SKLEP
Kazuya86 20.01.2015
Recenzja Uncharted 3: Oszustwo Drake'a
1512V

Recenzja Uncharted 3: Oszustwo Drake'a

O fenomenie zjawiska "sequeloza" w grach pisałem już nie raz w trakcie płodzenia różnorakich recenzji. 

Uncharted 3: Oszustwo Drake'a
  • Platformy:  PS3 
  • Data premiery - Polska: 02.11.2011
  • Pełna
  • od lat 16 online przemoc

Przeważnie schemat ten opiera się na zasadach "więcej, lepiej, ładniej", co nie zawsze wychodzi developerom po ich myśli. Szczerze? Najczęściej bywa tak, że to cześć trzecia okazuje się tą najgorszą wśród całej trylogii danej serii. I nie chodzi tutaj o lenistwo developerów czy jakieś skandaliczne uchybienia, ale raczej o fakt swego rodzaju zmęczenia materiału. Bo taka niestety prawda, że za trzecim razem ten kotlet nie smakuje już tak dobrze, mimo że dobrze przyprawiony...Jak zatem jest z trzecią częścią Uncharted? Serii która zdobyła moje serce swoim rozmachem i miodnym w diabli gameplay'em?

 

 

Były już dżungle, himalaje, antyczne budowle, porwania, porachunki ze zbrodniarzami wojennymi...ale czy wiemy tak naprawdę coś więcej o naszym głównym bohaterze? Otóż trzecia cześć skupi się w końcu na genezie naszego łowcy przygód, gdzie dowiemy się nieco więcej o jego pierwszych relacjach z Sullym oraz o jego powiązaniach z ich nowym, a raczej starym wrogiem: poszukiwaczką skarbów Katherine Marlowe. Tutejszy wątek to zatem rozwiązanie starych konfliktów i ciekawy to pomysł, jednak myślę że dosyć powszechny we wszelakich kontynuacjach. Bo czy wątek trudnej przeszłości głównego bohatera, która nagle wychodzi na jaw widzimy po raz pierwszy w sequelu? Nie sądzę. Cała fabuła opowiedziana jest jak na serię przystało bardzo przystępnie i z klasą. Cut-scenki są tu jak zawsze kapitalne i nie raz cholernie spektakularne, a bohaterowie jak zawsze wyszczekani, elokwentni i jakże błyskotliwi. ;) Ilość scenek także nie odbiega od standardów, mieszcząc się w swoich ramach. Szkoda tylko, że czasem doświadczamy ich natłoku, czego można mieć dosyć. Ale czego ja się znowu czepiam? W tej materii Uncharted pozostał sobą ciesząc i bawiąc.

 

Gameplay'owo miałbym natomiast kilka zastrzeżeń. Mało tu bowiem totalnych nowości i niesamowitych zmian, oraz te kilka chapterów, które zalatują niestety nudą (ponowne etapy infiltracyjno-eksploracyjne jakichś strzeżonych fortec, które przechodzi się już bez jakiejkolwiek frajdy). Pewne wątki trwają także za długo, męcząc tymi samymi lokacjami przez kilka godzin grania (mowa tu bardziej o pierwszej połowie gry). Za trzecim podejściem spodziewałem sie lepszego wyważenia elementu eksploracji, a tutaj czasem panuje niestety znużenie. Małym minusem jest także upchanie prawie że wszystkich zagadek logicznych w jednym miejscu (są świetne!). Mogli to bardziej "porozrzucać" po całej grze. ;) Nowości jakie zauważyłem to na pewno rozbudowanie elementów walki wręcz, gdzie przypomina to już nowe Batmany (wymagany refleks!). Podobna sprawa to QTE, gdzie także bitka bierze tutaj często górę (początkowa sekwencja w londyńskim barze dobitnie nam to ukazuje;). Wygląda to wszystko świetnie dając nam poczucie uczestniczenia w fascynujących scenach żywcem wyjętych z hollywood. Rzecz jasna masa tutaj ponownej dawki akcji, gdzie QTE także daje o sobie znać. Jest tu kilka totalnie spektakularnych sekwencji niczym scena z pociągiem w części drugiej. Wystarczy przeżyć akcję z płonącą, drewnianą chatą lub sekwencję na statku aby się przekonać, że Naughty robiło co w ich mocy, aby pobić Among Thieves w tymże aspekcie. Czy się udało? Myślę że poziom reprezentują bardzo zbliżony, czyli mistrzostwo świata. ;) Jako nowość można jeszcze uznać pewne drobne elementy gameplay'u takie jak jazda konno, piesza eksploracja miast (lub innych lokacji;) i inne niespotykane w serii smaczki.

