Już ze stanowiska Red Barrels na E3 słychać było krzyki osób które testowały grę, co mogło bardzo cieszyć twórców z małego studia. Po pierwsze jakby spojrzeć na budżet Outlasta oraz na pieniądze jakie są pompowane w niektóre inne gry to nasuwa się pytanie jak taka mała grupka osób z tak małą kasą zrobiła tak wspaniałą grę?

Otóż udało się im to wzorowo i małe kanadyjskie studio dla którego był to debiut na rynku dało nam wspaniały finalny produkt, który choć nieco krótki to w swojej dziedzinie, jest jednym z najlepszych i potrafi przestraszyć jak mało która gra zachowując przy tym przyzwoity poziom grywalności oraz niezłą grafikę która niczym nie ustępuje innym tytułom startowym.

 

Głównym bohaterem jest niejaki Miles Upshur dziennikarz który dostaje anonimowy cynk że w starym  szpitalu psychiatrycznym dzieją się niestworzone rzeczy i firma która niedawno przejęła placówkę prowadzi tam eksperymenty na pacjentach. Czy można wymarzyć sobie lepszy scenariusz na taką wyprawę?

 

Oprawa wizualna nie jest może arcydziełem ale trzyma naprawdę świetny poziom który w odpowiednio zaciemnionym pokoju (polecam grę w nocy) buduje piorunujący efekt i sprawia że momentami czujemy się jakbyśmy znajdowali się na miejscu razem z ciekawskim Milsem. Przez całą praktycznie grę trzymamy w ręce kamerę bez której ani rusz, ponieważ większość korytarzy jest strasznie ciemna a nasz sprzęcik ma wbudowaną noktowizję.Możemy chodzić nagrywając, oddalając, przybliżając obraz co prezentuje się wyśmienicie.

 

 

Od samego początku gry  gdy tylko wejdziemy do budynku naszym priorytetem staje się opuszczenie go,bowiem szybko dziennikarz orientuje się gdzie się wpakował. Niestety ale nie jest to takie łatwe z uwagi na biegających po korytarzach psychopatów i niektórych pacjentów placówki.Uczucie strachu potwornie potęguje brak możliwości bronienie się. Praktycznie możemy jedynie uciekać lub się chować wykorzystując nieraz wszechobecną ciemność,czy różnego rodzaju biurka lub szafki. Jest to świetnie dozowane bowiem jeśli przeciwnik zobaczy choć skrawek naszego ubrania zanim schowamy się np w szafce to podbiegnie natychmiast i mamy przechlapane. Podczas całej gry będzie nam towarzyszyć wszech obecny niepokój i napięcie. Jedynym naszym przyjacielem w ciemnościach będzie nasza kamera która z opcją nagrywania w ciemności uratuje nam nie jeden raz tyłek. Jedyną rzeczą jaką musimy zbierać są baterie do naszej kamery które co jakiś czas trzeba wymieniać, bo bieganie bez tej noktowizji to raczej pewne samobójstwo. Gra bardzo często będzie sprawdzać nasze nerwy ,bowiem paleta momentów które spowodują nie jeden raz krzyk z przekleństwem jest bardzo barwna. Sam grając w nocy zbudziłem domowników a zapewniam że łatwo mnie nie jest przestraszyć.

Fabuła gry jednak po bombowym początku lekko zwalnia tempo i zaczyna się momentami robić trochę dziwnie, ale na szczęście wszechobecny strach towarzyszy nam cały czas świetnie trzymając nas w niepewności. Może jedynie końcowe momenty gry zawiodą co niektórych wybrednych graczy ale jak dla mnie zakończono grę z lekkim przytupem zostawiając sobie uchyloną furtkę do kolejnej części oraz zmuszając nas do myślenia co tak na serio jest niebezpieczne. Zapowiedziano już również DLC które ma przedstawiać sytuację poprzedzającą wydarzenia w grze,czyli skąd nasz dziennikarz dostał informację o szpitalu i stosowanych w nim praktykach.

 

 

Ważnym elementem gry jest również dźwięk a ten w Outlaście jest na świetnym poziomie. Potrafi wspaniale budować klimat nawet w momencie gdy akurat nic się nie dzieje. Świetnie też wpasowano ciężki oddech bohatera w momentach większego stresu, lub po ucieczce przed jakimś dziwadłem. Jedynie do czego można się przyczepić to ubogi gameplay. Naszym praktycznie jedynym zajęciem jest zbieranie baterii, lub jakiegoś klucza żeby móc udać się dalej. Nie jest to jakoś mocno frustrujące ale wypomnieć im można bo jeszcze spoczną na laurach:) Przyjdzie nam szukać jakiegoś klucza,bądź przestawić jakąś dźwignię która np uruchomi generator, co pozwoli nam  udać się dalej. Ot producenci poszli po naprawdę małej linii oporu. Polemizowałem niedawno z jednym kolegą po fachu  na temat czy lepiej by było dodać  możliwość walki lub chociaż bronienia się. Ale ja twardo obstaje przy swoim zdaniu że to by osłabiło uczucie bezradności i strachu. Również gracze wskazywali na inną błahostkę. Mianowicie nie podobało się niektórym osobom że tak często wykonuje się autosave, przez co nie ma się czego w grze obawiać. No tutaj się z tym nie zgodzę, bo nie obawa o powtórkę odgrywa tutaj pierwsze skrzypce w wywoływaniu strachu. Widać gołym okiem, że Outlast jest bliźniaczo podobny do popularnej na komputerach Amnesia: Mroczny Obłęd studia thechineseroom, ale klimatem i dawką strachu uważam że przebił tą produkcję.

 

Polecam każdemu maniakowi horrorów bo to tytuł nietuzinkowy który zapamiętacie na bardzo długo! Pomimo drobnych błędów jakie popełniło świeże studio i tak warto skusić się na ten tytuł, tym bardziej jeśli lubicie się bać:)