Dawid Ilnicki Dawid Ilnicki 01.08.2020
Kino szoku. Najbardziej kontrowersyjne filmy XXI wieku
5114V

Kino szoku. Najbardziej kontrowersyjne filmy XXI wieku

Kino potrafi rozbawić, zadumać, zmusić do myślenia nad kruchą kondycją człowieczą, ale również podnieść na duchu pokazując, że świat wcale nie jest taki okrutny jaki się wydaje. Czasami bywa też tak, że filmy szokują, czy to ujęciem tematu, czy też kompletnym brakiem zahamowań w pokazywaniu różnego rodzaju perwersji.

Szokowanie w kinie to żadna nowość i z całą pewnością nie jest to wymysł XXI wieku. Wystarczy tu wspomnieć kilku wielkich twórców filmowych, na czele z Martinem Scorsese (“Ostatnie kuszenie Chrystusa”), Pier Paolo Pasolinim (“Salo, czyli 120 dni Gomory”), a także polskim reżyserze Walerianie Borowczyku (“Dzieje grzechu”), którzy we wspomnianych filmach mocno testowali wytrzymałość swoich widzów, tworząc jedne z najbardziej niepokojących obrazów swoich czasów. Z drugiej strony wypada tu też wspomnieć o takich produkcjach jak “Tryumf Woli” Leni Riefenstahl czy też “Narodziny Narodu” D.W. Griffitha, które po latach są, z oczywistych względów, traktowane jako niezwykle kontrowersyjne.

Osobną kategorię stanowią filmy szokujące ze względu na ujęcie niezwykle kontrowersyjnego tematu czy też ogromną dawkę brutalności, występujące choćby na tej liście. Naturalnie w przypadku takich produkcji zwykle pojawia się oczywiste pytanie: “Po co w ogóle zajmować się takimi filmami?”. Cóż, w odpowiedzi na tak postawioną kwestię można używać różnego rodzaju argumentów. Kino od początku swojego istnienia starało się przełamywać różnego rodzaju tabu i pokazywać świat z różnej perspektywy. Nie wszystkie obrazy zgromadzone na tej liście to produkcje obliczone na wywołanie kontrowersji, część z nich opowiada o istotnych problemach, inne można potraktować jako metaforę poważniejszych zjawisk społecznych, a z kolei horrory są po to by wywoływać skrajne emocje. Najważniejsze wydaje się zaś to, by mieć do tych wszystkich obrazów odpowiedni dystans.

Visitor Q

Visitor Q

Takashi Miike to bez wątpienia postać niebanalna. Twórca blisko stu produkcji, który jeszcze kilkanaście lat temu potrafił rocznie realizować pięć-sześć filmów. Co ciekawe na liście ma obrazy z niemal wszystkich gatunków filmowych: thrillery, komedie, dramaty, kino gangsterskie, filmy samurajskie, standardowe produkcje telewizyjne, a także horrory. Na Zachodzie jest znany przede wszystkim dzięki tym ostatnim, co zresztą zapewniło mu angaż w sławnym “Hostelu”. Japończyk jest również twórcą kontrowersyjnym, o czym świadczą przede wszystkim jego dwa filmy: krwawy i bardzo nietypowy film gangsterski “Ichi The Killer”, a także właśnie “Visitor Q”.

Drugi z tych filmów to chyba jedno z największych kuriozów w historii kina i to z wielu powodów. Miike opowiada w nim, w konwencji nieomalże groteski, o dziejach bardzo nietypowej (na szczęście!) rodziny Yamazaki. Ojciec tego rodu sypia z córką, która jest prostytutką, w czym zresztą niejako kontynuuje tradycje rodzinne, bowiem jej matka para się tym samym zawodem. W domu jest ona bita przez swego syna, który z kolei jest maltretowany przez kolegów w szkole, co z lubością nagrywa kamerą jego tatuś. Wraz z kochanką. Pewnego dnia pod skrzydła tej rodziny trafia tytułowy gość, który w końcu doprowadza do prawdziwej rewolucji. Najciekawsze jest to, że mimo szokującej treści, a także dość obrzydliwej para-dokumentalnej formy - obraz jest bowiem kręcony zwykłą kamerą cyfrową - film jest w swej wymowie w zasadzie konserwatywny, a pod morałem mógłby się podpisać nawet Tadeusz Rydzyk: “Rodzina jest najważniejsza!”. Stanowczo jednak odradzam jako niedzielny seans w gronie najbliższych!

