Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 23.09.2020
Muzyka ma znaczenie. Najbardziej ikoniczne soundtracki z gier
1514V

Muzyka ma znaczenie. Najbardziej ikoniczne soundtracki z gier

Chyba nie ma osoby, która zaprzeczy twierdzeniu, że ścieżki dźwiękowe potrafią diametralnie zmienić postrzeganie gier. Gdy konkretne tytuły zostają ubrane w piękne oprawy muzyczne, ich odbiór jest znacznie lepszy, a ocena jakości rośnie mocno w naszych oczach. 

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie słuchał soundtracków z gier wideo poza samą rozgrywką! Niewiele jest takich osób. Odpalanie konkretnych utworów pozwala się po prostu przenieść raz jeszcze do cudownego, wirtualnego świata. I doświadczać tych samych przygód za pomocą wyobraźni, w naszych głowach! Wszyscy uwielbiamy muzykę, albowiem może nas motywować, wpędzać w zadumę, poprawiać humor i zwyczajnie smucić – to prawdziwa gra emocji. 

Muzyka jest na tyle integralną częścią gier wideo, że bardzo często natykam się dziś, czytając różne recenzje, na krytykę wymierzoną w dźwięk (albo zazwyczaj jego brak). Porządny soundtrack potrafi bardzo mocno podnieść to, jak duży wpływ wywiera na nas fabuła, a w drugą stronę może równie skutecznie sprawić, że odbijemy się, bo wszystko będzie jakieś takie... Bezpłciowe? Warto więc przypomnieć sobie te gry, które zachwyciły nas swoimi ścieżkami dźwiękowymi! Przedstawię Wam te, które w moim przekonaniu są dziś wręcz kultowe! 

Koniecznie dajcie znać także o Waszych typach! Jestem przekonany, że każdy z Was ma w pamięci jakąś grę, która urzekła go soundtrackiem – podzielcie się nimi w komentarzach! 

Hotline Miami

Gdy gra ukazała się w 2012 roku to właśnie muzyka była tym, co oczarowało graczy. Świetne, nieco syntetyczne dźwięki genialnie pasowały do wydarzeń na ekranie. Wszystko pozornie przesycone użyciem elektroniki sprawiało wrażenie, jakbyśmy osobiście brali udział w misjach na Florydzie. W ten tytuł warto zagrać choćby dla samego soundtracku – gwarantuję, że po ukończeniu gry wrócicie do niego jeszcze niejednokrotnie.

The Legend of Zelda: Ocarina of Time

Pana Koji’ego Kondo nie muszę chyba przedstawiać żadnemu fanowi przygód Linka. Niezwykle różnorodna muzyka, mocno nawiązująca do średniowiecznych brzmień i imitująca instrumenty tamtych czasów. Całość perfekcyjnie pasowała do wydarzeń obserwowanych na ekranie – jak ten jeden puzzel, którego brakuje do całej układanki i po przyłożeniu pasuje jak ulał. Rozumiecie, takie poczucie ukojenia i satysfakcji. Dokładnie tak działa to w tym przypadku. 

Grand Theft Auto: Vice City

Ścieżka dźwiękowa w serii GTA objawia się nieco inaczej, niż w wielu pozostałych grach – fani mogą w nią zarządzać. Mówiąc prościej – w zależności od tego, jaką stację wybierzemy, takich utworów będziemy słuchać (głównie kierując pojazdem). I nie brakuje tu genialnych nazwisk. Przewijają się przecież utwory Iron Maiden, Judas Priest, Anthrax, Run-D.M.C. czy Michaela Jacksona. Rockstar wie, jak zachwycić graczy i co to znaczy „dobra muzyka”!

Final Fantasy VIII

Nie zaskoczę nikogo, jeśli napiszę, że za utworami do ósmej odsłony Final Fantasy stoi Nobuo Uematsu, prawda? Genialny muzyk tworzył utwory do lwiej części gier z kultowej serii (dla ciekawostki, pracował także przy Final Fantasy VII Remake), ale to właśnie FF VIII zapadło mi najbardziej w pamięć pod kątem aranżacji dźwiękowej. Piękne i przesiąknięte baśniowością utwory zachwycały swoim rozmachem i charakterystyczną pompatycznością.  

