Krzysztof Grabarczyk Krzysztof Grabarczyk 12.09.2020
Batman: Arkham Knight czy Marvel's Spider-Man? Superstarcie ikon komiksu w interaktywnym wydaniu!
1317V

Batman: Arkham Knight czy Marvel's Spider-Man? Superstarcie ikon komiksu w interaktywnym wydaniu!

Przyznajmy uczciwie. Nadal aktualna generacja dostarczyła bezapelacyjnie najlepiej zrealizowane wirtualne adaptacje superbohaterskich osobistości. Finał trylogii Arkhamverse od Rocksteady urzekł wielopoziomową, dopracowaną rozgrywką i obłędnym wykonaniem w kwestiach technicznych oraz artystycznych. Nie inaczej wygląda sytuacja na korzyść ostatniej produkcji z udziałem Peter'a Parker'a. Insomniac Games daje odbiorcy poczucie nieograniczonych możliwości w pełnieniu zaszczytnej funkcji Człowieka - Pająka. 

W obu przypadkach mówimy o szczytowych jak dotąd osiągnięciach w dziedzinie tak angażującej formy przekazu, jakim bez wątpienia są gry w kontekście reprezentacji gwiazd wydawnictwa Marvel'a oraz DC. Pytanie brzmi, która z tych dwóch superprodukcji ostatecznie oferuje więcej zawartości. Zarówno Batman: Arkham Knight jak i Marvel's Spider-Man (2018) charakteryzują się wspólnym mianownikiem otwartego świata. Fikcyjne Gotham City oraz cyfrowa interpretacja nowojorskiej codzienności. Warto przy okazji wspomnieć, że miasto w Batmanie swoim podziałem na trzy oddzielne wyspy połączone mostami to nic innego jak wizja oparta na schemacie Manhattanu. Zacznijmy więc od Gotham City w świecie Rycerza Arkham. Miasto samo w sobie jest ciekawym artystycznym połączeniem gotyckiego stylu budynków z sieciami sklepów, ulicami czy znaną w świecie Mrocznego Rycerza linią kolejową.

Pełno tutaj wszelkiego rodzaju pomników czy majestatycznych filarów. Co chwila uderzają w stronę gracza różnego rodzaju sarkastyczne banery odwołujące się do kultury tutejszego życia społecznego. Pod kątem stylu prezentacji, Gotham City stanowi fuzję architektonicznego myślenia o utrzymaniu przemysłowego i gotyckiego krajobrazu. Do dzisiaj miasto prezentuje się wybornie. Z kolei Nowy Jork w grze Insomniac odwzorowano bardzo dokładnie, przy zachowaniu imponująco wysokiego poziomu wykonania. Lawirując między wieżowcami i spoglądając na zatłoczone ulice miasta wprost czujemy, że znajdujemy się w prawie idealnej symulacji miejskiego funkcjonowania. W przeciwieństwie do raczej opustoszałego Gotham City, Nowy Jork w Marvel's Spider-Man to faktycznie żyjąca własnymi zerojedynkowymi prawami aglomeracja.

O ile nowojorski świat otrzymał cykl dnia i nocy, tak Gotham podziwiamy jedynie w świetle majestatycznego księżyca, który w standardach cyklu Arkham z reguły bywa nadto eksponowany. Trzeba przyznać, że nocna panorama w Batman: Arkham Knight to nadal zjawiskowe otoczenie. Kolorytu dodają liczne banery czy dziesiątki latarni na ulicach, dodajmy jeszcze do tego okazjonalny deszcz, który spływa po budowlach czy nawet pelerynie bohatera. Efekt wciąż robi świetne wrażenie. Nic dziwnego, w końcu noc to naturalne środowisko Nietoperza i w grze nie może być mowy o dziennej krucjacie. Zatem pod osłoną nocy wygrywa świat przedstawiony w Arkham Knight. Nocne eskapady po Nowym Jorku także są niczego lecz specyficzna architektura Gotham w nocnym pejzażu po prostu wywiera lepsze wrażenie. Przegrywa jednak z Nowym Jorkiem gdy nastanie dzień. Efekt jaki towarzyszy wykonywaniu kolejnych akrobacji w osłonecznionym, pełnym barw i życia mieście jest nie do przebicia. W tle przewija się jeszcze wyborny HDR, czyli technologia, której w Batmanie nie uświadczymy (szkoda, że Rocksteady nigdy nie zdecydowało o stosownej łatce). Zresztą, Gotham City rzadko było kiedykolwiek ujmowane w blasku słońca. Mimo wszystko, Marvel's Spider-Man oferuje prawdziwie tętniący życiem miejski świat, z dziesiątkami niezależnych NPC. Jak pamiętamy, miasto w Arkham Knight zostaje ewakuowane (z technicznego punktu widzenia zapewniło to stabilność gry). Jednak w obydwu produkcjach mamy do czynienia z aktywnościami pobocznymi. W dość podobnej formie. Widowiskowej.

