Alola! Pokemon Sun i Pokemon Moon nareszcie zawitały na nasze 3DSy, dlatego Ci wszyscy z nas co przez ostatnie miesiące zagrywali się w starsze odsłony serii tudzież biegali po osiedlach i łapali Pokemony w Pokemon GO mogą wsiąknąć w siódmą generację gier. Przygotujcie się na odkrywanie nowego lądu, jego sekretów, walkę o bycie najlepszym i jak zwykle, łapanie ich wszystkich!

Nowy region, nowe zasady

Witajcie w krainie Alola, gdzie każdy na powitanie mówi „Alola!”. Ponownie, jak już seria zdążyła nas przyzwyczaić, wcielamy się w rolę jedenastoletniego dzieciaka, który wprowadza się z samotną matką do nowego regionu po którym to rodzicielka pozwala nam beztrosko podróżować z dala od domu mając co chwila styczność z niebezpiecznymi stworzeniami. Alola, silnie inspirowana Hawajami zachwyca wykonaniem i projektem.  Poza wiecznie piękną pogodą, wysokimi temperaturami i palmami, to region składający się z z czterech, różnorodnych wysp, gdzie na każdej trafimy na większe bądź mniejsze miasteczka czy wioski, wulkany, góry, pustynie, dżunglę czy nawet ośnieżone szczyty najwyższej góry. Nie wygląd  krainy jednak zrobi na was największe wrażenie a zupełnie inna kultura. Mieszkańcy Aloli wyznają kult równości Pokemonów z ludźmi, nierzadko przeprowadzają różne, dziwne dla nas rytuały, mają swoje własne wierzenia i przede wszystkim obca jest im idea Gymów i zdobywania odznak. Nic tu nie jest takie, do czego nas przyzwyczaiły wizyty w poprzednich regionach, ale paradoksalnie – bardzo szybko się tu odnajdziemy.

Pokemon (not) used CUT! It's Super Effective! 

Idea rozgrywki w Pokemon Sun i Moon nie zmienił się ani trochę. Znowu dostajemy startera (trawiastego, ogniowego lub wodnego), znowu łapiemy kolejne Pokemony, znowu uzupełniamy Pokedex i znowu zwiedzamy świat, walcząc z trenerami. Game Freak postanowiło jednak sporo namieszać w samej mechanice gry i całkowicie przemodelować niektóre rozwiązania. Przede wszystkim, jak wspomniałem wcześniej, w Aloli obce jest pojęcie Gymów, więc całkowicie z nich w grze zrezygnowano. Zamiast tego, mieszkańcy regionu chętnym oferują wzięcie udziału w tzw. wyzwaniach, w których to uczestnik jest skonfrontowany z pewnym zadaniem do wykonania. Zadania są różne, bardziej klasyczne, takie jak pokonanie konkretnego Pokemona, jak i bardziej wymyślne, jak np. zebranie konkretnych przedmiotów, sfotografowanie stworka czy odpowiedzi na pytania. Każde zadanie kończy się pojedynkiem z Pokemonem Totemem, silniejszą wersją normalnego Pokemona, otoczonego specjalną aurą podbijającą mu pewne statystyki. Swietna zmiana, bo wprowadza ogromną dozę świeżości do tradycyjnej formuły gry. 

Po ukończeniu każdego triala nagradzani jesteśmy swoistym odpowiednikiem odznaki, czyli Z-crystalem. Z tymi przedmiotami związana jest kolejna zmiana w serii. XY przedstawił nam mega ewolucje (które swoją drogą są tutaj przez całą grę nieobecne), SunMoon prezentuje nam Z-moves. Cóż to jest? Są to specjalne ataki, których możemy użyć raz na walkę. By je wykonać, musimy dać zdobyty wcześniej Z-crystal Pokemonowi, który posiada atak takiego samego typu jak kryształ. Przykładowo, jeśli zdobędziemy Buginium Z, byśmy mogli go dać Pokemonowi, musi on znać jakiś atak typu Bug i siła Z-Move jest zależna od siły tego konkretnego ataku. Jest to według mnie rozwiązanie dużo lepsze niż wspomniane Mega ewolucje, bo teraz nawet najsłabsze Pokemony mogą korzystać z dewastujących ataków, które swoją drogą mają swoją własną, przydługawą, a przy tym mocno przesadzoną animację.

Po ukończeniu wszystkich triali na wyspie, jesteśmy konfrontowani z kahuną, swoistym szefem i opiekunem wyspy, a po jego pokonaniu możemy kontynuować naszą przygodę na kolejnym kawałku lądu.