SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 23.10.2018
Razer Mamba Wireless (2018) – recenzja sprzętu. 50 godzin swobody
1066V

Razer Mamba Wireless (2018) – recenzja sprzętu. 50 godzin swobody

Jeden z najpopularniejszych gryzoni Razera otrzymał kolejne wcielenie. Razer zdecydował się na odpicowanie „Mamby” zapewniając jej kolejne wcielenie. Firma dorzuca swoją najnowszą technologię, ładuje wypasioną baterię i... Poznajcie wrażenia z tegorocznego modelu Razer Mamba Wireless.

Razer lubi celować w serca sentymentalnych graczy, więc chętnie przygotowuje nowe wersje swoich udanych propozycji. W 2009 roku na rynku pojawił się Razer Mamba, który zaoferował bezprzewodową komunikację ze sprzętem, następnie w 2012 roku firma zaoferowała jego odświeżoną edycję. Po trzech kolejnych latach zainteresowani otrzymali możliwość kupienia aż dwóch „Mamb”, ponieważ poprawiono bezprzewodowy model dodatkowo proponując turniejową wersję z kablem. W ubiegłym roku gracze otrzymali dostęp do eksperymentu – myszki bez akumulatora ładowanej przez indukcyjną podkładkę – jednak nadszedł czas na kolejne standardowe wcielenie. W 2018 roku na rynku pojawiły się Razer Mamba Elite 2018 i Razer Mamba Wireless 2018, a przez ostatnie tygodnie miałem okazję sprawdzać bezprzewodową propozycję z trzygłowym wężem na obudowie.

Mamba tu, Mamba tam

Razer Mamba Wireless (2018) pod względem wyglądu przypomina Razer Mamba Hyperflux, ale producent zdecydował się na minimalne różnice w rozmiarze, które jednak nie są wyczuwalne nawet w momencie, gdy posiadamy oba gryzonie na jednym stole – 125,7 mm x 70,0 mm X 43,2 mm a 124.7 mm x 70.1 mm x 43.2 mm (długość x szerokość x wysokość). Jakąkolwiek różnicę można odczuć jedynie względem wagi, ponieważ pierwszy model jest odrobinę cięższy - 106 gram i 96 gram – nie jest to oczywiście ciężar, który wpływałby na rozgrywkę, a można tę różnicę traktować jako pewną ciekawostkę. Hyperflux jest lżejszy ze względu na brak akumulatora – myszka jest ładowana przez podkładkę, więc producent mógł odchudzić ją o całe 10 gram. Kolejnych kolosalnych zmian tak naprawdę nie znajdziecie – na przodzie zniknął grill znany z Mamby Elite, nie zastosowano wielkiego podświetlenia na bokach, przyciski na końcu są odrobinę podniesione do góry, a na obu bokach znajdziecie długą gumę z charakterystycznymi wcięciami zapewniającymi lepszą przyczepność, ale jednocześnie łapiącą każdy najmniejszy brud. Firma w Mamba Wireless i Mamba Hyperflux zrezygnowała z bocznego, dużego podświetlenia ze względu na bezprzewodowy charakter – mniej światła to dłuższe korzystanie z baterii, choć szkoda, że producent nie zdecydował się na zaoferowanie opcji włączenia lub wyłączenia dodatkowego oświetlenia. W rezultacie tylko logo oraz rolka emanują drobnym światłem – standardowo wykorzystano technologię Razer Chroma, więc dzięki programowi możemy korzystać z 16,8 mln kolorów i najróżniejszych trybów. Jedyną małą zmianą względem Hyperflux jest rezygnacja z małego paska sensora, który informuje użytkowników ubiegłorocznego sprzętu o ładowaniu przez podkładkę – nowa Mamba nie posiada tej opcji, więc dodatkowe podświetlenie jest oczywiście zbędne.

Razer Mamba Wireless 2018

Razer Mamba Wireless 2018

W całości urządzenie zostało przygotowane z mocnego plastiku, a podczas korzystania żaden z elementów nie wygina się, nie doświadczyłem nadmiernego trzeszczenia poszczególnych części. Inżynierowie zdecydowali się na dwa duże przyciski główne, na lewy bok zawędrowały dwa dodatkowe klawisze oraz kolejna para na grzbiet. Chropowata rolka również służy za przycisk i można ją wciskać na trzy sposoby – lewo, prawo, góra. Wszystkie elementy bezproblemowo konfigurujemy dzięki aplikacji Razer Synapse 3, którą można pobrać ze strony producenta. Niestety, program wciąż znajduje się w wersji beta i od czasu do czasu pojawiają się niedogodności – ja przykładowo trafiłem na błąd z instalacją oprogramowania. Gdy już udało mi się przebrnąć przez proces wgrania aplikacji, płynnie mogłem zmienić każdy z przycisków, ustawić jeden z trybów czułości (od 100 do 16000 DPI), dostosowałem jasność podświetlenia, mogłem wyłączyć efekty, wgrałem ustawienia na chmurę lub zająłem się ustawieniami Chroma. Program pozwala dostosować barwę, natężenie i oczywiście jeden z trybów – między innymi statyczny, fala, oddychanie, ogień, reakcja, falowanie.

Tagi: razer razer mamba razer mamba wireless

Przejdź do strony

Miesięcznik PSX Extreme