SKLEP
Paweł Perez Myśliwiec Paweł Perez Myśliwiec 02.12.2017
Hyde Park: Co chciałbyś dostać od Mikołaja?
806V

Hyde Park: Co chciałbyś dostać od Mikołaja?

List do Mikołaja już wysłany? Jeśli nie, to mamy informację, że święty czyta sobotnie Hyde Parki na PPE, więc w tym tygodniu pytamy o to, co byście chcieli od niego dostać. Co więcej, tematyka dowolna, nie trzeba ograniczać się tylko do naszego hobby, tak że można zaszaleć, a co! Tradycyjnie dziękujemy za komentarze i życzymy udanego weekendu!

Wojtek: Witajcie! Znowu mnie tutaj nie było i z góry przepraszam za te wszystkie „nieobecności”, ale odnoszę czasami wrażenie, że macie dość mojego ględzenia w tygodniu, więc w weekendy Wam odpuszczam… A co tam u mnie? 

Mamy w końcu grudzień! Dlaczego „w końcu”? Bo już nie mogę się doczekać 2018 roku. W styczniu zadebiutuje kilka mocnych tytułów, a później będzie tylko i wyłącznie lepiej. Bez wątpienia najgorętszą pozycją jest dla mnie nowy Monster Hunter. Walczyłem z bestiami w Kolonii i chce zdecydowanie więcej. Piszę wiadomość przed samym losowaniem Mistrzostw Świata. Obstawiam Anglię, Tunezję i… Australię? Zobaczymy, czy chociaż raz trafię. 

Ostatnie dni/tygodnie to w sumie sporo pracy i jeszcze więcej planów na 2018 rok, bo mam nadzieję, że uda mi się zrealizować kilka ważnych projektów. Czasami potrzebne jest porządne zweryfikowanie ostatnich 3-4 lat, by podjąć odpowiednią decyzję.

Pytanie tygodnia: Mikołaj? Znajduje się już po drugiej stronie „kija” i teraz to ja się głowię, by zadowolić córkę. Choć nie ukrywam, że ostatnio sprawa jest bardzo prosta – cokolwiek z Peppą wygrywa wszystko… I właśnie z tego powodu pewnego dnia wstawałem o 6 rano, by podjechać do pobliskiego Lidla i walczyć z innymi mamusiami i tatusiami o duże zestawy klocków ze świnią. Wygrałem!


Rozbo: Postanowiłem sobie ostatnio odświeżyć kolejno wszystkie filmy z Marvel Cinematic Universe [Perez:, o, to już wiem, czemu ciągle się do redakcji spóźniasz ;)], począwszy od pierwszego Irona Mana. Ponieważ lubię kolekcjonować sobie ulubione filmidła, to i rośnie mi stopniowo kolekcja MCU na Blu-rayu (obecnie zatrzymałem się na Avengers: Age of Ultron). Szczerze mówiąc, naprawdę fajnie ogląda się wszystkie te filmy na jednym tchu. Widać, że wszystko się ze sobą w miarę logicznie łączy i stanowi jedną całość. Wiadomo, to wielka przewaga Disneya nad nieskładnymi i nerwowymi pląsami DC przy swoim filmowym uniwersum. Od dłuższego czasu z rozbawieniem oglądam wojenki fanów Marvela i DC oraz argumenty tych drugich, że filmy MCU to popkulturowa papka, zaś filmy o Batmanie i Supermanie są mroczne i poważne. Tymczasem paradoksalnie wychodzi wprost odwrotnie. Z BvS, Suicide Squad i innych bije okropną pretensjonalnością i syndromem „kija w dupie”, nie mówiąc już o poszatkowanej narracji. Przez to trudno tak naprawdę brać na poważnie te filmy i nie śmiać się z głupot tam serwowanych. Filmy Marvela przynajmniej w większości wypadków nie udają, że są czymś więcej niż tylko weekendową rozrywką. Przy okazji bohaterowie wypadają o wiele bardziej autentycznie. Żeby nie było – jestem zarówno fanem DC, jak i Marvela, dlatego uważam, że takie postaci jak Batman zasługują na więcej, niż daje nam Warner Bros. Przede mną jeszcze seans Ligi Sprawiedliwości, ale coś w kościach czuję, że raczej ten obraz nie zmieni mojego nastawienia.

