SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 11.12.2017
Corsair Void Pro RGB Wireless - recenzja sprzętu
1056V

Corsair Void Pro RGB Wireless - recenzja sprzętu

Corsair coraz to śmielej radzi sobie na naszym rynku - firma kilka tygodni temu zapowiedziała nową serię słuchawek gamingowych. Z bezprzewodowym zestawem spędziłem kilka ostatnich tygodni, więc chętnie wypowiem się na temat Corsair Void Pro RGB Wireless.

Od kilku tygodni szukając nowych słuchawek mogliście natrafić na propozycję Corsair. Firma przygotowała cztery wersje odświeżonej linii Void, w której znalazło się Corsair Void Pro RGB Wireless SE, Corsair Void Pro RGB Wireless, Corsair Void Pro RGB USB oraz Corsair Void Pro Surround. Poszczególne urządzenia różnią się w zasadzie jedną główną cechą – komunikacją z komputerem lub konsolą. Ja akurat miałem okazję sprawdzić bezprzewodowy model, który pod względem wyglądu nie wyróżnia się szczególnie od poprzedniej wersji Void, jednak w tym wypadku najważniejsze są szczegóły.

Nietypowe muszle i kawał metalu

Amerykanie zdecydowali się na bardzo ciekawą konstrukcję, ponieważ pałąk Corsair Void został podzielony na dwie części – od nausznika wychodzi metalowa część, która w miejscu zakończenia ucha, przechodzi w matowy plastik. Pierwszy element (metal) wygląda solidnie i nadaje urządzeniu bardzo pozytywny charakter, jednak już sam pałąk nie prezentuje się tak okazale. Po lewej stronie plastiku znalazło się jeszcze miejsce na gustowny podpis producenta, jednocześnie sprzęt posiada bardzo szeroką, dziewięciostopniową regulację (z obu stron po 9) umożliwiającą dostosowanie headsetu do głowy. Pomiędzy ciałem a sprzętem została dorzucona miękka gąbka obita materiałem, która jest zbyt cienka i zbyt łatwo poddaje się deformacji podczas nałożenia urządzenia na głowę – producent powinien w tym miejscu zdecydować się na grubsze tworzywo. Wygląd dopełniają dwie słuchawki – w tym wypadku wykorzystano połączenie matowego z połyskującym plastikiem i po obu stronach produktu dorzucono logo Corsair, które w dodatku po włączeniu świeci się, a samą barwę możemy bez problemu dostosować. Po lewej stronie znalazły się jeszcze dwa przyciski odpowiedzialne za włączenie lub wyłącznie urządzenia, wyciszenie mikrofonu, sam „majk”, wejście na kabel micro USB z małą diodą sygnalizującą stan baterii oraz rolka do regulacji dźwięku. Wszystkie elementy sterujące posiadają odpowiednią wielkość, zostały ulokowane w dobrych miejscach i w konsekwencji można je bezproblemowo obsługiwać bez konieczności ściągania słuchawek z głowy.

Na bardzo nietypową budowę zdecydował się producent w przypadku muszli, które zostały wyposażone w przetworniki o średnicy 50mm (pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kHz i impedancja 32 Ohm). Corsair Void nie posiadają owalnego lub okrągłego kształtu, a wykorzystano podłużną formę o nieregularnym kształcie. Zamknięta konstrukcja dobrze pochłania ciało i odseparowuje od dźwięków z zewnątrz, a zastosowane tworzywo jest miękkie i przyjemne w dotyku.

Pomimo skromnych zastrzeżeń dotyczących wykorzystanego plastiku oraz gąbki, Corsair Void Pro RGB Wireless zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, ponieważ headset nie trzeszczy, żaden z elementów nie wygina się w nienaturalny sposób, a samo korzystanie ze słuchawek nawet podczas dziesięciogodzinnej sesji nie sprawiło mi jakichkolwiek problemów. Inżynierowie w tym wypadku zdecydowali się na wyłącznie jedną baterię, więc podczas pracy czy też gry, musiałem wspomóc się kablem do ładowania. W dodatku nie zastosowano alternatywnego wejścia, które pozwoliłoby podłączyć słuchawki między innymi do kontrolerów z PlayStation 4 i Xboksa One. Urządzanie nie posiada również modułu Bluetooth, więc nie możemy w tym wypadku połączyć się przykładowo ze smartfonem. Na plus na pewno zaliczam wygląd Corsair Void Pro RGB Wireless, ponieważ słuchawki wyglądają przyzwoicie – świetnie prezentuje się metalowy element, który dodaje urządzeniu charakteru, a jednocześnie sprawia, że miałem świadomość trzymania w dłoniach solidnej konstrukcji.

W zestawie obok standardowej instrukcji otrzymujemy również adapter USB pozwalający na połączenie bezprzewodowe między innymi z komputerem oraz kabel USB do ładowania. Producent nie zdecydował się dorzucić do pudełka sterowników, więc niezbędny program należy pobrać ze strony.

Trochę świecimy, trochę dostosowujemy

Pobranie Corsair Utility Engine jest istotne, ponieważ program pozwala w odpowiedni sposób zadbać o Corsair Void Pro RGB Wireless – to właśnie za pomocą aplikacji możemy dostosować dźwięk, wygląd, czy też nawet mikrofon. Sprawa jest banalnie prosta, ponieważ po zainstalowaniu CUE i podłączeniu adaptera do USB mamy pełen dostęp do możliwości urządzenia – producent zdecydował się na bezbolesną formę, która opiera się w zasadzie na dwóch zakładkach. To właśnie w tym miejscu mamy dostęp do equalizera i za pomocą dziesięciu suwaków dostosowujemy dźwięk, korzystamy z przygotowanych trybów, czy też tworzymy własne do poszczególnych produkcji. Program nawet z automatu może przełączyć profil po włączeniu ulubionego tytułu i taki pomysł sprawdza się w praktyce. W CUE pojawiała się także opcja regulacji głośności dźwięku lub mikrofonu oraz przełączenia pomiędzy stereo a Dolby Headphone – ten ostatni element można zmieniać przez dłuższe wciśnięcie rolki odpowiedzialnej za regulację głośności. Jednocześnie wspomnę, że „krótkie” kliknięcie na przełącznik sprawi, że przełączymy jeden z trybów.

Corsair Utility Engine umożliwia zadbanie o podświetlenie słuchawek – w tym wypadku świeci się wyłącznie wspomniane logo producenta umieszczone na muszlach, jednak trudno nie odnieść wrażenia, że była to bardzo dobra decyzja. Podświetlenie możemy bez problemu wyłączyć lub zadbać o efekt oraz barwę. Zainteresowani wybiorą jeden z trybów (miganie, oddychanie, bicie, pulsowanie, tęcza) i w sumie nie można w najmniejszy sposób narzekać na przygotowane atrakcje.

Tagi: corsair void pro rgb wireless pc recenzja

Przejdź do strony

Miesięcznik PSX Extreme