1345V

Dragon Ball FighterZ będzie hitem - nasze wrażenia z bety

W weekend miałem przyjemność zmierzyć się z Dragon Ball FighterZ w ramach zamkniętych beta testów. Przyszła więc pora na pierwsze wrażenia, a te są jak najbardziej pozytywne. Szykuje się prawdopodobnie najlepsza gra w całej historii Smoczych Kul.

Dragon Ball FighterZ w społeczności graczy niekiedy określane jest jako reskin serii Guilty Gear lub Marvel vs. Capcom z postaciami wykreowanymi przez Akirę Toriyamę. Oba te stwierdzenia wydają się uzasadnione, jednak tylko pozornie. Beta dała mi ogólny wgląd na trzon rozgrywki i ten mocno różni się od przytoczonych serii. Jest też po prostu świetny.

W Dragon Ball FighterZ nie gra się jak w Guilty Gear. Przede wszystkim poruszamy się zupełnie inaczej po planszy, czuć tutaj ciężar postaci, a sama gra nie jest aż tak chaotyczna – chociaż jest niesamowicie szybka. Tytuł jest przy tym bardzo przystępny dla nowicjuszy. Oznacza to, że osoba niegrająca w bijatyki będzie mogła się świetnie bawić i wyprowadzać efektowne kombinacje poprzez proste wciskanie przycisków. Nie myślcie jednak, że starcie sprowadza się do chaotycznego klikania – nie ma tak dobrze. Dragon Ball FighterZ to przede wszystkim kompetytywna bijatyka! Twórcy przewidzieli kilka defensywnych i taktycznych funkcji systemu walki, które w łatwy sposób będą karać każdego gracza sprowadzającego rozgrywkę do korzystania z "auto-combo". Obecny jest więc mechanizm kontrowania, którym łatwo możemy zbijać pociski przeciwników, a nawet ataki fizyczne. Szybkie dashowanie i teleportowanie również zdaje się sprawdzać świetnie w formie karania. Całość wymaga oczywiście odpowiedniego wyczucia czasu, ale znów – jest to na tyle przystępne, że nawet średniozaawansowany gracz nie będzie miał problemu, aby się w tym odnaleźć.

Zapowiada się na to, że tytuł znalazł złoty balans między przystępnością a poważną konstrukcją bijatyki. Same pojedynki są całkiem długie, a śmierć naszej postaci sprawia, że przechodzimy do kolejnej rundy – życie pozostałych wojowników nie odnawia się. Kluczowe jest również wykorzystywanie asyst. Te pomagają przedłużyć nasze combosy lub spisują się świetnie w formie kontrataku, aby przerwać akcję przesadnie nacierającego wroga. Jednocześnie jestem ogromnie szczęśliwy, że Dragon Ball FighterZ nie oferuje żadnego mechanizmu ułatwiającego powrót. Mam tutaj na myśli coś przypominającego "rage’a" z serii Tekken. Zwycięstwo zależy głównie od naszych umiejętności.

Świetnie sprawdza się również kod sieciowy. Chociaż czasem musiałem czekać dłużej na przeciwnika, to podczas zabawy ani razu nie uświadczyłem nawet małego opóźnienia. Pod tym względem już teraz gra spisuje się bardzo dobrze i jeśli do premiery nic się nie pogorszy, to możemy mieć do czynienia z najlepszym przedstawicielem gatunku, jeśli chodzi o jakość potyczek sieciowych. Na takie stwierdzenia przyjdzie jednak pora dopiero po kilku godzinach solidnego testowania.

Na koniec kilka słów o postaciach. Intuicyjne sterowanie sprawia, że komendy są podobne dla każdego z zawodników. Łatwo więc przeskoczyć od jednego wojownika do walki drugim. Bohaterowie jednak bardzo różnią się pod względem stylu gry. Goku i Vegeta walczą podobnie, ale nawet u nich widać pewne różnice wpływające na styl walki. Vegeta posiada więcej pojedynczych i silnych uderzeń, Goku zaś stawia większy nacisk na zasypywanie wroga swoją ofensywą. Android 18, korzystająca w walce z pomocy swojego brata, to już zupełnie inna bajka, tak samo jak bardziej taktyczny Piccolo. Wszystko to sprawia, że grze nie brakuje różnorodności.

Dragon Ball FighterZ zapowiada się jako mocny reprezentant gatunku. Tytuł jest nie tylko niesamowicie prosty, ale i posiada wielkie pokłady głębi. Osoba zaczynająca przygodę z gatunkiem będzie się świetnie bawić korzystając z podstawowych ataków i systemu auto-combo. Zaawansowani gracze docenią jednak drugą warstwę gry. Bardziej złożone kombinacje nagradzają nas za używanie wszystkich mechanizmów rozgrywki. Aby zmaksymalizować obrażenia, wymagane jest stosowanie takich ruchów jak juggle, jump-cancel, double jump, asysta i atak super – wszystko to podczas jednej wiązanki! Weterani będą więc mieli sporo miejsca na improwizację.

Spędziłem zbyt mało czasu z betą, aby móc wystawić wstępną ocenę, ale jestem całkowicie bezpieczny o jakość gry. Największe obawy mam odnośnie zawartości, bo bijatyki tego studia zawsze cierpiały na jej braki. Cała reszta stoi na wysokim poziomie – grafika prezentuje się obłędnie (chociaż otoczenie mocno odstaje od postaci), a muzyka jest wspaniała. Sama rozgrywka powinna spodobać się nie tylko laikom, ale i fanom Dragon Balla oraz osobom, które po prostu kochają bijatyki. Przed zagraniem obawiałem się, że automatyczne wyprowadzenie dłuższych combosów wpłynie negatywnie na odbiór gry i sprowadzi ją do prostackiego tytułu. Tak jednak nie jest i gra się super, a zabawa jest przednia. Nie mogę się już doczekać premiery i jestem pewien, że będzie to dla mnie jedna z ważniejszych gier 2018 roku.

Tagi: Arc System Works Bandai Namco Dragon Ball FighterZ PlayStation 4 playtest