Nierówna walka 

Spider Man - gra

System walki zapoczątkowany w Batman: Batman: Arkham Asylum (2009, Rocksteady) okazał się jednym z bardziej innowacyjnych rozwiązań siódmego pokolenia konsol stacjonarnych. Z biegiem lat z podobnych metod korzystali pozostali deweloperzy. Nic dziwnego, to satysfakcjonujący i jednocześnie wymagający "kontroli tłumu" sprawny patent kontrowania i utrzymywania płynnych kombinacji ciosów. Jego ostateczną i najbardziej praktyczną formą okazał się Arkham Knight. Nietoperz otrzymał bardzo urozmaicony wachlarz nowych ruchów, możliwość interakcji z elementami otoczenia w postaci wszelkiego typu lamp, reflektorów czy leżącej broni niekonwencjonalnej. Walka jest bardzo zaawansowana i wymaga dobrej pracy kamery oraz refleksu. Wielokrotny nokaut z zastraszeniem czy wsparcie ze zdalnego poziomu Batmobilu to efektowne i przydatne dodatki. Skoro już wspomnieliśmy o dedykowanym pojeździe Batmana warto spojrzeć na samo przemieszczanie się w grze. Gotham przemierzamy zarówno na ziemi jak i w powietrzu. Przy użyciu Batmobila lub tradycyjnie. Wystarczy użyć zamontowanej w samochodzie katapulty aby niczym nietoperz wzbijać się nad miastem, ewentualnie wystrzelić hak.

O ile Arkham Knight pod kątem możliwości eksploracji świata gry oferuje więcej wariantów do wyboru tak Marvel's Spider-Man definitywnie rządzi. Pokonując kolejne dzielnice Nowego Jorku dawno nie czułem takiej swobody w poruszaniu się. Insomniac Games naprawdę dołożyło wszelkich starań aby oddać efekt wysokości i miejskiego krajobrazu "z góry". Pod ogromnym wrażeniem był nawet jeden z producentów wydanego w 2004 roku Spider-Man 2 na bazie ówczesnej filmowej kontynuacji. Uczucie bujania się na pajęczej sieci przy samodzielnym ustalaniu indywidualnego pułapu wysokości to zjawiskowe doświadczenie, dające ogromną satysfakcję podczas swobodnej wycieczki po mieście. Poprzednie gry z Peter'em Parker'em w dyskusyjnym stylu kopiowały system zadawania obrażeń opracowany przez Rocksteady. Wydany dwa lata temu Spiderman poszedł niejako własnym torem (co imponuje). Walka jest jakby mniej zautomatyzowana niż w Arkham Knight.

Pająk nie wykonuje kontrataków pod wpływem tuningu lecz wszystko jest zależne od wykonania uników w odpowiednim momencie przy możliwości dalszego utrzymania licznika kombinacji. Wrogów można wybić w powietrze, stosować specjalne ciosy, używać wymyślnych gadżetów czy wreszcie wykorzystywać wszelkie elementy industrialnego środowiska. Walka w Marvel's Spider-Man została poddana o wiele większej elastyczności, co z kolei daje przewagę nad bardziej przyziemnymi rozwiązaniami z Arkham Knight. Pytanie zatem brzmi: która gra oferuje lepsze wrażenia i większe wyzwanie? Z moich doświadczeń trudniejszy okazuje się produkt Rocksteady. Walka wymaga większej kontroli grup przeciwników, Spiderman robi to w bardziej efekciarski sposób co zresztą pokrywa się z osobowością tej postaci. W ogólnym rozrachunku obie gry gwarantują walke na satysfakcjonującym gracza poziomie. Eksploracja i przemieszczanie się to już kwestia osobistych preferencji. Dla mnie wygrywa nieznacznie Batman. Przez mroczny klimat Gotham.

Więcej wszystkiego

Batman Arham Knight

Patrząc z perspektywy wspierania obydwu gier w okresie post-premierowym mógłbym stwierdzić, że przoduje Batman: Arkham Knight. Należy jednak wziąć pod uwagę kilka pewnych cech. Po pierwsze, w podstawowej zawartości Rycerza Arkham nie ma zbyt dużej ilości walk z bossami. Co z kolei jest znaczącym atutem po stronie gry Insomniac. Walk z potężnymi wrogami było sporo i w epickim wydaniu. O ile Arkham Knight oferował ciekawe pojedynki ze Świetlikiem czy Riddlerem (po skompletowaniu wszystkich znajdziek) tak reszta potencjalnie ciekawych zmagań miała charakter epizodyczny. Przez pięć pierwszych miesięcy studio oferowało nową zawartość dzięki przepustce sezonowej. Szkoda, że Killer Croc czy Liga Cieni nie pojawili się jako elementy standardowego pakietu gry. Spider-Man absolutnie wygrywa pod kątem tego co oferuje w swoich fundamentalnych szczeblach rozgrywki. Arkham Knight ma więcej dodatków i ogólnej zawartości lecz dużo rzeczy jest w DLC. Insomniac postąpiło odwrotnie. 

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, która z dwóch omawianych superbohaterskich produkcji jest lepszym doświadczeniem. Jak już wcześniej wspomniałem, wiele zależy tutaj od naszych osobistych preferencji co do odmienności danego uniwersum. Osobiście jestem miłośnikiem Arkhamverse i mimo wszystko bardziej przemawia do mnie historia Batmana. Natomiast Marvel's Spider-Man zaskoczył mnie tak pozytywnie, że spędziłem przy nim wiele godzin. Do dzisiaj gra się w niego wybornie podobnie jak w Arkham Knight. Nie chciałem skupiać się w tekście na tym, który z bohaterów jest lepszy bo to indywidualna kwestia. Cieszy fakt, że wreszcie zaoferowano nam graczom prawdziwie mocarne gry dedykowane ikonom komiksowej i filmowej popkultury. Z technicznego punktu widzenia, obydwa projekty dzielą trzy lata od swoich debiutów. Natomiast wielopoziomy gameplay Batmana i widowiskowość oraz płynność Spidermana powodują, że obie gry są według na tym samym poziomie. Bardzo wysokim. Przy której grze spędziliście więcej czasu? Zapraszamy do dyskusji w sekcji komentarzy.

Tagi: Insomniac Games Marvel's Spider-Man (2018) Sony Computer Entertainment