Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 31.03.2019
Historia PlayStation. Oto jak Sony może zapowiedzieć PlayStation 5
14649V

Historia PlayStation. Oto jak Sony może zapowiedzieć PlayStation 5

Od premiery konsol aktualnej generacji minęło już prawie 6 lat, czas więc najwyższy na to, abyśmy ujrzeli w najbliższych miesiącach zajawki ich następców. A trzeba przyznać, że plotki dotyczące PlayStation 5 i Xbox Anaconda/Scarlett, odpowiednio podgrzewają atmosferę.

Z racji tego, że już w przeciągu kilku miesięcy na pewno poznamy nowe PlayStation oraz następcę Xbox One, zdecydowaliśmy się przybliżyć Wam historię tego jak Sony oraz Microsoft zapowiadali swoje konsoli. Na pierwszy ogień pójdziemy z PlayStation, za tydzień zaś historia Xboksów. Gotowi?

Kultowe „299”

Po raz pierwszy Sony oficjalnie zaczęło wspominać o autorskim projekcie PlayStation-X już w 1993, kiedy to firma rozstała się z Nintendo i postanowiła pociągnąć konsolowy projekt po swojemu. Dzięki temu już 3 grudnia 1994 roku na japońskim rynku ukazało się pierwsze PlayStation, które na dzień dobry otrzymało sporo imponujących gier. Niestety tylko w Japonii.

Zachód czekał zatem na sprzęt Japończyków zarówno z dużą niepewnością jak i ogromną ekscytacją. Sony pojechało na E3 w 1995 roku i tam dosłownie pozamiatało całym rynkiem gier wideo, a stało się tak dzięki perfekcyjnej organizacji premiery oraz jeszcze lepszemu zabiegowi PR-owemu. Podczas gdy Sega Saturn była okropnie droga i była jedyną dobrą konsolą 3D na rynku, przedstawiciele PlayStation dokonali fantastycznej zagrywki wbijając szpilę w najsłabszy element sprzętu konkurencji – cenę. Ówczesny szef rozwoju, Steve Rice, wyszedł na scenę, podszedł do mównicy i powiedział pamiętne „299”, a następnie w morzu oklasków wrócił na swoje miejsce.

Po tak spektakularnym sukcesie „szaraka” wszyscy wiedzieli, że moment zapowiedzi PlayStation 2 będzie istnym świętem dla całej branży technologicznej i rozrywkowej.

Gumowa kaczusia w wannie

Chwila ta nadeszła już podczas Tokyo Games Show w 1999 roku, gdzie na specjalnej konferencji prasowej, japoński moloch zapowiedział tak zwane „The Next Big Thing”, czyli PlayStation 2. Jednym z kluczowych punktów prezentacji był skok technologiczny jaki PS2 zaoferuje grom wideo oraz domowej rozrywce. Od teraz ludzie nie potrzebowali mieć w domu odtwarzacza filmów DVD, albowiem to właśnie PlayStation 2 mogło pełnić tę funkcję – wbudowany napęd pozwalał zarówno na odtwarzanie gier jak i filmów na płytkach.

Był to największy atut konsoli w tamtym czasie dla graczy niedzielnych, których nie obchodziła moc sprzętu, a jego funkcjonalność – a z racji tego, że Dreamcast i majaczący gdzieś tam po cichu Gacek, nie mieli takich opcji, Sony z miejsca zgarnęło ogromne zainteresowanie nowych odbiorców. Jednakże z naszej perspektywy, graczy głodnych nowych wrażeń, najważniejsze były osiągi i grafika, jaką PS2 miało przynieść nam w 2000 roku.

Aby zatem pochwalić się oszałamiająco wielką mocą swojego hardware’u (jak na 1999 rok to był kosmos), Sony zaprezentowało serię demek technologicznych od najróżniejszych deweloperów. Namco pokazało render pięknej dziewczyny z cyklu Ridge Racer, From Software wystraszyło nas świetnym wideo z powstaniem szkieletów, zaś samo Sony rozpaliło wyobraźnię fanów Gran Turismo. Wśród tych wszystkich pokazów, znalazł się jeszcze jeden element – wanna pełna wody z gumową kaczusią i zabawkowym okrętem, a wszystko to aby pokazać potęgę fizyki generowanej przez chip Emotion.

Przenośna innowacja

W 2004 roku byliśmy świadkami kolejnego, równie ważnego momentu w historii PlayStation, dzięki któremu w naszych kieszeniach znalazły się takie gry jak God of War, Fifa, Need For Speed i tysiące innych świetnych tytułów.

