SKLEP
Tomasz Ambroziak Tomasz Ambroziak 13.04.2019
Hyde Park. Którą generację konsol oceniasz najlepiej?
1988V

Hyde Park. Którą generację konsol oceniasz najlepiej?

Były już (chyba) pytania o ulubioną konsolę, więc tym razem podejdziemy do tematu z nieco innej strony: którą generację konsol uważacie za najlepszą? W opinii swojej, patrząc na całą branżę itd. Możecie też napisać, która Was zawiodła, jeśli taka była.

Enkidou: W tym tygodniu witamy się w trochę skromniejszym gronie, ale mimo to zapraszamy Was gorąco do komentowania, dyskutowania i wspominania.

1) Wczoraj przeczytałem wywiad, a właściwie wywiady, o Xenogears. Z 2018 roku. Twórcy gry udzielili go z okazji jej 20. urodzin i koncertu mającego uświetnić tę okrągłą rocznicę. Zawierał kilka ciekawych informacji, ale chyba najbardziej zdumiało mnie, że wciąż funkcjonują strony, które zajmują się tym tytułem: publikują sążniste analizy fabuły, opisują historię, wyszukują i tłumaczą długie wywiady itd. Można by z tego z powodzeniem sklecić książkę, ale to przede wszystkim świadectwo tego, jak wyjątkowe było XG. Fanom Xeno (nie tylko -gears), którzy wciąż noszą serię w serduszku, polecam wejść pod ten adres. Jeśli ceniliście te gry, to jestem przekonany, że po lekturze docenicie je jeszcze bardziej.

Trzymając się jeszcze poniekąd tematu, ostatnio pojawiła się informacja, ze Monolith Soft (założony przez ludzi odpowiedzialnych za XG) ma już ponad 200 pracowników. Przypomniał mi się dzień, gdy Nintendo ogłaszało zakup studia. Szyderstw nie było końca (wystarczy np. odszukać stosowny temat na NeoGAF-ie): a po co, a dlaczego, jaki to ma sens itd. itp. Monolith nie cieszył się wtedy specjalnym poważaniem, bo nie podołał z Xenosagą, która było projektem niezwykle ambitnym, najwyraźniej nie do zrealizowania w satysfakcjonującej formie. Wiele się jednak od tego czasu zmieniło. Dziś jest to jedna z czołowych ekip Nintendo, a świadczy o tym m.in. fakt, iż prawdopodobnie powierzono jej przygotowanie jakiejś nowej Zeldy, do której machnie tym razem znacznie więcej niż tylko assety (sugerują to oferty pracy zamieszczone na oficjalnej stronie). Trudno o większe wyróżnienie.

A pomyśleć, że wcale nie musiało tak być. Gdyby nie decyzja Satoru Iwaty, Bandai Namco (poprzedni właściciel) prawdopodobnie studio by rozwiązało, a jego pracownicy rozpierzchliby się na cztery strony świata.

2) Niedawno zacząłem oglądać „Dororo” - nowy serial anime na podstawie mangi Osamu Tezuki sprzed ponad 50 lat (było jeszcze jedno anime z końcówki lat 60.). Serial wprawdzie wciąż jest emitowany, ale jak na razie bardzo mi się podoba i sądzę, że mogę go śmiało polecić, zwłaszcza tym wszystkim, którym przypadł do gustu setting Sekiro (nie zdziwiłbym się zresztą, gdyby Miyazaki czerpał od Tezuki inspiracje), ponieważ znalazłoby się tu z powodzeniem co najmniej kilka dość oczywistych podobieństw.

„Dororo” wydaje się na pierwszy rzut oka taką trochę młodzieńczą przygodą dwóch głównych bohaterów przemierzających Japonię epoki Sengoku (okraszoną nieco elementami nadprzyrodzonymi), ale wystarczy się nieco wgryźć, by zobaczyć, że jest inaczej. W rzeczywistości otrzymujemy obraz upadłego kraju, w którym ludzie imają się różnych środków, by móc kontynuować egzystencję, i nierzadko nie doczekują happy endu. Niektóre sceny i wątki naprawdę mnie zaskoczyły. Jestem bardzo ciekaw, jak to wszystko się rozwinie, bo nie znam pierwowzoru.

PS Miłego weekendu!

Pytanie tygodnia: Najlepiej oceniam chyba generację PS2 i konkurencyjnych sprzętów (czyli generację bodaj szóstą). To być może zabrzmi naiwnie, ale były to czasy, gdy: ogarnięto już 3D, nie tworzono wymyślnych modeli biznesowych (bo nie było jeszcze specjalnych możliwości), luminarze branży skupiali się na rozwoju medium, a sama produkcja nie była jeszcze procesem aż tak skomplikowanym, dzięki czemu więcej eksperymentowano. W wielu aspektach gry poszły od tego czasu do przodu, ale takich warunków jak wtedy chyba już w branży nie uraczymy. Gorzej oceniam generację następną, która była dla mnie zawodem, ale obecna pozytywnie mnie zaskoczyła, więc z pewnym optymizmem patrzę w przyszłość. Bardzo sobie również ceniłem rywalizację DS-a i PSP.


Musiol: Dzień dobry. Jest 7:30, a ja od paru minut zastanawiam się jak zacząć gościnny wpis w tym Hyde Parku. Chciałbym napisać, że licznie się tu zgromadziliśmy, ale to nie jest prawda, bo nade mną siedzi tylko Enkidou.

Zeszły tydzień przyniósł zaskakujący dla wielu ruch - sprzedaż magazynu ekipie Idea Ahead. Ruch, który wzbudził spore poruszenie wśród czytelników. Jestem jednak zaskoczony, bo zdecydowana większość komentarzy odnosi się do sprzedaży neutralnie lub pozytywnie. Z mojego punktu widzenia pozbycie się PSX-a to ruch, który został wykonany za późno. Rozumiem sentymenty, rozumiem przywiązanie. Jednak bez zbędnego bagażu, to PPE otrzymuje teraz 100% uwagi, co powinno (mam nadzieję) przynieść dynamiczniejszy rozwój.

Jeśli nie, to będzie mi przykro tak samo, jak wam.

Sam Piksela kojarzę głównie ze wpadek i wtop w artykułach, z których obśmiewały się zawsze media społecznościowe. Taka już specyfika ludzi z branży - uwielbiają się nabijać. Czy PSX będzie miał dobre życie pod nowym wydawcą? Podejrzewam, że tak. Przynajmniej dopóki rządzić będzie Roger. Spodziewam się jednak przetasowań za kilka miesięcy.

Pytanie tygodnia: W przeciwieństwie do Tomka, w erę PS2 wszedłem bardzo późno, pod jej koniec, grając wtedy mocno na PC-tach. Dlatego wybiorę, trochę z sentymentu, trochę nie, generację pierwszego PlayStation. Przesiadłem się wtedy z C64 na PSX-a, co było dla mnie gigantycznym szokiem graficznym (gościnnie pogrywałem u znajomych na PC i SNES-ie). Tamta era dała mi wiele wspaniałych chwil, które spędzałem z wieloma grami. Wtedy ukształtował się mój gust, moja miłość do gatunku jRPG, oddanie serca serii Final Fantasy i kolejnym grom Square (Vagrant Story, miłości ma).

Wtedy też miałem najwięcej czasu na gry, przez co zarywanie nocek albo całoweekendowe granie nie sprawiało bólu, że zaniedbało się jakiekolwiek obowiązki. Czasami znowu chciałbym mieć te 10 lat i odkrywać wszystkie gry na nowo.

Miesięcznik PSX Extreme