Nieodwracalne

Nieodwracalne

Znany obraz francusko-argentyńskiego reżysera, który od lat wzbudza kontrowersje, to sztandarowy przykład kina szoku XXI wieku. Dzieje się tak oczywiście głównie ze względu na pamiętną, okrutną sekwencję gwałtu na bohaterce granej przez Monicę Bellucci, po której Noe był atakowany przez wielu krytyków filmowych, a sam film otrzymał rzadką w kinach kategorię: “Od 21 lat”. Widownia podzieliła się zaś na tych, którzy uważali, że “Nieodwracalne” to film obliczony wyłącznie na tanią sensację i tych, którzy uznają, że jego wartość jest o wiele większa. Sam twórca tymczasem, mimo dalszego uwikłania w kontrowersyjne projekty, potwierdził choćby w świetnie zrealizowanym “Climax”, że interesuje go coś więcej niż tylko efekciarska sensacja.

Zły dotyk

Zły dotyk

Głośny film Gregga Arakiego, z niesamowicie intensywną rolą Josepha Gordona-Levitta, z całą pewnością nie jest typowym dziełem mającym wywołać tanie kontrowersje, ale zostaje w widzu na długo po seansie. Opowiada on bowiem o głębokiej traumie dwóch, nastoletnich chłopców, którzy próbują się z nią uporać w zupełnie inny sposób. Podczas gdy jeden tłumaczy tajemniczą amnezję, jakiej doznał na kilka godzin w dzieciństwie, porwaniem przez kosmitów, drugi z nich usiłuje poradzić sobie z fatalnymi doświadczeniami pracując jako męska prostytutka. “Zły dotyk” to przykład mocnego, szokującego kina, które pozwala zrozumieć ludzi, noszących w sobie tragiczne wspomnienia z dzieciństwa. Nie jest to film przyjemny, bo taki po prostu być nie może.

Najście (À l'intérieur)

Najście (À l'intérieur)

Wyjątkowo krwawy francuski thriller, nieprzypadkowo utożsamiany z podgatunkiem gorno, który oglądałem dobre kilkanaście lat temu. Pamiętam jeszcze jak po seansie kłóciłem się z jakimiś miłośnikami tego typu produkcji, wysuwając rzeczywiście kompletnie nietrafione argumenty. Dziś jestem w stanie przyznać, że film jest zrealizowany pierwszorzędnie: tak pod względem czysto technicznym, jak i aktorskim, wielką rolę gra tu znana francuska aktorka Beatrice Dalle. Z drugiej strony pewnie już do niego nie wrócę, a potencjalnym widzom należy poradzić: zastanówcie się dwa razy zanim po niego sięgniecie, bo jest to zapewne jeden z najbrutalniejszych filmów w historii kina.

Martyrs. Skazani na strach

Martyrs. Skazani na strach

Film Pascala Laugiera to trzeci najpopularniejszy, obok “Bladego strachu” i wspomnianego już wcześniej “Najścia”, film reprezentujący gatunek krwawego, francuskiego thrillera/horroru. Ten akurat wydaje się iść najdalej jeśli chodzi o prezentowanie bestialskiej przemocy, a w dodatku mocno kontrowersyjne jest jego zakończenie. Sugeruje ono bowiem pewnego rodzaju usprawiedliwienie dla obrzydliwych praktyk oglądanych w tym obrazie. Jak widać po recenzjach niektórzy uważają je za całkiem ciekawe, prywatnie jednak kompletnie go nie kupuję i uznaję za pretensjonalny bełkot; naturalnie jednak film można oceniać kompletnie pomijając ten aspekt i skupić się na jego walorach technicznych. Bez wątpienia jest to pozycja wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach.

Ludzka stonoga

Ludzka stonoga

Nie, wcale nie mówimy tu o filmowej biografii pana Zbigniewa. W przypadku, dobrze znanego w różnych kręgach, filmu nie trzeba się wcale długo rozpisywać. Wygląda on bowiem na produkcję, która powstała z wyjątkowo prostych pobudek: wymyślenia najbardziej obleśnej fabuły horroru, opowiadającego o szalonym naukowcu i wprowadzenie tej wizji w życie. Seria Toma Sixa wiele zawdzięcza “Pile”, dzięki której rynek filmowy otworzył się na tego typu obrazy, sam twórca chyba doprowadził tę formułę do ekstremum, bo cóż więcej da się wymyślić? Ludzkiego żuka gnojarza?

