Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 02.05.2020
Arthur Morgan, Trevor, CJ – Rockstar Games to mistrzowie w projektowaniu postaci
1404V

Arthur Morgan, Trevor, CJ – Rockstar Games to mistrzowie w projektowaniu postaci

Rockstar Games już od kilku lat zaskakuje nas arcyciekawymi bohaterami w swoich produkcjach. Scenarzyści amerykańskiego zespołu za każdym razem szykują nową, czasami zmuszającą do przemyśleń, historię, których nie zapomnimy jeszcze przez bite parę lat.

Nie ulega wątpliwości, że Rockstar Games to jedno z najlepszych, jak nie najlepsze, studio zajmujące się tworzeniem gier video. Deweloperzy z firmy mającej siedzibę w Stanach Zjednoczonych wkładają całe swoje serce w tworzenie produkcji, czego potwierdzeniem są wysokie noty od recenzentów, które zbierają ich pozycje. Szczególną uwagę krytycy zwracają na świetnie napisane postacie, o których nie zapomnimy jeszcze przez parę lat. 

Rockstar Games pracuje od kilku lat na swoim autorskim silniku o nazwie „Rockstar Advanced Game Engine”. Pierwszym większym tytułem, który od zera na nim powstawał, było Grand Theft Auto IV (GTA 4), które oszołomiło wielu odbiorców. „RAGE” oferował wiele możliwości graficznych i technicznych, takich jak realistyczna fizyka samochodów, bardziej realne poruszanie się po świecie stworzonym na potrzeby rzeczonej produkcji czy również dokładną destrukcję otoczenia. Trzeba wspomnieć, że z racji tego, iż był to pierwszy większy projekt Rockstara na owym silniku, gra miała dosyć dużo błędów - chyba każdy z nas pamięta kultową huśtawkę na placu zabaw, która, po zetknięciu z modelem Niko Bellica, wyrzucała nas dosłownie w kosmos. GTA 4 zostało wydane na rynek w 2008 roku, ale swoją oprawą graficzną, arcyciekawą historią fabularną, a także innowacjami mechanicznymi skradło serca wielu graczy, którzy przez parę miesięcy przecierali oczy ze zdumienia. 

Poprzeczka została ustawiona bardzo wysoka. W tym samym roku światło dzienne ujrzały takie projekty jak Far Cry 2, Fallout 3, Left 4 Dead, ale szczerze? Żadna z tych gier nie miała podjazdu do najnowszego tytułu Rockstara - pod względem graficznym, jak i technicznym. Amerykanie zmietli konkurencję pod dywan. Jednak pamiętajmy, że gra nie żyje wyłącznie mechanikami i grafiką - do stworzenia hitu potrzeba również świetnej fabuły, którą wypełnią ciekawe charaktery, ale z tym scenarzyści z rzeczonej ekipy nie mieli problemu, czego doskonałym przykładem jest np. CJ, Trevor oraz Arthur Morgan.

GTA: San Andreas to produkcja dzieciństwa wielu graczy, a często można usłyszeć, że niektórzy nawet swoją przygodę z grami zaczynali właśnie od szalonych przygód Carl Johnsona, bardziej znanego jako CJ. Stan San Andreas, w którego skład weszły trzy miasta, San Fierro (odwzorowane na San Francisco), Las Venturas (Las Vegas) i Los Santos (Los Angeles), wypełnili kontrowersyjni bohaterowie, dzięki którym przedstawiony przez Rockstar Games świat stopniowo nabierał rumieńców. Podczas zabawy poznaliśmy skorumpowanych policjantów: Tenpenny'ego (ciekawostka: głosu użyczył mu Samuel L. Jackson), którego nadal nienawidzę, a także jego towarzysza Eddiego Pulaskiego. Początkową fazę gry spędzaliśmy również z najbliższymi członkami gangu - mowa tutaj o uzależnionym od skrętów Ryderze, uzależnionym od jedzenia Big Smoke'u i lubiącym zawiesić oko na dziewczynach Sweecie, bracie głównego bohatera. Każdy z nich miał coś za uszami, o czym dowiedzieliśmy się w dalszej części rozgrywki dzięki wyśmienitym plot twistom, które tak prędko z pamięci nie uciekną. Kreatywność scenarzystów Rockstara nie znała granic, a tacy pracownicy to skarb - śmiem stwierdzić, że owa odsłona wydana w 2004 roku na PS2 miała najciekawszych bohaterów w historii serii.

Weźmy teraz pod uwagę protagonistów w dwóch najnowszych tytułach amerykańskiego zespołu - GTA 5 oraz Red Dead Redemption 2. W tej pierwszej mamy do czynienia z jednym z najlepszych psychopatów w historii gier video - Trevorem - wiecznie zaniedbanym, agresywnym w stosunku do innych ludzi i często nie umiejącym przyznać innym osobom racji. Pamiętacie Johnny'ego Klebitza, któremu nie spodobało się, że główny bohater owej gry uprawia seks z jego dziewczyną? Trevor nie mógł przyjąć do wiadomości, że ktoś zwraca mu uwagę na jego zachowanie, więc zatłukł swojego „kolegę” na śmierć. Podobnie wyglądała sprawa z kuzynem Wayde'a - Floydem oraz jego żoną, Derbą, których zmasakrował za przeciwstawienie się. Co więcej, prawdopodobnie ich zjadł, ponieważ na całym ciele miał krew - „Trev”, według wielu źródeł, był kanibalem (podczas jednej ze scen z Michaelem, który odwiedza go w jego domu, odgrzewa ludzkie mięso).

Red Dead Redemption 2 jest dosyć nową produkcją, więc nie będę szczegółowo opisywał Arthura Morgana, protagonistę rzeczonego tytułu. Postać ta, wraz ze swoją ekipą liczącą paręnaście osób, dopuściła się wielu złych czynów, takich jak napady na banki i promy, w których ginęli niewinni - nie powinniśmy się dziwić ich działaniom - w końcu są gangiem próbującym przetrwać na Dzikim Zachodzie. Na każdym kroku po piętach depczą im Pinkertonowie, czyli specjalna agencja detektywistyczna mająca na celu ochraniać mienie i zwykłych ludzi. Morgan po pewnym odkryciu zmienia całe swoje nastawienie i staje się jeszcze lepszym człowiekiem, bo to, że w głębi duszy miał dobre serce, mogliśmy zauważyć już od początku zabawy. Jego metamorfozę Rockstar Games przedstawił wyśmienicie, co czyni go jednym z najlepszych postaci w historii gier.

Oczywiście nie możemy zapominać o innych charakterach Rockstar Games. Na myśl przede wszystkim przychodzi mi tytułowy bohater serii Max Payne, Jimmy Hopking z gry Bully czy również Cole Phels z lekko niedocenionego L.A. Noire. Musimy trzymać kciuki, aby nadchodząca pozycja rzeczonego zespołu, GTA 6, pomimo odejścia Dana Housera, założyciela wspominanego wyżej studia, utrzymała dobrą passę.

Tagi: Red Dead Redemption 2 Rockstar San Diego Take-Two