Akcja gry dzieje się w New Marais w czasie Nocy Płomieni. Jest to coś w rodzaju Halloween. Ludzie wychodzą na ulice, palą ogniska, przebierają się w dziwaczne stroje i balują do białego rana. Tej właśnie nocy Cole zostaje zwabiony w pułapkę przez wampiry. Jego krew posłużyła do obudzenia ich królowej , Krwawej Mary. Przemieniony w wampira Cole ma tylko jedną noc aby ją zabić, gdyż po wschodzie słońca stanie się na zawsze wampirem. Tak oto prezentuje się fabuła Festiwalu Krwi.

Tak jak już wspominałem akcja dzieje się w New Marais. Dokładniej to na pierwszej wyspie. Nową miejscówką są katakumby ciągnące się pod miastem od fortu do katedry. Jest to jeden długi korytarz poprzecinany kilkoma salami. Graficznie jest bardzo dobrze. Jest mrocznie z kilkoma źródłami światła. Miasto za to wygląda bardzo klimatycznie. Na ulicach przystrojonych lampionami i pochodniami stoją stragany z pamiątkami i fajerwerkami,a nad miastem unoszą się ogromne balony. Na każdym kroku są ogniska wokół których gromadzą się ludzie. Wszędzie porozwieszane są plakaty, stoją dziwaczne kondygnacje buchające ogniem, a na ścianach budynków reflektory wyświetlają demoniczne twarze. Graficznie jest to ten sam poziom co w inFAMOUS 2. Twórcy jednak bardziej przyłożyli się do gry świateł. Kolorowe flary czy ogniska rozświetlają ulice miasta. Graficy dołożyli także kilka filtrów przez co gra jest bardziej mroczna.

Jeśli chodzi o przeciwników to nie trudno się domyśleć że są nimi wampiry. Mamy tutaj mniejszych, którzy rzucają shurikenami, jegomości przyodzianych w czerwone kubraki strzelających do nas z kuszy oraz panie z dwoma karabinami uzi, które potrafią zwisać ze ścian. Są także Pierworodni, którzy potrafią nieźle przyłożyć. Jedynym sposobem aby zabić wampira jest powalić go na ziemię i wykończyć finisherem przebijając kołkiem. Przeciwnicy nie są za bardzo trudni, jednak w większych grupach mogą nieźle napsuć krwi.

Cole stając się wampirem otrzymał w zamian nowe moce. Jedną z nich jest możliwość zmiany w rój nietoperzy. Pozwala to na szybkie podróżowanie. Drugą mocą jest wampirzy zmysł. To coś w rodzaju Eagle Sense z AC lub trybu detektywa z Batmana. Pozwala znaleźć ukrywających się pod ludzką postacią Pierworodnych oraz dostrzec niewidzialne drzwi. Cole widzi także znaki, które są czymś w rodzaju audiobooków, z których możemy dowiedzieć się o przeszłości Krwawej Mary. Niestety coś za coś. Aby Cole mógł używać swoich nowych mocy potrzebna jest świeża krew. A tą można zdobyć na kilka sposobów. Zabijając wampiry, wysysając ją z ludzi czy rozbijać specjalne urny z krwią (ich zbieranie wydłuża także pasek krwi). W grze nie ma systemu karmy (co jest dużym minusem), więc można do woli zabijać niewinnych ludzi. Cole posiada także swoje standardowe moce: błyskawicę, granaty, wybuch i rakiety. Moce elektryczne ulepszamy zabijając kolejne hordy wampirów. 

Po przejściu głównego wątku odblokowuje się możliwość tworzenia własnych misji oraz grania w te stworzone przez graczy. Powiem wam, że na dzień dzisiejszy jest ich naprawdę dużo.

Wszystko prezentuje się ładnie i pięknie, ale nie do końca. Pierwsze co rzuca i się w oczy to rozmiar. Z PSStore musimy ściągnąć aż 3,5 GB danych. Trochę dużo zważywszy na fakt, że mamy dostępną tylko jedną wyspę. Brak jest misji pobocznych, a także systemu karmy, nad czym bardzo ubolewam.

Podsumowując jest to bardzo dobry tytuł. Godzina na główny wątek plus co najmniej dwie na zebranie wszystkich urn i ulepszenie mocy. Cieszą też takie drobiazgi jak np. wystrzelone strzały, które przez chwilę tkwią w ciele bohatera zanim znikną (właściwie to spłoną).