Mikołaj Dusiński Mikołaj Dusiński 24.12.2013
Tanioszka: Mortal Kombat (PS Vita)
857V

Tanioszka: Mortal Kombat (PS Vita)

Dziewiąta pełnoprawna odsłona serii Mortal Kombat to dla mnie gra wyjątkowa. Fanem serii byłem od kilkudziesięciu lat, nie jestem nawet w stanie policzyć ile godzin (i złotówek na automatach) poświęciłem na ogrywanie pierwszych odsłon serii. Przejście w trzeci wymiar nie wyszło niestety akurat tej bijatyce na dobre, ale MK9 od początku zapowiadał się na powrót do korzeni jeśli chodzi o mechanikę zabawy.

Kilka miesięcy przed premierą miałem przyjemność po raz pierwszy wziąć pada do ręki i ograć wersję beta, w której dostępnych było tylko kilkanaście postaci. To było jak konkretny cios w podbródek! Spodziewałem się dobrej gry, ale nie byłem przygotowany na taki szok jakościowy. Przez kolejne miesiące wielokrotnie zostawaliśmy z kolegami po godzinach, aby móc nacieszyć się nadchodzącym przebojem. Co ciekawe po premierze mój entuzjazm nie opadł i jeszcze przez kilkanaście kolejnych tygodni w mojej konsoli praktycznie nie gościły inne tytuły.

Rok później pojawiła się wersja na PlayStation Vita. Smocza seria nie miała w przeszłości szczęścia do wersji na przenośne konsole. Przedpotopowe edycje na GameBoya były okrojone z postaci, ciosów i aren, o wyglądzie i animacjach przez grzeczność nie wspominając. Później były w istotny sposób lepsze wersje na GameBoya Advance, PSP czy NDSa, ale każda z nich wciąż ustępowała odsłonom z dużych konsol. W przypadku MK na PS Vita autorzy obiecywali nam pełną zawartość znaną z PS3/Xboksa 360 wraz z ekskluzywnymi dodatkami i w doskonałej oprawie graficznej. No i niemal im się to udało.

Tytuł gry: Mortal Kombat
Data premiery: 11.05.2012
Średnia ocen wg Metacritic: 85%
Średnia ocen wg Gamerankings: 87,31%

ZALETY

Pierwszą i zarazem największą zaletą gry jest to, że faktycznie zawiera ona wszystko to, co edycja z PlayStation 3. Na początek należy więc wspomnieć dopracowany system walki, atrakcyjny zarówno dla kompletnych amatorów, jak i „smakoszy” bijatyk wszelkiego rodzaju. I jedni i drudzy mogą się tutaj dobrze bawić. Ta pierwsza grupa cieszyć się będzie przede wszystkim z efektownych ciosów specjalnych i X-Ray oraz wizualizacji obrażeń, natomiast druga odda się trenowaniu coraz to bardziej skomplikowanych kombinacji w celu wyprowadzania jeszcze bardziej zabójczych i trudniejszych do zablokowania serii uderzeń.

Następnie czas na wojowników. W opisywanej edycji pojawili się wszyscy zawodnicy znani z podstawowego składu z dużych konsol, a ponadto Ci, którzy byli dostępni w DLC. W efekcie otrzymujemy bardzo zróżnicowaną pulę bohaterów, z których każdy powinien bez problemu wybrać sobie swoich faworytów i ulubione pary, ponieważ tryb Tag i współpraca w ramach „teamu” odgrywa tu całkiem istotną rolę.

Jeśli chodzi o tryby zabawy, to mamy tu ich istne zatrzęsienie. Podstawa to oczywiście tryb Ladder, odpowiednik automatowego Arcade, dostępny także w wersji Tag. Ponadto cały zestaw minigierek z serii „Test your…”, w tym dwie nowe odmiany, czyli „Test your balance” oraz „Test your slice” (mortalowa parodia Fruit Ninja), wykorzystujące oczywiście odpowiednie funkcjonalności kieszonsolki, czyli żyroskop i ekran dotykowy. Dobrych kilka godzin rozrywki na najwyższym poziomie zapewni story mode, o którym wielu recenzentów mówiło wręcz jako o najlepszym trybie fabularnym w historii bijatyk. Faktycznie, opowiedziana w nim historia jest spójna, ciekawa i do tego wywraca całe uniwersum do góry nogami.