Donkey Kong Country

Pamiętam, że serio można było poczuć się, niczym w dżungli! Niezwykle klimatyczne jazzowe brzmienia przeplatane iście tropikalnymi wstawkami robiły świetną robotę i bardzo mocno zapadały w pamięć. Warto odnotować, że nad ścieżką dźwiękową do tej gry pracowała trójka artystów – na czele stał David Wise, a asystowali my Eveline Fischer oraz Robin Beanland. Premiera projektu miała miejsce w 1994 roku, a niebywale wymowne jest to, że nawet dziś, po ponad 25 latach, wszystko brzmi świetnie. 

God of War (2018)

Mam wrażenie, że gdyby puścić komuś soundtrack z najnowszych przygód Kratosa i spytać, w jakim klimacie utrzymana jest gra, bez zastanowienia odpowiedziałby, że zalatuje nordycką tematyką! Całe audio sprawia wrażenie, jakby właśnie je puszczano na drakkarach, gdy wikingowie płynęli podbijać nowe ziemie. Potężne głosy, rytm wybijany na wielkich bębnach... Można się wręcz utopić w epickości utworów, które zachęcają do walki. 

Tony Hawk’s Pro Skater 2

Chyba ciężko o bardziej „ziomalski” i jednocześnie rockowy soundtrack! Wydaje mi się, że na przełomie ubiegłego i bieżącego tysiąclecia, osoby związane z deskorolką bujały się właśnie do takich kawałków! Jeżdżąc po licznych miejscówkach w grze, mogliśmy słuchać przecież Bad Religion, Public Enemy, czy Papa Roach. Wszystko to sprawdzało się świetnie i bardzo mocno zachęcało do wykręcania jak najlepszych tricków! 

Chrono Trigger

Podium otwieramy z przytupem i prawdziwym pokazem zdolności Yasunoriego Mitsudy. Nie mam żadnych wątpliwości, jeśli chodzi o wysoką ocenę jakości samej gry – przygoda w Chrono Trigger była cudowna i do dziś wspominam ją z wypiekami na twarzy. Pokuszę się jednak o stwierdzenie, że bez ikonicznej muzyki w tle nie byłaby tym samym. Motyw przewodni zanucę z pamięci, a gdy tylko słyszę „Gato’s Theme”, mam ochotę zebrać 15 srebrników!

Wiedźmin 3: Dziki Gon 

Nie mogło zabraknąć patriotycznego akcentu! Polacy też potrafią stworzyć cudowny soundtrack i potwierdził to Marcin Przybyłowicz, który wespół z Miklaiem Stroinskim, nadał odpowiedniego sznytu dotychczasowemu opus magnum CD Projekt RED. Inspiracje słowiańskim klimatem, a także kulturami skandynawską i celtycką słychać cały czas. Sprawia to, że całość świetnie podkreśla to, czym właściwie jest gra o Geralcie z Rivii i jego pogoni za Ciri. Folk niesie się niezwykle głośno i pasuje jak ulał.

The Elder Scrolls V: Skyrim

Na wstępie wyjaśnijmy sobie jedno – każda odsłona serii The Elder Scrolls (a przynajmniej od Morrowinda wzwyż) miała genialną ścieżkę dźwiękową. Nie zdziwię się, jeśli ktoś umieściłby w tym miejscu TES III, albo TES IV. Tu po prostu trzeba napisać, że Jeremy Soule to istny geniusz. Jeśli tworzyłbym ranking kompozytorów soundtracków do gier, to też umieściłbym go na tronie. Jego muzyka trafia do mnie idealnie i podobnież uzupełnia się z fantastycznym klimatem The Elder Scrolls. Teraz, na zakończenie, wszyscy włączmy sobie Dragonborn

Tagi: Bethesda Game Studios Bethesda Softworks gry muzyka soundtrack The Elder Scrolls V: Skyrim Wiedźmin