SKLEP
Igor Chrzanowski 13.12.2017
Wiedza To Potęga - recenzja gry
3588V

Wiedza To Potęga - recenzja gry

Sony nie od dziś eksperymentuje z różnymi formatami gier rodzinnych, które wykorzystują nietypowe kontrolery do zabawy przed telewizorami. Pamiętacie jeszcze magiczny, konsolowy teleturniej „Buzz!”? Jeśli czekaliście z utęsknieniem na jego powrót, z pewnością zainteresuje was gra „Wiedza to Potęga”. Ale, czy jest ona godna waszej uwagi?

Wiedza To Potęga
  • Platformy:  PS4 
  • Data premiery - Polska: 22.11.2017
  • Pełna
  • od lat 3

Tym razem do zabawy nie potrzebujemy już żadnych plastikowych gadżetów, a jedynymi kontrolerami, z których będziemy korzystali, będą nasze smartfony z zainstalowaną na nich dedykowaną aplikacją PlayLink. Dla tych którzy może jeszcze nie wiedzą o co chodzi, już wyjaśniam – PlayLink jest specjalną usługą Sony, która ma na celu integrację gier konsolowych z telefonami.

Najnowsze dzieło Wish Studios opiera się na niemalże starej jak sama telewizja formule programów rozrywkowych - teleturniejach, w których to grupka uczestników walcząc o główną nagrodę musi się nieco powygłupiać, a przy okazji wykazać drobną wiedzą z kilku dziedzin życia codziennego.

Nasz program nosi tytuł Wiedza to Potęga, a jego prowadzącym jest irytujący i rzucający czerstwymi żarcikami piękniś imieniem Maks. Jego rola ogranicza się tu tylko do wprowadzenia nas w świat samego show, objaśnienia zasad i komentowania rozgrywki. My zaś tuż po rozpoczęciu jego paplaniny możemy przejść do wyboru awatara oraz cykania sobie selfie, które będzie reprezentowało naszą facjatę podczas zabawy.

Tutaj w zależności od tego jakiego bohatera wybierzemy sobie do udziału w Wiedza to Potęga, takowy filtr zostanie nałożony na nasze zdjęcie – niestety wybór jest stosunkowo mały, więc musimy manewrować pomiędzy wąsatym zboczeńcem w stroju hot-doga, emo wróżkiem czy też uroczą kowbojką. Gdy każdy już się przygotuje, rozpoczyna się 12 etapowa podróż na szczyt piramidy wiedzy!

Całość została podzielona na trzy etapy składające się z trzech tradycyjnych pytań każda, które to regularnie przeplatane są prostymi mini-gierkami o znacznie innych zasadach. Najpierw uczestnicy muszą wybrać kategorię pierwszego quizu, czego dokonują głosując na konkretne drzwi, które wybierane są demokratyczną większością bądź, w przypadku remisu, poprzez losowanie. Od czasu do czasu będziemy mogli też użyć pojawiającej się losowo u graczy kontry, umożliwiającej automatyczną wygraną naszej propozycji.

Jak to w takich przypadkach bywa, pytania dotyczyć mogą absolutnie każdej dziedziny życia, więc na pewno znajdziecie coś, w czym poczujecie się naprawdę silni. Tematyka sięga tu bowiem od takich banałów jak seriale komediowe, aż po historię, chemię, fizykę czy też literaturę piękną. Dla niektórych może to być plusem, lecz warto podkreślić, że jeśli powiedzmy ze 2-3 razy z rzędu wybierzemy kategorie bardziej filmowe, gra zacznie coraz bardziej w nie brnąć, odcinając nas od dostępu do innych dziedzin.

Dochodzi przez to do takich sytuacji, w których na cztery dostępne wejścia, aż 3 będą dotyczyć komedii, lecz ujęte to zostanie w takie hasła jak „sitcomy”, „seriale komediowe”, „komedie telewizyjne”. Doskonale rozumiem, że gra chce poprzez takie działanie zachęcić do dalszej zabawy i dopasowuje się do grających, lecz pewnym czasie może to po prostu nieco zmęczyć.

Na plus warto jednak zaliczyć, że quizy bywają dosyć wymagające, pozwalają poszerzyć swoją wiedzę na różne tematy i co najważniejsze, mają kilka polskich akcentów. Sam na przykład spotkałem się chociażby z pytaniem dotyczącym serialu o rodzinie Kiepskich.

Aby jednak nie było nam zbyt łatwo i kolorowo, od pewnej tury do gry wchodzą tak zwane „zagrywki taktyczne”, czyli swoiste przeszkadzajki, jakie możemy wysłać na telefon naszym rywalom. Chcesz komuś konkretnie dokopać? Zamroź mu ekran, oblej go zieloną mazią, wyślij mu futrzaki zjadające literki albo zrzuć na niego mnóstwo wybuchowych min.