 

 

Miejscówki w części trzeciej starano się dobrać tak, aby ponownie zadziwić gracza pomysłowością i atrakcyjnością. I sądzę, że wykorzystano tu kilka świetnych motywów, których w serii jeszcze nie było. Min. motyw pustynny, hinduskie miasta czy rewelacyjny tu pomysł ze cmentarzyskiem statków, gdzie strzelanka wchodzi tu na zupełnie nowy poziom. Nie chcę tu więcej zdradzać, choć uwierzcie mi że chciałbym. ;) Szczegółowość miejscówek potrafi tu po prostu onieśmielić. Miasta tętnią życiem (pełno ludzi dookoła), starożytne budowle jak zawsze imponują designerskim geniuszem a wszelkiego rodzaju ujęcia kamery w poszczególnych, brawurowych sekwencjach powodują szczękoopad. Naughty w tych właśnie "szczególikach" udowadnia, że jest w tym momencie totalnym liderem na rynku gier video, a na pewno w kategorii "action-adventure". O oprawie można tu napisać książkę. Twarze bohaterów kolejny raz wypadają znakomicie, posiadając mnóstwo mimiki i wyrazu. Mowa ciała to także mnóstwo pracy podczas sesji motion capture. Na pochwałę zasługują tu także elementy niespotykane dotąd w serii i niestety nie mogę tu napisać o co chodzi konkretnie, ale twórcy chyba mocno wzorowali się znowuż na Arkham Asylum. ;) OST natomiast to w dalszym ciągu wysoka półka w swojej dziedzinie, i sporo kawałków przykuwa uwagę. Cała muzyka podkreśla zresztą znakomicie hindusko-orientalny klimat całej gry.

 

Dodatki to niezmiennie w serii galerie, szkice koncepcyjne, wybory chapterów, galeria odkrytych już wstawek, oraz artefakty i trofea. Dodano tu także kilka "making of'ów", co jak zawsze fajnie się ogląda. Tutaj można się dopiero przekonać, ile ciężkiej pracy muszą włożyć ci ludzie, aby powstało takie małe arcydzieło. Na koniec mamy tu tryb kooperacji oraz multiplayer, lecz niestety nie ograłem owych, więc nie ma co się rozpisywać. Przypuszczam że są całkiem grywalne, podobnie jak tryb online w 2-ce. Całość kampanii natomiast zamyka się standardowo w 10-14 godzinach, zatem zabawy tu tyle, ile zawsze. Widać, że nie starano się na siłę wydłużać gry, tylko skupiono się tu na intensywności akcji i spójnym gameplayu. No i bardzo dobre posunięcie! :P

 

 

Podsumowanie trzeciej części przygód Drake'a ujmę w następujący sposób: Genialna kontynuacja, pełnoprawna cześć cyklu, widowiskowe i graficzne cudeńko, mnóstwo pracy developerów przy projektowaniu wspaniałych, otwartych lokacji i po prostu najlepsza "trzecia część", w jaką grałem (nie licząc Tekkena 3)! Bo syndrom odgrzewanego kotleta o którym na początku odczuwalny jest tu w zdecydowanej mniejszości (głównie w sekcjach z pierwszej połowy gry, o których wyżej), ustępując wspaniałej akcji i zupełnie nowym krajobrazom, które świetnie wyróżniają się od tych już zwiedzonych wcześniej. Panowie z Naughty może i nie przeskoczyli Among Thieves, ale 3-ka ustępuje jej zaledwie o milimetry, dosłownie! Jestem zachwycony na maksa, a kolejne przygody Drake'a biorę w ciemno, bo seria to po prostu zajebista! Koniec! ;)

 

PIERWSZY KONTAKT:

Listopad 2014

 

ULUBIONE POSTACIE:

Drake - Znowu ten Drake! Chyba wszystko już o nim wiemy, a dzięki zamknięciu trylogii dowiadujemy się sporo o jego przeszłości. Dobry z niego chłopak, a jego przyczepność kolejny raz przechodzi ludzkie pojęcie! ;)

Sully, Chloe, Elena - Paczka Nathana trzyma się świetnie i mimo że każde żyję po swojemu, zawsze chętnie wplątują się w intrygi za którymi węszy nasz bohater. ;) Prawdziwi przyjaciele! ;)

Marlowe & Talbot - Z nimi nie ma żartów! Przebiegła i zdeterminowana kobieta i jej osobisty, bezwzględny ochroniarz tworzą całkiem udany duet. Swoją drogą to Talbot nieźle potrafi spieprzać, skoro nawet Drake nie umie go dogonić. ;)

 

TOP 5 OST:

1. Nate's Theme 03

2. Atlantis of the Sands

3. Badlands

4. Iram of the Pillars

5. The Rub' al Khali

 

OCENY:

Muzyka : 7/10

Grafika : 10/10

Długość gry : 9/10

Grywalność (miód) : 9/10

Klimat : 8/10

Fabuła : 7/10

Filmiki/wstawki (ilość/jakość) : 9/10/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 8/10

Rozbudowanie : 8/10

Poziom trudności : 7/10

Tagi: recenzja uncharted 3 uncharted 3

Werdykt
Graliśmy na: PS3
  • + Ponownie spektakularna akcja, niesamowite wstawki i interakcja z wydarzeniami.
  • + Nowatorskie lokacje, niezłe pomysły i przebieg fabuły
  • + Jak zawsze znakomita strzelanka w świetnych sceneriach, dająca sporo frajdy
  • - Niektóre rozdziały zalatują niestety nudą i powtarzalnością. Mowa tu bardziej o pierwszej połowie gry.
  • - Nie tak dużo nowości, jak można się było spodziewać. Większość pomysłów to powielenie części drugiej
  • - Zagadki logiczne upchane w jednym fragmencie gry. W drugiej połowie przygody praktycznie w ogóle ich nie ma
Kazuya86
Kazuya86 Zamknięcie trylogii Nathana Drake'a uważam za najlepszą "trzecią część" (bez Tekkena;) w jaką grałem w życiu. Spektakularna akcja, świetne scenerie, ciekawa fabuła...Naughty znowu stworzyło małe arcydzieło! ;)
Oceń recenzję
+ +25 -

Miesięcznik PSX Extreme