Kieł

Kieł

W dziele Yorgosa Lanthimosa, który ostatnio tworzy filmy w Stanach Zjednoczonych (“Lobster”, “Faworyta”, “Zabicie Świętego Jelenia”) pojawia się podobny wątek jak we wcześniej opisywanym filmie Takashiego Miike. I tu mamy do czynienia z bardzo nietypową parą małżeńską, która w tym wypadku kompletnie izoluje od świata trójkę swoich - dorosłych już - dzieci, a wszyscy są zamknięci w strzeżonej willi. Oczywiście największe kontrowersje wzbudza, kluczowy dla fabuły, wątek kazirodczy. Dla dużej części widzów film greckiego reżysera jest obrazem stworzonym wyłącznie po to, by wzbudzać niezdrowe kontrowersje, jednak sam uważam, że to wyjątkowo udane dzieło, które można interpretować w różny sposób, także jako metaforę totalitaryzmu.

Antychryst

Antychryst

Ciężko by na taką listę nie trafił film Larsa von Triera, bo Duńczyk co jakiś czas częstuje widzów produkcjami mającymi wywołać głęboką reakcję, czasem wręcz odrzucenie. Tak jest w przypadku jego ostatniego dzieła “Dom, który zbudował Jack”, który opowiada o seryjnym mordercy, granym przez Matta Dillona. Z “Antychrystem” łączą ten film z pewnością duże pokłady pretensjonalności, bo traktujące o swoistej terapii małżeńskiej dzieło z 2009 roku jest wręcz skąpane w różnego rodzaju nawiązaniach, które jednak nie ratują dość prostej fabuły. Kontrowersje biorą się naturalnie z prezentowanej w tym filmie brutalności, która w połączeniu z elementami wręcz pornograficznymi, potrafi wywołać skrajne fizjologiczne reakcje. Szokująca była również reakcja widzów w kinie podczas słynnej sceny z lisem. Rzadko zdarza się bowiem tak głośny wybuch śmiechu na sali w momencie, który chyba nie został do tego zaplanowany.

Serbski Film

serbski film

Filmowo Bałkany kojarzą się z jednej strony z niezwykle oryginalnym kinem Emira Kusturicy, a z drugiej z momentami brutalną wiwisekcją życia ludzi w tej zapalnej części Europy. Ani jednak gangsterskie “Rany” ani też brawurowa “Beczka prochu” nie poszły tak daleko w eksplorowaniu obleśnego okrucieństwa jak film Srdjana Spasojevica. Za streszczenie fabuły niech posłuży jedno zdanie: były serbski gwiazdor porno dostaje propozycję wzięcia udziału w projekcie, który z dnia na dzień, jeśli nie z godziny na godzinę, staje się coraz obrzydliwszy. Mam nadzieję, że ten króciutki opis na dobre zniechęci kogokolwiek do oglądania tego tworu, bo pytania o to po co coś takiego zostało nakręcone wydają się wyjątkowo trafne. Mnie przyszedł do głowy tylko jeden pomysł. Reżyser tego, zakazanego w wielu krajach na świecie, filmu powiedział, że jest on obrazem tego jak mocno wykorzystywani są przez własny rząd serbscy obywatele i nawet jeśli jest to dość karkołomna próba nadania jakiegokolwiek sensu, tej wyjątkowo brutalnej produkcji, jedno nie ulega wątpliwości. “Serbski film” został zainspirowany rzeczywistością oglądaną przez jego twórców na co dzień. Warto o tym pamiętać kiedy następnym razem będziemy chcieli ponarzekać w jakim to paskudnym kraju żyjemy. Niektórzy, jak widać, mają gorzej…

Złota rękawiczka

Złota rękawiczka

Niepokojący szmer przeszedł przez salę na zeszłorocznym Octopus Film Festiwal po tym jak prelegent w zapowiedzi przed filmem powiedział, że obraz ten był dla niego tak mocny, że nie dał rady obejrzeć go na raz, potrzebował aż trzech podejść. Twórca znakomitego “Głową w mur” Fatih Akin zajął się w nim bowiem prawdziwą historią seryjnego mordercy Fritza Honki, który grasował w latach 70-ych, a wpadł dlatego, że ciała zabitych kobiet chował na poddaszu swojego domu. Jeśli dodać do tego, że na swoje ofiary, zazwyczaj starsze kobiety, polował w najbardziej obskurnych barach w Niemczech, wiadomo czego się spodziewać od samego filmu. Niesamowitą kreację stworzył w nim, kompletnie odmieniony na potrzeby tej produkcji, Jonas Dassler. Z pewnością docenią to jednak nieliczni...

Tagi: filmy kontrowersje ranking