SKLEP
Rayos 28.04.2013
Blue Shell po raz 7
327V

Blue Shell po raz 7

Mario Kart jest z nami jeszcze od czasów SNESa. Systematycznie, na każdej kolejnej generacji konsol Nintendo wydawało swoje wyścigi, więc nie inaczej mogło być z Nintendo 3DS. Czy 7 już część zabawy gokartami z Mario i spółką sprostała oczekiwaniom?

Mario Kart 7
  • Platformy:  3DS 
  • Data premiery - Polska: 02.12.2011
  • Nie
  • od lat 3 online

Nerwowo wkładam cartridge z Mario Kart 7 do 3DSa. Po chwili w głównym menu słyszę "bruum" gokarta, chwytliwy dźwięk i widzę trójwymiarowy model Mario na górnym ekranie. Pora wziąć udział w 7 edycji wyścigów w uniwersum Mario! 

 

Komu w drogę, temu tradycyjnie.

 

Na starcie wita nas oczywiście menu gry, które w kwestii dostępnych opcji jest łudząco podobne do tego z Mario Kart Wii. Mamy więc grę dla pojedynczego gracza, lokalnego i globalnego multiplayera oraz Mario Kart Channel. Wybieram pierwszą opcję i widzę kolejne menu. Grand Prix, Time Trial, Balloon Battle, Coin Runners... I pierwszy zgrzyt. Gdzie jest tryb świetny tryb mission z Mario Kart DS?! Okazuje się, że takowego tu nie ma. No trudno, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, więc włączam tryb Grand Prix, w którym tradycyjnie mamy klasy 50, 100, 150cc oraz do odblokowania tryb Mirror, wybieram tryb 50cc i oczom ponownie ukazuje się charakterystyczne menu z możliwością wybrania 8 różnych (początkowo 2) turniejów, po 4 wyścigi każdy, co nam daje w sumie 32 różne trasy, w tym 16 całkowicie nowych.

 

Marian, coś to 3D nie działa! 

 

Wybieram zawodnika (Mario) i pierwsza nowość: możliwość kustomizacji gokartów! Możemy dowolnie wybrać, spośród dostępnych elementów, odpowiednio nadwozie, koła i lotnię. Po co lotnia? to nowość w serii, w niektórych fragmentach gry można latać, ale o tym za chwilę. Jedynie co mi tutaj brakuje, to opcji rysowania własnych emblematów. Po ustaleniu wszystkiego, potwierdzam ostatecznie, kim i czym chcę się ścigać i prawie natychmiast moim oczom ukazuje się filmik przedstawiający daną trasę. Od razu w oczy rzuca się naprawdę dobra grafika, intensywne kolory, ostre tekstury, dobre modele postaci, wszystko jak najbardziej na plus, nie ma się praktycznie do czego przyczepić. Jednak chwila refleksji: "zaraz zaraz, włączyłem tryb 3D?". Zerkam na złoty suwak od efektu 3D, jest odpowiednio przesunięty. Znów zerkam na ekran i znów się dziwię. Czyżby coś mi się zepsuło w konsoli?! Niestety nie. Nie wiedząc czemu, Nintendo po świetnym efekcie 3D w chociażby Super Mario 3D Landzie, chyba stwierdziło, że nie warto robić równie dobrego trójwymiaru w wyścigach... Efekt 3D jest po prostu marny. Równie dobrze można grać bez niego i nie widzieć żadnych różnic. Duży minus za to. Wracając do grafiki, na trasie ciągle coś się dzieje, to neony świecą, to rybki pływają, wodospady majestatycznie spadają, kamienie radośnie przygniatają piratów drogowych, wszystko cud malina, tutaj Big N odwaliło kawał dobrej roboty. To samo tyczy się samych kierowców, modele są szczegółowe, dokładne, tekstury ostre, podobnie ma się sprawa z bolidami. Problem się robi dopiero, kiedy włączymy trasy z poprzednich części Mario Karta. O ile trasy z wersji na Wii dają radę, tak reszta jest zwyczajnie pusta. Zupełnie jakby na siłę wrzucono te trasy, podciągając rozdziałkę, dorzucając nowe tekstury, pare nowych ficzerów i tyle. Niestety bardzo to psuje generalny odbiór rozgrywki...

 

Wrum brum jebut, ding! 

 

Grając z naszych głośników wydobywa się radosna muzyczka, wesołe dźwięki, odgłosy wybuchów, dźwięki wydawane przez postacie itd. itp. Tradycyjny poziom Nintendo, w gruncie rzeczy nie ma się do czego przyczepić. Jednak moim zdaniem, muzyka momentami jest słaba, a czasem wręcz przeciwnie, motyw po danej trasie długo zostaje w głowie. Nie wiem skąd ten nierówny poziom, ale mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy.

 

Brum brum, mother**cker!

