Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 27.09.2020
10 najbrzydszych gier AAA na tej generacji konsol
4237V

10 najbrzydszych gier AAA na tej generacji konsol

Aktualna generacja konsol obrodziła w wyjątkowo mocne wizualnie tytuły. Na usta od razu cisną się jako przykłady ogromnego postępu graficznego Red Dead Redemtpion 2, Horizon: Zero Dawn czy wydany niedawno Ghost of Tsushima. Istnieje też niestety mroczna strona ostatnich lat - to graficzne potworki, sprzedawane za pełną cenę, których lepiej unikać.

Kilka miesięcy temu wybieraliśmy najpiękniejsze gry wydane w4 historii PS4. Tym razem pora przyjrzeć się tytułom, które totalnie zawiodły właśnie w aspekcie graficznym. Skupiamy się na tytułach AAA, sprzedawanych za pełną cenę w dniu premiery, a nie na grach indie, od których wymaga się - ze względu na niższą cenę - skromniejszych standardów wizualnych.

Sea of Thieves

Sea of Thieves świetnie symuluje zachowanie cieczy i ładnie renderuje morze, ale to koniec pochwał na temat grafiki w tej produkcji. Gra działa nie najlepiej na Xbox One, a na Xbox One X można tylko pomarzyć o 60 fps (autorzy uparli się na natywną rozdzielczość 4K). Tytuł ma na konsolach częsty problem z ładowaniem tekstur, ale największy kłopot to nierówny framerate. Przykre, że tak potraktowaną konsolową brać - szczególnie, że pecetowa wersja SoT wydaje się idealnie zoptymalizowana.

 

DayZ

DayZ może nie było typowym tytułem AAA, ale mimo wszystko autorzy tego potworka i tak zdecydowali się sprzedawać go za pełną cenę (nawet dzisiaj tytuł wyceniany jest na 209 zł na PS Store). O ile survivalowy gameplay w tym szpilu można by jeszcze przeżyć, to dramatycznie słabo wypadła grafika. Glitche, nierówny framerate, błędy animacji, wyjątkowo uboga geometria obiektów i rozmazane tekstury to chleb powszedni w Dayz.

Mafia II: Definitive Edition

Mafia II oferuje wspaniałą fabułę, ale to też jeden z najgorszych remasterów, jakie otrzymaliśmy na tej generacji konsol. W dniu premiery gra porażała nie tylko swoją brzydotą, ale przede wszystkim bardzo nierównym frameratem. Deweloperzy zdążyli niedługo po wydaniu gry wprowadzić patch, który faktycznie ulepszył płynność animacji, ale odbyło się to kosztem ogólnej jakości wizualnej (obcięto znacząco antyaliasing, pogorszono jakość cieni itd). Szokujące, że tak stara i brzydka współcześnie gra działa tak słabo - w szczególności na PS4 Pro i Xbox One X.


Red Faction Guerrilla Re-Mars-tered

Red Faction Guerrilla Re-Mars-tered to przede wszystkim kpina ze wszystkich posiadaczy PS4 Pro. W trybie "Quality", który miał generować 30 fps przy 4K nigdy nie można oczekiwać płynnej animacji na tym poziomie. Podczas intensywnych walk animacja potrafi "zanurkować" w okolice 15-20 klatek na sekundę, co jak na tak stary i ubogi wizualnie tytuł ociera się o kpinę.

Godzilla

Wiele osób wyczekiwało premiery Godzilli na konsolach obecnej generacji. Niestety okazało się, że produkcja wyszła okropnie - nie tylko pod względem gameplayowym, ale przede wszystkim wizualnym. Bandai Namco, które sprzedawało ten tytuł za pełną cenę, jak za nowość AAA, stworzyło jedną z najbrzydszych gier w historii PS4/XOne, z teksturami rodem z wczesnego PS3, z tragiczną detekcją kolizji i fatalną animacją.

Informacja na marginesie - fizyczne wydania Godzilli są obecnie bardzo rzadkie na rynku i można za nie uzyskać wysoką cenę na aukcjach (ceny za stan idealny sięgają już w USA prawie 300 dolarów!).

Tony Hawk's Pro Skater 5

Wizualny dramat! Activision powierzyło swoją kultową marką studiu, które ewidentnie nie podołało wyzwaniu, tworząc jedną z najbrzydszych gier AAA tej generacji konsol. Jednym z największych przewinień Pro Skatera 5 jest nierówny framerate i przede wszystkim dramatycznie złe streamowanie tekstur, które "dogrywają się" często w polu widzenia dopiero po kilku sekundach, w bardzo widoczny sposób.

Fast & Furious Crossroads

Tylko 4 godziny gameplayu, horrendalnie wysoka cena i porażająco kiepska grafika, jak na schyłek generacji obecnych konsol. Fast & Furious Crossroads niestety przypomniało o tym, jak tragiczne były dawniej tytuły wydawane na licencjach filmowych. Ten „wybryk” Bandai Namco polecić  mogę wyłącznie jako prezent dla wroga, albo jako obiekt żartów na widok fatalnie wykonanych modeli postaci i pretensjonalnych cutscenek. Koniecznie z oferowaną przez wydawcę Przepustką Sezonową dla dopełnienia efektu żenady.

Fallout 76

Bethesda totalnie to zepsuła. Grafika w marce Fallout nigdy nie była piękna, ale w przypadku Fallout 76 można mówić już o groteskowym poziomie technicznej nieudolności. Pal licho bugi i glitche występujące w momencie premiery tego online'owego RPG-a Akcji. Ta gra do dzisiaj ma spory problem z płynnością animacji na konsolach. Wielka szkoda, bo Bethesda dodała od momentu premiery masę świetnej zawartości, wprowadzając za darmo ludzkich NPC-ów z ciekawymi misjami i wiele innych motywów.


WWE 2K20

Wielka kompromitacja 2K! Nawet gdy WWE 2K20 działa idealnie, tytuł wygląda szokująco brzydko. Prawdziwe szaleństwo zaczyna się jednak, gdy tytuł obnaża swoje liczne bugi, które nie zostały naprawione. Ciągłe wpadki związane z fizyką, detekcją kolizji i animacją nakręcają największą beczkę tej generacji. Szkoda tylko, że za nasze ciężko zarobione pieniądze.


Dynasty Warriors 9

Dynasty Warriors 9 jest jedną z tych gier, które w dniu premiery działały na PS4 i XOne tak słabo, że trudno było uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Koei Tecmo zaoferowało sterylne środowisko, brzydko wykonane tekstury, nieudolne animacje (galopowanie konia to komedia) a na dokładkę ogromne problemy z płynnością animacji. I to nie tylko na podstawowych wersjach konsol, ale też na Xbox One X i PS4 Pro. Patche poprawiły trochę płynność tego brzydala, ale ogólny poziom wizualny nadal kojarzy się z wczesnym tytułem z PS3.

Sprawdźcie przy okazji nasz ranking najpiękniejszych gier wydanych na PS4.

Tagi: grafika humor najbrzydsze top 10