Niestety prezentacja PlayStation Portable nie była tak fascynująca, jak mogła być, albowiem Kaz Hirai zmarnował pierwszą połowę konferencji z okazji E3 na pitolenie o słupkach, tabelkach i przechwalanie się tym, jak bardzo PS2 zmiażdżyło rywali. Po 40 minutach gadania interesującego tylko fascynatów statystyki, Japończyk przeszedł do konkretów i pokazał przyszłość przenośnej rozrywki według Sony.

Światła zgasły, na ekranach pojawiło się logo PSP, a gdy oświetlenie powróciło, dumny prezes SCE trzymał w ręku pięknie wyglądającego handhelda. Prezentacja możliwości nadchodzącej kieszonsolki rozpoczęła się bez zbędnego gadania o technologicznych demkach, lecz od razu od tego, na co wszyscy czekali – gier. Okraszone dobrym hip-hopowym kawałkiem promocyjne wideo serwowało nam pierwsze spojrzenie na takie tytuły jak Ape Escape, WipEout Pure, Metal Gear Solid, Spider-Mana 2, MediEvila, Twisted Metal, a także kultowe Gran Turismo.

Sony nie chciało się jednak zamykać tylko przy swoich seriach, dlatego na scenę zaproszono Dona Mattricka, który w 2004 roku był prezesem Electronic Arts, aby pochwalił się propozycjami swojej firmy. Tak więc PSP już na dzień dobry otrzymało zajawki takich hiciorów jak NBA Street, NFL Street, no i oczywiście Need for Speed: Underground!

Wiadomo również było, że czasy się zmieniają, a ludzie pragną czegoś więcej niż tylko przenośnego grania. Sam Kaz Hirai wspominał na konferencji o dokonaniach Apple w sektorze muzyki i iTunes, dlatego PSP promowano również jako idealny przenośny odtwarzacz filmów i piosenek. Jednym z flagowych przykładów został zwiastun kinowego Spider-Mana 2, jaki puszczono na PlayStation Portable.

Fałszywe obietnice

Rok po ogłoszeniu swojego pierwszego prawdziwego handhelda, Sony wzięło się za bary z Microsoftem i podczas E3 2005 rozpaliło wyobraźnię graczy prezentacją PlayStation 3. Konferencja ta była niezmiernie długa, albowiem trwała aż 2 godziny i tylko jej ostatnie 30 minut poświęcone było tak naprawdę w 100% grom.

Już niemalże na samym początku, Kaz Hirai zaprosił na scenę ojca marki PlayStation, czyli samego Kena Kutaragiego, aby to właśnie on zapowiedział nadejście nowej generacji w postaci PS3. Co ciekawe, jeśli myślicie, że cała wojna oparta na pogoni za mocą sprzętu rozpoczęła się dopiero podczas aktualnej generacji, jesteście w błędzie.

Japończyk bardzo mocno skupił się na ukazaniu wyższości technologicznej PlayStation 3 nad konkurencyjnym Xboksem 360, punktując przede wszystkim obecność napędu blu-ray oraz większą liczbę „gigaflopów” (GFLOPS), jaką jest w stanie uciągnąć serce konsoli, procesor Cell.

Gdy tabelki i słupki zeszły ze sceny wraz z Kenem, na scenie zaczęło dziać się w końcu coś ciekawego. W pierwszych obietnicach padło, że każdy model PS3 będzie miał wsteczną kompatybilność z płytami z PSX oraz PS2, co miało zapewnić ponad 13 tysięcy dodatkowych gier – wątek ten ciągnięto jako jeden z głównych atutów sprzętu. Dziś jak już wiemy, zostaliśmy zrobieni w balona na równo.

Jeśli zaś chodzi o to co najistotniejsze, czyli gry, tych zapowiedziano ówcześnie naprawdę całkiem sporo. Pierwszym tytułem jaki pojawił się na scenie było Fight Night od EA Sports, dalej zaś puszczono nam zlepek zajawek nowych odsłon znanych serii.

Wśród nich znalazły się takie ikony jak niesławny już render Killzone 2, zajawka Red Dead Redemption od Rockstar Games (wtedy jeszcze bez tytułu), Gran Turismo 5, a także następny Tekken. Wszystko wyglądało wręcz obłędnie i aby nie stracić naszej uwagi oraz ekscytacji, Sony pokazało nowe IP zmierzające na PlayStation 3. Wtedy poznaliśmy między innymi Heavenly Sword, Killing Day, Fifth Phantom Saga, Resistance, a nawet i Nioha.

Tagi: next gen nowa generacja playstation playstation 5 sony

Przejdź do strony