 

W kwestii rozgrywki właśnie, mam mieszane uczucia. Z jednej strony, to stary dobry Mario Kart, z wnerwiającym Blue Shellem, starymi jak i  nowymi itemami jak liść tanooki dający ogon, FireFlower, czy szczęśliwa siódemka, znanymi postaciami, ale... czegoś tutaj brakuje. Nie potrafię tego nazwać, sprecyzować, bo chociaż gra się naprawdę miło, tak nie odczuwam aż takiej przyjemności jak podczas szarpania w Mario Kart DS. Przechodząc do rzeczy, wybieramy trasę i się ścigamy. Tradycyjnie, na odcinku po którym się ścigamy mamy porozrzucane skrzynki z przedmiotami, rampy z których możemy skakać, pola przyśpieszające, przeszkadzajki... Nowością w serii są fragmenty, gdzie nasz radosny kierowca wylatuje na innym rodzaju skoczni w przestworza, otwiera lotnię i leci bez żadnych ograniczeń, dopóki w końcu nie opadnie. Fragmenty te są sporadyczne, czasem ma się wrażenie że wrzucone na siłę, zwłaszcza, w trasach z starszych konsol, mimo to, są miłą odmianą od tradycyjnych wyścigów, szkoda tylko, że nie wykorzystano tego patentu szerzej. Mamy też drugą nowość, fragmenty podwodne, w których kierowcy odpalają turbinę i "płyną" w podwodnych fragmentach trasy. Ze względu na inne środowisko, fizyka podczas takich fragmentów jest inna, więc trzeba trochę inaczej kontrolować pojazd, ale też niestety, momenty te znacznie zwalniają dynamikę jazdy... Z jednej strony jest to ciekawy patent, ale mógł on być lepiej przygotowany. W grze wielki powrót zaliczyły również coinsy, do zbierania podczas wyścigów. Podczas jednego możemy zebrać maksymalnie 10, ale oczywiście jeśli oberwiemy od innego kierowcy czy spadniemy w przepaść, to tracimy jakąś ich część. Jaką funkcję pełnią? Lekko zwiększają naszą szybkość i przede wszystkim, dzięki zebraniu odpowiedniej ich ilości, odblokujemy nowy element do kustomizacji bolidu. Mała rzecz, a cieszy. Jeśli chodzi o tradycyjne fragmenty tras, to jest po staremu, pojazdy prowadzi się dobrze, jest wyczuwalna różnica między lekkim kartem Mario a ciężkim bydlakiem Bowsera, driftuje się tak dobrze jak zwykle, podobnie jak na Wii, pojazdy same zaczynają lekko driftować, jeśli sami tego nie zainicjujemy na ostrych zakrętach. AI tradycyjnie jest chamskie, na 150cc wygrana graficzy z cudem, Blue Shell wnerwia jak zawsze, tutaj nie ma się do czego przyczepić. Kolejną nowością wartą odnotowania jest widok z kokpitu. Poprzez zwykłe naciśnięcie strzałki w górę na D-padzie, widzimy grę z zupełnie innej perspektywy. Dodatkowo, możemy w tym widoku sterować gokartem wykorzystując żyroskop konsoli, jednak na dłuższą metę to się nie sprawdza, ot, taka ciekawostka, podobna do kierownicy w MK Wii.  

Przejdźmy teraz do multiplayera. Nintendo nigdy nie słynęło z wygodnego i szybkiego korzystania z usług sieciowych, jednak przy Mario Kart 7 bardzo się postarali. Wybieramy interesujący nas tryb gry , czekamy parę sekund i już się ścigamy! Żeby było lepiej, w grze istnieje wewnętrzny system punktacji za wyścigi, który jest uwzględniany podczas wyszukiwania graczy, więc praktycznie zawsze gramy z ludźmi na naszym poziomie W tej kwestii Nintendo się bardzo postarało. W Mario Kart Channel mamy dostęp do ghostów graczy z którymi się ostatnio ścigaliśmy, jak również do podobnych danych pobranych przez spot passa. Mamy dostęp do szybkiego przeglądania graczy z którymi się ostatnio ścigaliśmy i np. dołączania do ich gry, jeśli właśnie w tej chwili się ścigają. Duży plus dla Nintendo, multiplayer jest naprawdę dobrze przemyślany. Jeśli chodzi o lokalne multi, to sprawa wygląda podobnie jak z globalnym. Wybieramy tryb, trasy i gramy, co ciekawe, nie potrzeba dwóch kopii gry, by się cieszyć lokalnym multiplayerem. W taki wypadku, inny gracz będzie po prostu się ścigał shy guyem.

 

You are 1st!

 

Czy Mario Kart 7 to dobra gra? Jak najbardziej! Ale czy jest najlepszą odsłoną? Nie. Niestety grze brakuje tego czegoś, ostatecznych szlifów. Jest to solidna, lecz rzemieślnicza robota, jednak warta ogrania.Pomimo tych wad - polecam!

Tagi: mario kart 7

Werdykt
  • + Latanie i pływanie
  • + System "składania" kartów
  • + Multiplayer
  • + 16 nowych tras
  • - Paradoksalnie: Latanie i pływanie
  • - Stare trasy nie wyglądają tak dobrze jak te nowe
  • - Irytujące momentami sytuacje
  • - Mało kierowców (zarówno nowych i starych)
  • - Brak trybu mission z Mario Kart DS
Rayos
Rayos Stary dobry Mario Kart, z paroma nowościami, jednak bez tego "czegoś". Mimo wszystko serdecznie polecam, będziecie się bawić przednio (i równie często denerwować z powodu częstej niesprawiedliwości ze strony AI)
Oceń recenzję
+ +2 -

Miesięcznik PSX Extreme