Ostatnimi, ale bynajmniej nie najsłabszymi pozycjami w menu skierowanymi w stronę samotnych graczy są wieże wyzwań, w których musimy wykonywać przeróżne zadania, często całkowicie odmienne od standardowych pojedynków na pięści i ciosy specjalne. Dodatkowo tym razem nie jest to jedna wieża z trzystoma „piętrami”. W MK na Vitę dodano jeszcze drugą, składającą się ze stu nowych wyzwań, z których znaczna część wykorzystuje żyroskop i/lub ekran dotykowy. Mnie najbardziej przypadły do gustu poziomy, w trakcie których trzeba normalnie walczyć i jednocześnie oczyszczać. Tą długą wyliczankę kończy oferta dla fanów zmagań przez sieć. Im również nie pożałowano opcji i umożliwiono zabawę zarówno przez Wi-fi (mecze rankigowe, towarzyskie, prywatne), jak i Ad-hoc (walki 1 na 1 lub 2 na 2).

Wszystkie wykonywane przez nas w różnych trybach aktywności przekładają się na złote monety. Te natomiast można wydać w krypcie. W zamian za pewną ilość pieniędzy rozbijamy wybrany nagrobek i otrzymujemy nagrodę-niespodziankę. Może być to szkic koncepcyjny, muzyczka czy „przepis” na nieodkryte przez nas wcześniej wykończenie. Spora liczba dostępnych nagrobków zachęca do przejścia kampanii, a także zaliczania coraz trudniejszych wyzwań w wieżach, choć w odsłonach serii na PS2 nagrody na mortalowych cmentarzach potrafiły być bardziej atrakcyjne.

WADY

Katalog ułomności Mortal Kombat jest bardzo krótki, w końcu mamy tu do czynienia z ogromnym przebojem i tytułem ze średnią ocen ponad 85%. W przypadku wydania na PS Vita należy się jednak przyczepić do oprawy graficznej. Zaliczyła ona znaczny spadek jakościowy względem tego, co mogliśmy podziwiać na PS3 i Xboxie 360. Postaci są zdecydowanie bardziej kanciaste, a ich modele mniej szczegółowe. Wizualizacja obrażeń stoi też na znacznie niższym poziomie. Do tego tła straciły część elementów ruchomych, które mogłyby zbyt mocno absorbować procesor i układy graficzne. Wszystko to położono najpewniej na ołtarzu płynności, bo ta faktycznie jest zaskakująco dobra. W przypadku wymagającej doskonałego timingu bijatyki wydaje się to być decyzja racjonalna.

Postaci, które dodano na dużych konsolach w ramach DLC odstają także w mojej opinii od reszty składu zarówno pod względem jakości wykonania, jak i przyjemności z gry, a obecność w Mortal Kombat Kratosa czy Freddy’ego Kruegera była tylko i wyłącznie niepotrzebną zagrywką marketingową. Poza tym w przypadku gry na konsoli przenośnej, z definicji stawiającej na krótkie sesje, za wadę można uznać czas ładowania kolejnych ekranów menu. Mógłby on być znacznie krótszy, a szczególnie odczuwalne jest to, gdy powtarzamy daną walkę czy wyzwanie w wieży, a musimy czekać kilka sekund obserwując wlekący się pasek postępu.

WERDYKT

Mortal Kombat, mimo tego, że od premiery minęło półtora roku, wciąż zdaje się być najbardziej dopracowaną bijatyką dostępną na PlayStation Vita. Teraz, gdy cena znacznie poleciała w dół tym bardziej warto się nim zainteresować. Nie należy się też obawiać o brak chętnych do wspólnej zabawy, ponieważ społeczność fanów smoczej sagi, w sporym procencie nie do końca zadowolona z kolejnej gry studia NetherRealm, czyli Injustice, wciąż ostro młóci w MK. No i zdecydowanie warto poznać przedstawioną w grze historię zanim pojawi się, z racji ogromnego sukcesu komercyjnego MK9 praktycznie pewny, sequel na PlayStation 4.

Tagi: mortal kombat NetherRealm Studios playstation vita