Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 29.06.2020
Dark przypadł Ci do gustu? Oto 10 produkcji, które powinny Ci się spodobać
10778V

Dark przypadł Ci do gustu? Oto 10 produkcji, które powinny Ci się spodobać

Jeśli skończyłeś trzeci sezon "Dark" i szukasz czegoś, co zaserwuje podobne klimaty, koniecznie rzuć okiem na zestawienie, które przygotowaliśmy! 

Jesteśmy świeżo po premierze trzeciego sezonu serialu 'Dark", która miała miejsce zaledwie wczoraj. Mam pewność, że wielu z Was zdążyło już połknąć go w całości, ale zapewne dalej trawicie jeszcze to, co właściwie przygotowali nam niemieccy, utalentowani twórcy. Nie ma w tym nic dziwnego, albowiem każdy odcinek pozostawia widzów z szeroko otwartymi oczami i ustami.

Debiut finałowej serii był prawdopodobnie jednym z największych wydarzeń na platformie Netflix tego roku i nie mam wątpliwości, że pozostawi wiele osób z pustką w sercu. Jeszcze na pewno długo będziemy tęsknić za bohaterami (w różnych wersjach) oraz samym Winden, będącym centrum niecodziennych wydarzeń. Będzie ciężko, ale wiem, że można temu jakoś zaradzić!

Z tego względu przygotowałem dla Was 10 produkcji (zarówno filmowych, jak i serialowych), które także namieszają Wam w głowie. Jeśli więc odczuwacie braki na polu męczenia Waszych szarych komórek przez dzieła popkulturowe, to poniższe propozycje powinny się genialnie sprawdzić. Warto dodać, że bynajmniej nie są to produkcje podobne do samego "Dark" pod kątem fabularnym, ale podobnie przepalą zwoje mózgowe! 

Jeśli macie swoich faworytów w tych klimatach, koniecznie dajcie znać w komentarzach! Jestem pewien, że nie wyczerpałem tematu, więc bez wątpienia listę będzie można ciekawie uzupełnić. Tymczasem przejdźmy do sedna i liczę, że choć jedna pozycja z poniższych pozwoli Wam zasklepić ranę po braku „Dark”:

Miasteczko Twin Peaks

Największy klasyk spośród wszystkich na liście i po prostu nie mogłem zacząć inaczej! Zdaję sobie sprawę, że mówimy o produkcji, która ma już trzy dekady, ale jeśli nie mieliście okazji jej oglądać, a enigmatyczna i zagmatwana atmosfera niemieckiego serialu przypadła Wam do gustu, to opus magnum Davida Lyncha również powinien się spodobać. Pora dowiedzieć się, kto zabił Laurę Palmer!

Przeznaczenie

Przestępca? Jest! Podróże w czasie? Są! Mroczny klimat? Również nie brakowało! Wydaje się więc, że film braci Spierig z 2014 roku może być idealną pozycją dla fanów tego typu historii. Australijska produkcja jest stosunkowo krótka (trwa niewiele ponad 1.5h), więc może być szybką opcją na poprawę nastroju przy braku hitu od Netflixa. Co więcej, nie ma tam plejady znanych gwiazd (z paroma wyjątkami), więc i tu będzie podobnie. 

Castle Rock

Jeden z najgłośniejszych projektów od HBO i bez wątpienia niemała w tym zasługa faktu, iż wszystko dzieje się w uniwersum powieści genialnego Stephena Kinga, który to osobiście, na potrzeby swoich książek, stworzył niegdyś tytułowe miasteczko. Psychologiczny serial grozy niejednokrotnie pozostawi nas z mieszaniną myśli w głowie i ogromnym zamętem – dokładnie tak, jak miało to miejsce w przypadku „Dark”. Nie zabrakło oczywiście motywów horroru i fantasy. Czego chcieć więcej?

