Road to Boruto jest sporym rozszerzeniem fabularnym wydanym do wypuszczonej w 2016 roku ostatniej części sagi z cyklu Naruto Shippuden Ultimate Ninja Storm. Jak sam tytuł wskazuje jego głównym tematem jest Boruto, syn aktualnie panującego nam Hokage. Z racji, że recenzję podstawki mogliście już czytać na naszych łamach (link poniżej) nie będę się zbyt dużo powtarzał i od razu przejdę do konkretów.

Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 4 - recenzja gry

Dodatek porusza w swoim środowisku dokładnie te same wydarzenia, jakie fani anime mogli zobaczyć w dedykowanym filmie pod tytułem „Boruto: Naruto the Movie”. Nowe pokolenie shinobich reprezentowane przez Boruto, Saradę i Mitsukiego niczym niegdyś Naruto, Sasuke i Sakura, przygotowuje się do tego niezwykle ważnego egzaminu, którym będzie test na zdobycie tytułu chunnina. Oczywiście po drodze wydarzy się kilka komplikacji, co nieco ubarwi tę opowieść.

Moim zdaniem cała historyjka jest naprawdę świetna i przemówi niemalże do każdego, kto ceni sobie ciekawą akcję, jeszcze sielski, niezbyt podniosły klimat i poruszanie przyziemnych problemów. Naruto miał za swoich młodzieńczych lat sporo problemów, był sierotą i każdy go odrzucał, zaś jego syn nie potrafi docenić tego, że ma przyjaciół, pełną rodzinę i w sumie to każdy odnosi się do niego z sympatią.

Zarzuca za to wciąż ojcu, że się nim nie zajmuje, tylko zgrywa takiego ważniaka i zaniedbuje rodzinę. Road to Boruto adaptuje to w świetnym stylu i pozwala w pełni wczuć się w to, co drogą filmową przekazuje anime. Kilka uroczych, chwytających za nostalgię momentów przeżyją zwłaszcza wieloletni „przyjaciele” Naruto.

W swoim rdzeniu rozgrywka się tu praktycznie nie zmieniła, więc jeśli jesteście dobrze obeznani ze wszystkimi niuansami Ultimate Ninja Storm 4, nic was nie zaskoczy. Fajnych bajerów urozmaicających rozgrywkę doczekała się zaś sama kampania, albowiem poza samym naparzaniem się, oferuje sporo innych aktywności. Po pierwsze sekcja egzaminowa została zrealizowana w formie bardzo fajnej „wiedzówki” z zakresu historii świata Ninja, dzięki czemu test jest prawdziwym testem i trzeba się wykazać dosyć dobrą znajomością sagi, aby go zaliczyć. Nie martwcie się jednak, dla "świeżaków" jest tu pewne ułatwienie w postaci wskazówek, jakie dają nam spotkani mieszkańcy Wioski Ukrytego Liścia.

Ponadto będziemy tu pomagać przechodniom w codziennych sprawach, zbierać jakieś pierdoły, szukać ludzi i generalnie po prostu dobrze się bawić wykonując misje poboczne. Sporo z nich oferuje także nostalgiczną podróż w czasie do wybranych epizodów z młodzieńczych lat Naruto i spółki. Równie fajną sprawą jest lista „10 zadań Boruto”, która stawia przed graczem określone cele, bez ukończenia których nie będziemy mogli nazywać się prawdziwym kozakiem.

Jeśli zaś chodzi o świeżą zawartość do innych trybów, tu deweloperzy zdecydowanie nas w tym zakresie nie zawiedli. Road to Boruto wprowadza aż 3 nowe areny do walki i aż 15 nowych postaci. Oczywiście niektóre z nich to kolejne warianty tych poprzednich, jak na przykład Naruto 7 Hokage czy też 3 wersje Boruto, ale po podliczeniu tego i tak zostaje nam aż 7 zupełnie nowych twarzy!

Od strony graficznej nie ma się tu do czego przyczepić. Animacje są odpowiednio widowiskowe, epickie, płynne, dokładne i co tu dużo mówić, wprost fantastyczne. Z wielką przyjemnością patrzy się na wyczyny wszystkich Kage, ich przyjaciół, wrogów, a nawet trójki głównych młodzików. Muzycznie jest równie rewelacyjnie, albowiem nowa ścieżka dźwiękowa, która dedykowana jest głównie trybowi Opowieści Boruto, świetnie nadaje ładunek emocjonalny odpowiednim scenom, wzmacniając odczucia grającego.

Podsumowując w dodatku Road to Boruto ciężko jest się do czegoś przyczepić. Fabularna adaptacja filmu wyszła bardzo ciekawie, nowe areny są również ładnie zaprojektowane, nowa paczka postaci daje spory wachlarz możliwości, choć rzeczywiście autorzy nieco za bardzo chcieli się pochwalić ładną, okrągłą liczbą.

Dlatego też zdarza się absurd, w którym mamy Boruto, Boruto z gadżetem i jeszcze jednego zwykłego Boruto, bo czemu by nie. Tak samo jest Naruto Hokage i Naruto ojciec Boruto, którzy wyglądają i walczą tak samo. No i w sumie tryb Opowieści Boruto jest odrobinę za łatwy i nawet po skuszeniu, daje nam natychmiast drugą szansę na dokończenie walki z pełnym życiem własnym, przy resztkach zdrowia oponenta.

Jeśli zatem lubicie sagę o bohaterskich shinobi i chcielibyście przeżyć przygody młodego genina na własnej skórze, śmiało możecie zainwestować w Road to Boruto!

Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Legacy

Łącząc dzisiejszą recenzję, z niedawnym tekstem o zremasterowanej trylogii Ultimate Ninjsa Storm, a także recenzją podstawowej wersji UNS4, dostajecie pełen obraz tego, czym jest wydana w ostatnim czasie kolekcja Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Legacy.

Poprzednie recenzje:

Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Trilogy - recenzja gry

Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 4 - recenzja gry

W jej skład wchodzą wszystkie kanoniczne odsłony przygód Naruto z cyklu Ultimate Ninja Storm. Dlatego też jeśli interesuje was w ogóle ta seria, a nie mieliście okazji się z nią zapoznać, zdecydowanie polecam zakup wspomnianej właśnie kolekcji, gdyż dostajecie w niej aż 4 świetne gry na setki godzin w uczciwej cenie!