Pytanie tygodnia: Bardzo chciałbym wreszcie swojego własnego Switcha, ale pewnie jak zwykle dostanę nowe skarpety :-/


Perez: Rozpoczął się u mnie sezon „zdążyć przed końcem roku”. Ot, mam taką dziwną akcję, że przed końcem roku staram się pozamykać wiele spraw, które gdzieś tam w ciągu ostatnich miesięcy chodziły po głowie, ale nigdy nie były pilne. Rzecz jasna w takich sytuacjach sprawdza się porzekadło, że odkładany to najwyżej ser dobry. Np. wizyta u tapicera (w aucie musiałem zrobić małą poprawkę) zbiegła się z intensywnymi opadami śniegu, więc sam sobie zafundowałem spacer w śniegu i błocie (lub odwrotnie), bo auto musiałem zostawić. Ogarnięcie redakcji (niby mała klitka, a ile tam można upchnąć) zbiegło się z 10 innymi rzeczami „na wczoraj”, a tym samym w piątkowy wieczór piszę Hyde Park i zabieram się za korektę tekstów do numeru, bo w grudniu z racji świąt zamykamy wcześniej, więc trzeba "na już". Tym samym jeśli wpadnie Wam coś do zrobienia, to nie odkładajcie tego, bo jak się za to zabierzecie, to na bank dojdą „nieprzewidziane okoliczności” (ostatnio gdy potrzebowałem gotówki, to oczywiście 3 bankomaty nieczynne...). 

A sam tydzień to nawet nie wiem, kiedy zleciał – a to numer wszedł do sprzedaży, a to porządki, a to kilka tematów związanych już z planami na nowy rok. A, nie, no w sumie obejrzałem „,Łowcę umysłów” („Mindhunter”). No nie powiem, żebym zarywał noce – no, w sumie zdarzyło się, ale głównie dlatego, że... przysnąłem ze dwa razy. Mam problem z tym serialem – tematyka świetna, aktorzy wypadają bardzo dobrze, ale czegoś mi brakowało. Nie wiem, może oczekiwałem mimo wszystko czegoś bardziej w stylu „True Detective”, ale z drugiej strony i tutaj nie brakowało detektywistycznej rozkminy, tyle że nie było syndromu "kolejnego odcinka". Jestem niezmiernie ciekawe 2. sezonu, bo potencjał jest.  

Poniżej znajdziecie HP Kamila, który od grudnia dołączył do naszej redakcji. Z Kamilem jest ciekawa sprawa, bo „poznaliśmy się” kilka miesięcy temu przy okazji jednego z moich... HP, gdy pisałem o tym, że zgłasza się do nas wielu chętnych, ale różnie bywa z jakością, a on obszernie opisał swojej spostrzeżenia na ten temat. Ostatnio wróciliśmy do dyskusji i tak od słowa do słowa przeszliśmy od maili do spotkania w redakcji, a teraz wspólnie działamy w redakcji PPE. A na samym portalu będzie się działo – w grudniu tradycyjnie głosowanie na Debeściaki, w styczniu ruszymy z PPE Awards, a już niebawem spodziewajcie się nieco większego ruchu w weekendy, m.in. również pod kątem wideo, które kuleje u nas niczym Roger po grze w piłkę. 

Pytanie tygodnia: Kurczę, nie śmiejcie się, ale nie wiem :). Żona, znaczy ten, no, Mikołaj, ma zawsze problem z kupieniem czegokolwiek, bo „wszystko mam”. Z tematów naszych branżowych to po głowie chodzą mi XOne S (przy Black Friday już nawet miałem w koszyku w jednym ze sklepów) i Switch, ale wiem, że będzie mi ciężko znaleźć czas na granie. Z tych poza growych – mógłby Mikołaj zafundować nowe okna do mieszkania (niewielkie lokum, a kilkanaście okien – jak w szklarni) albo chociaż zabezpieczenie antykorozyjne do auta, bo Mazdy mają to do siebie, że lubią rdzę. Chociaż w sumie jakby ogarnął tak z tydzień absolutnego odcięcia od pracy i kochanej rodziny (żona podobno czyta HP ;)), to bym nie narzekał :).


Kamil Trzeciakiewicz: Życie bywa bardzo przewrotne. Zarzekałem się kiedyś, że dam sobie spokój z pisaniem o grach, i chociaż nigdy nie porzuciłem branży gier jako takiej (w sensie interesowania się nią) oraz oczywiście grania, to nic nie wskazywało, że do growego dziennikarstwa wrócę. A tu nie dość, że come back, to jeszcze na poziomie pełnowymiarowym – właśnie zostałem stałym współpracownikiem PPE i to takim, który będzie siedział w redakcji dzień w dzień i wspomagał ją tekstami, wiedzą, inteligencją, obyciem, pomocną dłonią i w ogóle wszystkim czym się da (zwłaszcza skromnością :P). Pozostaje mieć nadzieję, że trening wyniesiony z pisania do takich mediów, jak np. CD-Action, Gamezilla czy PSX Extreme i PPE właśnie (bo już kiedyś tu na chwilę byłem) przyczyni się do chociaż ciut sprawniejszego funkcjonowania portalu, no i nie czarujmy się – także jego ekspansji, bo plany mamy ambitne. Tak więc do przeczytania już za chwilkę – trochę ostrzej wejdziemy w temat popkultury czy grania pecetowego, co oczywiście nie znaczy, że PPE nagle stanie się portalem filmowym czy komputerowym.