Jak już wspomniałem, podczas teleturnieju trafią nam się także dwie mini-gierki, które mają na celu zarazem urozmaicić zabawę jak i nieco odświeżyć nasze mózgi bardzo szybkimi zadaniami intelektualnymi. Pierwszym z nich jest „Łączenie” polegające z grubsza na tym, że na telefonie pojawiają nam się różne hasła, a my mamy je ze sobą skojarzyć – jest to bardzo proste i intuicyjne. Dla przykładu; gdy zobaczymy słowo Kraków, musimy je połączyć ze smokiem, a chrzest Polski z rokiem 966.

Drugim zadaniem jest zaś „Sortownia”, w której to dostajemy pytanie główne, a następnie dopasowujemy do niego podawane hasła. Przykład? Mamy dwóch znanych aktorów i zgadujemy, w którym filmie wystąpił jegomość A, a w którym jegomość B – proste, szybkie i orzeźwiające.

Po przebrnięciu przez wszystkie 11 etapów, na samym końcu czekać na was będzie wielki finał, a w nim wysoka i wymagająca Piramida Wiedzy! Zasady rundy finałowej są bardzo proste i dają szansę na wygraną w turnieju nawet tym, którzy poprzednio wlekli się na samym końcu stawki. Jest tak bowiem dlatego, że cały wasz dotychczasowy wynik zostaje zamieniony na stopnie piramidki, na których staniecie do startu w wyścigu na jej szczyt.

Tutaj emocje rozkręcają się na całego i nikt nie zostanie oszczędzony – nawet, a może zwłaszcza, bliscy. Przed każdym kolejnym skokiem wyżej wszyscy otrzymują to samo pytanie i w zależności od tego jak szybko odpowiedzą na nie poprawnie (gra nie puści was dalej, dopóki nie dokonacie dobrego wyboru), tak wysoko wespną się dalej. Jeśli zatem macie refleks i dobre oko, możecie wybić się z końca stawki na sam początek, lecz uważajcie, albowiem nie będzie to takie łatwe, gdyż na każdym stopniu każdy dostaje z góry określone zagrywki taktyczne.

A co was czeka, jeśli już wygracie wielki teleturniej Wiedza to Potęga? Przede wszystkim wieczna chwała, oklaski, uścisk dłoni od irytującego "picusia glancusia" i zwój z bardzo fajną ciekawostką, którą otrzymacie bezpośrednio na swój telefon.

Trzeba przyznać, że zabawa przy tej produkcji bywa przednia, ale czy rzeczywiście godnie zastępuje emerytowanego Buzza? Moim zdaniem nie bardzo. W Wiedza to Potęga świetnie gra się za pierwszym razem, drugim, nawet piątym, ale za 10-tym zaczniecie odczuwać zbyt dużą powtarzalność. Zaboli was ciągle eksploatowany jeden schemat zabawy i generalna bieda w zawartości, jaką ten tytuł sobą reprezentuje. I o ile samych pytań jest mnóstwo, tak cała reszta kuleje na całej linii.

Komu mogę zatem polecić zakup tegoż show? Przede wszystkim rodzinom z dziećmi, które pragną spędzić wspólnie godzinkę czasu przed telewizorem, a przy okazji nauczyć swoje pociechy jakichś fajnych ciekawostek. Na imprezach całość znudzi się raczej przed końcem pierwszej rozgrywki, a na częstsze posiedzenia z bliskimi, ta gra się po prostu nie nadaje.

Tagi: knowledge is power playlink ps4 recenzja gry wiedza to potęga

Werdykt
Graliśmy na: PS4
  • + Wykorzystanie telefonów i PlayLink
  • + Mnóstwo ciekawych pytań
  • + Polskie pytania
  • + Dobra polska wersja językowa
  • + Zagrywki taktyczne
  • + Ogólna koncepcja
  • - Za mało postaci
  • - Tylko jeden schemat prowadzenia teleturnieju
  • - Prowadzący to jednak nie jest Buzz
  • - Głupio rozdzielone kategorie pytań
Igor Chrzanowski
Igor Chrzanowski Każdy doskonale wie, że Wiedza to Potęga, lecz nawet w tej potędze trzeba znać umiar. Duchowy następca Buzza nie podołał powierzonemu mu zadaniu, lecz mimo wszystko można go zaprosić na rodzinne weekendowe popołudnia.
Oceń recenzję
+ +5 -

Miesięcznik PSX Extreme