Kolekcja Nathana Drake'a, w skład której wchodzą trzy hity z PlayStation 3, to zdecydowanie nie jest remaster wykonany po linii najmniejszego oporu, co firmie Sony już się w przeszłości zdarzało. Twórcy oryginałów zajęci są obecnie szlifowaniem najnowszej odsłony cyklu, Kresu Złodzieja, a także planowaniem kolejnych projektów na PlayStation 4. W związku z tym wydawca zlecił odświeżenie klasyków najlepszym w branży, studiu Bluepoint Games, które ma w swoim portfolio m.in. kolekcje Metal Gear Solid, God of War czy Ico/Shadow of the Colossus. Talent deweloperów z Teksasu w połączeniu z pokaźnym budżetem przeznaczonym na odpicowanie trylogii zaowocowały drugim, po Metro: Redux, najlepszym remasterem na rynku.

Dzieci Niegrzecznych Psiaków

Gry z serii Uncharted to przygodowe akcyjniaki z widokiem zza pleców bohatera, które oprócz częstych wymian ognia, nieskomplikowanych zagadek oraz prostych sekcji platformowych, oferują także coś ekstra - pozwalają graczowi brać czynny udział w niesamowitych sekwencjach, które w innych produkcjach obejrzeć możemy co najwyżej na cutscenkach. Całość napędzana jest silnym scenariuszem, pełnym błyskotliwych dialogów, dorzucającym w pakiecie sympatycznych bohaterów i wyraziste czarne charaktery. I choć w tej materii nie ma mowy o poziomie The Last of Us, to każda z trzech numerycznych odsłon, inspirowana eskapistycznym kinem z przełomu lat 70. i 80., zdecydowanie daje radę. Im dalej w las, tym ciemniej. Fortuna Drake'a jest pierwszym tytułem studia zrealizowanym po kolorowych Crash Bandicoot i Jak & Daxter, co czuć w każdej minucie zabawy. Jedna z najwyżej ocenianych gier w historii, kultowa "dwójka", tematykę poszukiwaczy skarbów trakuje bardziej serio - Wśród Złodziei zostawia oryginał zdecydowanie w tyle, także jeśli chodzi o rys psychologiczny postaci i interakcje między bohaterami. Ostatnia odsłona z ery PS3, Oszustwo Drake'a, jest naturalną ewolucją sequela, nadając więcej głębi osobie Nathana. Opowieść o nieustraszonym awanturniku swój finał znajdzie w zapowiedzianym na marzec przyszłego roku Uncharted 4, ostatnim epizodzie cyklu tworzonym przez Naughty Dog.

Podobnie jak opowieść, z każdą kolejną częścią ewoluował również gameplay. W porównaniu do odrobinę surowej "jedynki", którą producent kończył w pośpiechu, Wśród Złodziei to wyższa półka. Gunplay, choć wciąż nie jest idealny, smakuje zdecydowanie lepiej, odrobinę rozbudowano do bólu liniowe poziomy, wprowadzono prostą mechanikę działania z ukrycia, powiększono zakres ruchów Drake'a w walce wręcz, dorzucono możliwość odsyłania granatów do adresata, rozgrywkę lepiej wyreżyserowano (wprowadzając więcej urozmaiceń, np. w postaci sekcji "na szynach" czy eskortowania rannego towarzysza) oraz zainscenizowano powodujące opad szczęki sceny, przenosząc akcję w kilka różnych tematycznie miejsc. Niejako przy okazji poziom oprawy graficznej poszybował w górę, deweloper zaimplementował także moduł zabawy wieloosobowej, na PS4 niestety nieobecny. Na tle rewelacyjnego sequela, "trójka" aż tak nie szokuje, proponując bardziej rozwinięcie znanych patentów (walka wręcz, stealth) niż kolejną małą rewolucję. Ta ostatecznie przyjdzie wraz z premierą Kresu Złodzieja, gdzie lokacje będą zdecydowanie większe, oferując kilka ścieżek do celu, Gameplay bazował będzie na tym z The Last of Us, a bohater otrzyma szereg przydatnych narzędzi oraz nauczy się kierować jeepem. Bardzo dobrze, że Naughty Dog znacznie rozwinęło formułę Uncharted, ponieważ na tle współczesnych przygodówek akcji liniowe poziomy z trylogii nie zachwycają. I jest to na dobrą sprawę jedyny element, w jakim te gry wyraźnie się postarzały.

Remaster przez wielkie "R"

Każdą z omawianych tutaj pozycji można odpalić na PS3 i bawić się bardzo dobrze, jednak Bluepoint Games dołożyło wszelkich starań, by po zagraniu w Kolekcję Nathana Drake'a na PlayStation 4 nikomu nie chciało się więcej wracać do oryginalnych wersji. Sterowanie oraz system strzelania we wszystkich odsłonach zapożyczono z najlepszej pod tym względem "trójki". Dzięki temu protagonistą w każdej części gra się tak samo, a przełączając się pomiędzy poziomami z różnych epizodów po gustownie zaprojektowanym menu, za każdym razem czujemy się jak w domu. Zmian i szlifów w rozgrywce jest zdecydowanie więcej. W "jedynce" zrezygnowano z żyroskopu w momentach przechodzenia nad przepaścią, zaadaptowano model rzucania granatami z Oszustwa Drake'a, a sterowanie - podobnie jak w sequelach - stało się bardziej responsywne.