996V

Hori Mini Wired Gamepad - test pada do PlayStation 4

Wired Mini Gamepad to nowy pomysł na zawojowanie niszy, jaką w naszej branży stanowią młodsze dzieci. Pokaźne gabaryty DualShocka nie pozwalają im na komfortową zabawę, więc z pomocą przychodzi pad sygnowany logiem Hori. Przyjrzyjmy się bliżej temu urządzeniu.

Do testów tego maleństwa zaprosiliśmy zaprzyjaźnionego beneficjenta programu 500+, mojego czteroletniego syna. Syna, który lubi pogapić się na telewizor, gdy ojciec zbiera oklep w Fifie czy biega Crashem po kolorowych wyspach, ale sam z racji malutkich dłoni nie jest w stanie dołączyć do zabawy. Do tej pory wspólnie mogliśmy pobawić się jedynie mniejszymi grami obsługującymi PS Move na PS3 i ostatnio na niesamowicie niewygodnych, ale bardzo przyjaznych dzieciom Joy-Conach od Nintendo.

Hori Mini Wired Gamepad #1

Gamepad od Hori pozbawiony jest charakterystycznych rogów i wyglądem przypomina gamepady z konsoli SNES. Jest bardzo lekki, a lepszy chwyt zapewniają wypustki na plecach. Gałki analogowe zostały umiejscowione bardzo blisko siebie, ponieważ odległość od środka jednej gałki do środka drugiej wynosi zaledwie 3,5 cm (w DS4 jest to 5cm). Sprawia to, że małe dłonie bardzo dobrze układają się na grzybkach, a jednocześnie mają łatwy dostęp do uproszczonego krzyżaka i przycisków geometrycznych. W przypadku mojego syna trudniej było z przyciskami L1/L2 i R1/R2, ale ma on dopiero cztery lata i co za tym idzie – mniejsze dłonie od wymienianych w instrukcji sześciolatków.

Hori Mini Wired Gamepad #3Konstrukcyjnie nie mamy do czynienia z dziełem sztuki. Gałki analogowe działają sprawnie i są wklęsłe, ale nie posiadają żadnego gumowego powleczenia, przez co wypadają twardo i dość nieprzyjemnie plastikowo. Nie uświadczymy tu wibracji, złącza do słuchawek ani panelu dotykowego. Na środku mamy malutki przycisk, którego wciśnięcie działa jak wciśnięcie touchpada w DualShocku. Jeśli już naprawdę ktoś potrzebuje użyć panelu dotykowego, to z pomocą przychodzi dodatkowy przycisk, który zmienia gałki analogowe w kursory. Ponadto przyciskiem PlayStation nie włączymy ani nie wybudzimy uśpionej konsoli, a samo urządzenie podpinamy za pomocą mierzącego 3 metry przewodu USB. Każdy z wymienionych aspektów świadczy tylko o tym, że mamy do czynienia z urządzeniem przeznaczonym stricte dla drugiego gracza.

Mini Gamepad zaczął od trudniejszych testów, ponieważ postanowiłem wypróbować go w grach z nieco bardziej skomplikowanym sterowaniem. Przez kilka dni używałem go zamiast DS4, by poznać wszystkie jego słabostki. Pad stworzony jest pod gry niewymagające wielkiej precyzji. Gałki analogowe wychylają się bardzo lekko w podstawowych czterech kierunkach, z kolei pod kątem czuć małe obciążenie. W bijatykach, side-scrollerach i samochodówkach w niczym to nie przeszkadza, natomiast zapomnijcie o precyzji w grach piłkarskich i FPS-ach. Nie pomagają również przyciski L2 i R2, które nie są wyprofilowane i nie mają stopniowanej siły nacisku.

Przejdźmy zatem do grupy docelowej, czyli dzieciaków. W dłoniach juniora padzik sprawdza się znakomicie. Wraz z synem pograliśmy w Lego Harry Potter i po paru minutach mały ogarniał dosłownie wszystko, a do tej pory kompletnie nie radził sobie z grą na konsoli. Podobnie sprawa wyglądała w kolejnych grach: Knack 2, Lego Przygoda, Lego Hobbit, czy Injustice (to ma PEGI 16! – JMB). Syn nie tracił czasu na szukanie dogodnego chwytu, a bliskie rozstawienie przycisków sprawiło, że momentalnie wykonywał odpowiednie akcje. Maluch poradził sobie doskonale, a przede wszystkim miał nieopisaną frajdę. A to przecież najważniejsze.

Hori Mini Wired Gamepad #2

Hori Wired Mini Gamepad nie jest cudem techniki. Nie jest i nie miało być. Jest natomiast fantastyczną propozycją dla świadomego rodzica, który chciałby spędzić przed konsolą godzinkę ze swoją pociechą. Dla jednych „tylko” tyle, ale wierzcie mi – dla rodzica to „aż” tyle. A wszystko to w przyzwoitej cenie – 99 zł.

Sprzęt do testów dostarczył nam sklep przystangracza.pl, za co serdecznie dziękujemy.

Tagi: hori Hori Mini Wired Gamepad test