Nawiedzony dom na wzgórzu

Pozornie niepodobne seriale, ale zagłębiając się w dzieło Mike’a Flanagana, dostrzec można całkiem sporo podobieństw pomiędzy obiema produkcjami. Oczywiście rzeczona jest dużo bardziej nastawiona na straszenie widza i trzymanie atmosfery niepokoju. W obu można się jednak zagubić, jeśli choć na chwilę przejdziemy w stan bezmyślnego oglądania i podobnież obie zahaczają o wątki pętli czasowej. W nieco innej formule, ale jednak!

Looper – Pętla Czasu

A skoro jesteśmy już przy pętli czasowej, to nie mogę pominąć produkcji Sci-Fi z 2012 roku od Riana Johnsona. Akcja filmu rozgrywa się w 2072 roku, gdzie podróże w przeszłość są czymś normalnym i stosunkowo powszechnie wykorzystywanym. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale powiem, że mamy tu do czynienia z paradoksem czasowym, który jest ważnym elementem również w „Dark”. Ogromną zaletą produkcji jest oczywiście jej obsada, albowiem na ekranie możemy oglądać choćby znakomitą Emily Blunt oraz Bruce’a Willisa. 

Steins;Gate

Jedna z dwóch japońskich animacji w zestawieniu, ale wydaje mi się, że musi się tu znaleźć. To po prostu świetny serial, bez znaczenia, w jakiej formule został zrealizowany. Akcja skupia się na grupce przyjaciół, której udaje się wysłać wiadomość w przeszłość. Jak jednak wiemy, ingerencja w coś, co było, może mieć konsekwencje w teraźniejszości i prowadzić do tragedii. Anime genialnie splata wątki, bawi się czasem, a przy tym pozostawia widza po każdym odcinku z ogromem faktów do ogarnięcia. 

Z archiwum X

Produkcja, którą prawdopodobnie większość osób dorastających w latach 90. zna doskonale. Bardzo głośny serial, który nie przeszedł bez echa nawet w naszym kraju i świetnie pokazuje to wszystko, czego często nie jesteśmy w stanie racjonalnie uporządkować sobie w głowie. Twórcy rzucają nas w wir wydarzeń, gdzie głównymi bohaterami jest dwójka agentów FBI z wydziału X, a więc ekipy od zadań wyjątkowo specjalnych. Dzieje się więcej, niż można sobie wyobrazić! 

Carnivale

W serialu „Dark” ogromne znacznie ma powtarzający się, co określony czas, cykl. Podobnie jest w produkcji „Carnivale” od HBO Go, gdzie także pełni on ważną funkcję. Co więcej, tu także zostajemy rzuceni na głęboką wodę, a twórcy ufają widzom, że ci zrozumieją, o co chodzi i sami poukładają sobie w głowie najpotrzebniejsze wątki. Jeśli lubicie ten charakterystyczny „mindfuck” i podejście z różnych perspektyw do walki dobra ze złem, to koniecznie sprawdźcie, bo na pewno przypadnie Wam do gustu!

Miasto beze mnie 

Kolejne anime, którego nie mogłem pominąć. Historia opowiada o Satoru, chłopcu obdarzonym niecodzienną mocą cofania się w czasie. Zazwyczaj działa to niczym małe deja vu, ale pewnego razu, gdy ginie członek jego rodziny, chłopak wraca do lat szkoły podstawowej, aby zmienić przyszłość i uratować zamordowane dzieci. Ich sprawa może mieć bowiem związek ze śmiercią w teraźniejszości. Świetna produkcja i zdecydowanie warta obejrzenia. Nie brakuje zagadek, zagmatwania i dojrzałych wątków.

The Missing

Niemało czasu ekranowego w „Dark” dostaje jeden z głównych bohaterów, Ulrich Nielsen, który poszukuje swojego zaginionego  syna. W belgijskiej produkcji zrobiono z tego motyw przewodni, gdzie ojciec, porwanego przed ośmioma laty chłopca, postanawia odszukać go na własną rękę. Wszystko skąpane jest w niezwykle ciężkiej atmosferze, którą można wręcz ciąć nożem, a tajemnice zdają się wikłać coraz bardziej z odcinka na odcinek. Serial trudny, ale zdecydowanie warty przyswojenia. 

Tagi: anime dark filmy seriale twin peaks