SKLEP
413V

HOUSE OF THE DEAD 3

Zostałem ugryziony przez zombiaka, zanim chwyciłem w dłoń podłączony do Xboxa Lightgun. Myślę, że już po ukończeniu HOTD 3 zasilę szeregi umarłych. A stanie się to w niedługim czasie.

The House of the Dead III
  • Platformy:  PC   XBOX 
  • Data premiery - Polska: Nie wydano
  • Nie

Niedługim, ponieważ „Dom Umarlaków odsłona trzecia” to najkrótsza gra, w jaką można pograć na Xboxie. Seryjnie. Wystarczy godzina, by shoterka z zombiakami w roli głównej ukończyć i poznać jego sekrety. Szkoda, że SEGA zmarnowała potencjał, jaki drzemie w tej grze. Owszem, HOTD 3 to naprawdę wciągająca gra, ale do cholery, wydawać dwie stówy na pozycję, którą można ukończyć w 1 h, to już przegięcie rury. Ja byłbym za obniżeniem ceny gry albo optował za pomysłem dołączania jej do każdego zestawu Xboxa jako surprajz gratis. No dobra, poskarżyłem się na krótki czas rozrywki. Do czego jeszcze można się przyczepić? W czasie naszej krótkiej wędrówki po strasznym domu strzelamy do zdechlaków tylko z jednego typu broni. Szkoda. Szkoda też, że kolejne epizody w tej historii wydają się być klejone nieco na siłę. Tyle wad.

            Po tak pesymistycznym początku wydawać by się mogło, że trzecia część flagowej video strzelnicy SEGI nie jest warta nawet zerknięcia, dlatego grę wezmę teraz w obronę, a Ty nie przekładaj strony. HOTD 3 to przede wszystkim jedna z najlepiej wykonanych gier, jaka powstała na Xboxa i doskonale pokazuje, co konsola potrafi. Wszystko jest tutaj takie fenomenalnie… obrzydliwe: uwagę zwracają zombiaki, za wykonanie których grafikom z SEGI należy się złoty medal. Serio, tak genialnie zaprojektowanych kreatur dawno nie widziałem. Widać, że projektanci to goście, którzy znają się na swoim rzemiośle, każdy nowy napotkany truposz tylko ten niezaprzeczalny fakt potwierdza. Jeśli nie wiecie, o co mi chodzi, zerknijcie na przerośniętego dreszcza w esesmańskiej czapce. Mocne. Projekty pomieszczeń także zasługują na słowo pochwały: tajne kompleksy badawcze wykonane są miodzio. A te efekty świetlne? Prawdziwa uczta dla wygłodniałych nowych wrażeń wizualnych gałek ocznych. Oprawa dźwiękowa też jest bez zarzutów: rozmowy głównych bohaterów, strzały oraz „nadgniłe” jęki naszych z lekka „nadgniłych” oponentów. Styknie. Muzyka, jak w przypadku każdej kolejnej części wprowadza nieprzyjemną atmosferę nadpsutych i rozkładających się zwłok. Czyli jest taka, jaka być powinna!

            Powoli zbliżam się do końca recenzji i z przerażeniem zaczynam odczuwać, że moje mięśnie zaczynają wiotczeć, skóra blednąć, a mi zaczyna się dziwnie w głowie kręcić… Okazuje się, że HOTD 3 przeszedłem szybciej niż myślałem, więc zanim zamienię się w trupola, dodam coś jeszcze. Co? Słowo na pożegnanie z bliskimi? Wydziergam na mojej klacie napis „kill me”? Nie. Wspomnę o miłej niespodziance, jaką SEGA uraczyła wszystkich graczy, którzy mimo wyżej wymienionych wad jednak zdecydowali się na zakup HOTD 3: po ukończeniu gry uaktywnia się miły bonus w postaci HOTD 2! Tak, tak, stary dobry HOTD 2, w jaki wszyscy zacinaliśmy na Dreamcaście. Taki miły upominek, okazja do wspomnień, ale i też do porównania mocy obu konsol i uświadomienia sobie skoku technicznego, jaki nastąpił między 1998, a 2002 rokiem. Gwarantuję, że po ukończeniu „trójki” i ponownym odpaleniu „dwójki” tą ostatnią od razu wyłączycie z obrzydzenia.

Kruca jasna, coś dziwna ochota na ludzkie ciepłe mięsko mnie wzięła, spieszę więc z ostatecznym werdyktem: jedna z pierwszych gier na Xboxa jest jedną z najładniejszych, jaka powstała na tę konsolę, ale niestety i jedną z najkrótszych. Owszem, jeśli jesteście fanami serii HOTD i filmów ze szwędającymi się po naszej planecie trupiskami, albo jeśli chcecie zobaczyć, co potrafi konsola, którą niedawno sobie sprawiliście, możecie zainwestować w tą grę. To też świetna pozycja imprezowa: dwóch graczy dzierżących dwa Lightguny w rękach przemierzający ponury dom, z którego na kilometr wali stęchlizną i zgnilizną.

Tagi:

Werdykt
  • + Kapitalna oprawa graficzna
  • + Klimat arcade, niestety coraz bardziej zanikający w dzisiejszych realiach
  • - Zdecydowanie za krótka
veteranus
veteranus Innym zalecam, by resztę kasy, jaka została, przeznaczyć na coś innego, na przykład Rallisport albo Panzer Dragoon Orta. Są dłuższe, równie miodne, a iiiiijee jesssssstttt nnnnnnnnnnnaaaaaaaaaaa cczzzem okkkkooo zaawiesssić…
Oceń recenzję
+ +6 -

Miesięcznik PSX Extreme