Piotr Rozbicki Piotr Rozbicki 24.08.2018
Graliśmy w Spyro Reignited Trilogy – jak za dawnych lat (wideo)
1247V

Graliśmy w Spyro Reignited Trilogy – jak za dawnych lat (wideo)

No dobra, Ratchet wrócił w wielkim stylu, Crash wrócił w wielkim stylu, to teraz czas na Spyro. Czy odmłodzony smoczek dał radę jak jego poprzednicy...?

W trakcie naszego hands-on na gamescomie mieliśmy dostęp do trzech poziomów: Stone Hill ze pierwszej części Spyro, Idol Springs z „dwójki” oraz Sunny Villa z „trójeczki” (ten poziom był udostępniony po raz pierwszy właśnie na targach). Team odpowiedzialny za remake nie chciał zmieniać klasycznej formuły gry, zostawiając gameplay nietknięty. Wprowadzili jednak pewne usprawnienia do sterowania. Np. zamiast ręcznego zapisu jest teraz auto-save uaktywniany przy duszkach dostępnych na planszy. Sterowanie odbywa się przy pomocy obu gałek DualShocka (oryginalny Spyro był obsługiwany tylko jedną). Reszta wygląda mniej więcej tak samo jak kiedyś, z wyjątkiem – rzecz jasna – oprawy.

Co tu dużo mówić – jest bardzo ładnie, wręczplastycznie. Nasz smoczek wygląda i jest animowany jak rasowa postać z bajek Pixara, podobnie zresztą jak wrogowie i postaci NPS. Bardzo podobał mi się efekt ognia wydobywający się z paszczy Spyro oraz modele... kryształków zbieranych przez bohatera. Otoczenie bywa puste, ale taka już specyfika oryginalnych poziomów. Poza tym wygląda jednak bardzo ładnie i zachęca do eksploracji. Pomimo wspomnianej pustki wszystko wydaje się żywe właśnie dzięki kolorystyce i bardzo lekkiego, subtelnego wręcz cel-shadingu.

Muszę przyznać, że gra się bardzo miło, choć oczywiście te początkowe poziomy nie stanowiły żadnego wyzwania. Bardziej pozwalały zapoznać się ze zmianami w grze. W pierwszym poziomie miałem dosłownie chwilę na eksplorację i pokonanie kilku przeciwników. Na drugim trochę pokombinowałem z przeciwnikami (którzy wymagali więcej uwagi i kombinowania, jak np. stworek z tarczą, którego trzeba było pokonać poprzez szarżę). Najbardziej podobał mi się jednak level z „trójki”, w którym Spyro mógł w pewnym momencie wskoczyć na deskorolkę i, robiąc tricki na swoistym skate parku, polować na uciekające jaszczurki. Ten etap wymagał szczególnej zręczności  precyzji i wybijał się na tle pozostałych, bardziej lightowych fragmentów gry. Spyro Reignited Trilogy zapowiada się wybornie i wszystko wskazuje na to, że będzie kolejną świetnie odmłodzoną grą.

 

Tagi: Activision gamescom 2018 Spyro Reignited Trilogy