zapisu gry. Jeśli jednak nie dysponujecie PC-towym wydaniem gry to zostaje Wam produkcja, przy której dostaniecie szewskiej pasji z racji tempa rozgrywki. W innym przypadku wersja na Vitę sprawdzi się jako krótka odskocznia do rozegrania kilku meczów „w locie”, połączonymi późniejszym powrotem do wersji stacjonarnej. Miało być wspaniale, a jest tylko dobrze. Musicie dysponować jednak anielską cierpliwością i małymi palcami, by bez większego problemu sterować w grze. Minusem jest także „zamknięcie” wersji na wszelakie modyfikacje oraz aktualizacje. Tych gra nie dostanie, co zostało potwierdzone przez Milesa Jacobsona. Otrzymujemy więc grę, w której składy będą w miarę aktualne do końca tego sezonu. Później – mamy pecha. Pochwalić za to muszę polską wersję językową, która mimo wszystko nie ustrzegła się kilku nieprzetłumaczonych kwestii, bez większego wpływu na grę.

Pozostaje liczyć, że doczekamy się wersji 2015, w której poprawiony zostanie interfejs, działanie gry i nowe składy. Na ten moment – polecam fanom serii, ale musicie być świadomi, że to bardzo uboga wersja pełnego wydania.