Pytanie tygodnia: Życzyłbym sobie Switcha. Ta konsola rozkręca się niesamowicie i już posiada kilka tytułów, które są must-have (a w każdym razie must-play) dla każdego w sumie gracza. Inna sprawa, że kupka wstydu rośnie i bez nowego sprzętu Nintendo, więc może to i lepiej, że dumy Mariana i Linka jeszcze nie posiadam.


mashi1986: I już...nastał grudzień. Za chwilę koniec roku, a więc czas kiedy bierzemy na warsztat wszelkie podsumowania i odkreślamy - lubi przesuwamy na następny rok - postanowienia i plany, które udało nam się zrealizować w przeciągu mijających 12 miesięcy. Ja sam miałem ich kilka, ale nie dążyłem po trupach do celu, aby udało się wszystko wykonać na 100%. W pewnym momencie stwierdziłem, że życie "na maxa", ciągła gonitwa i wymaganie od siebie bycia najlepszym nie prowadzi do niczego dobrego. Człowiek przestaje dostrzegać, co tak naprawdę jest ważne - zdrowie, spokój i radość z małych rzeczy. Może to banalne, ale tak właśnie jest. 

No dobra - teraz nieco pozytywów. Szał zakupów związany z czarnym piątkiem i cyber poniedziałkiem zrobił swoje. Wróciłem do świata "XBOTÓW". Nie - nie odwołałem anulowania preordera na Skorpiona. Kupiłem za "grosze" wersję S i jestem z tego powodu niezmiernie zadowolony. Pograłem chwilę na wersji "X" na dobrej klasy telewizorze 4K i mówiąc szczerze nie zauważyłem niczego, co mogłoby mnie przekonać do wyłożenia dodatkowej mamony w kwocie 1,5k PLN. Okey - F7 jest ładna, ale to nie jest przeskok generacji czy wielka różnica między PROsiakiem. Zresztą doszedłem do wniosku, że grafika w obecnych grach jest już wystarczająca i kosmetyka w postaci nieco wyraźniejszych tekstur, ładniejszych cieni czy innej bzdury, na którą po 5 minutach przestaje zwracać się uwagę, nie robi mi różnicy. Sama eSka jest fantastycznie wykonana, cicha i bardzo zgrabna. Gdybym dziś stawał przed wyborem zakupu pierwszej konsoli 8. generacji, to ta wersja XO miałaby duże szanse na zwycięstwo... przynajmniej do końca pierwszej połowy hłe, hłe. Bez zbędnego pitolenia - XOS w tej chwili ma najlepszy stosunek jakości do ceny na rynku konsol. Ufff - jakoś przeszło mi to przez gardło :P.

Pytanie tygodnia: Nie jestem materialistą, choć nie ukrywam, że lubię gadżety - zwłaszcza te związane z konsolami. Właśnie z tego względu "Mikołaja" urządziłem sobie nieco wcześniej, kupując wspomnianego wyżej "kloca", a do rodziny PS4 dobrałem kontroler Razer Rajiu - kapitalny pad, niemal pozbawiony wad (kabelek bez możliwości działania bezprzewodowo), który choć nie robi kolosalnej różnicy, to świetnie leży w dłoni. Poza tym obowiązkowo z dzieciaczkami zawiesimy skarpety (wyprane :P), przygotujemy Mikołajowi ciasteczka i szklaneczkę prawdziwego wiejskiego mleczka, mając nadzieje na nieco słodyczy i garść drobnych upominków. W końcu byliśmy grzeczni :).


Daaku: Pierwszy grudnia i... sezon świąteczny oficjalnie uznajemy za rozpoczęty! O doniosłości oraz punktualności tej inauguracji przekonałem się na własnej skórze w piątek, kupując na alledrogo prezenty wigilijne dla bratanka, wiek 9 miesięcy. Sanki ze śpiworkiem, kolor niebieski oraz huśtawkę wolnostojącą, kolor także niebieski, nabyłem od tego samego sprzedawcy jeszcze w czwartek wieczorem... I - jak się okazuje - bardzo dobrze zrobiłem, bo następnego dnia odebrałem dwa telefony z tego samego sklepu i w takim samym tonie - "ludzie się rzucili i nie jesteśmy w stanie zagwarantować zamówionego koloru". O ile więc w przypadku sanek stanęło jeszcze na moim ("Pan kupił wczoraj, więc zostały jeszcze jedne"), tak już huśtawka dojdzie zielona - i będzie to mniejsze zło, bo do wyboru był jeszcze róż. Tego ostatniego Kuba by mi chyba po latach nie wybaczył ;). Cieszę się więc, że prezenty dla tej kozackiej części bliższej rodziny sfinalizowałem za pośrednictwem eBaya już na początku listopada i tylko przedłużające się doręczenie paczki z modelami kładzie się cieniem na moim świątecznym nastroju... 

Jeszcze taka luźna myśl, skoro już jesteśmy w temacie - duże sklepy wzięły chyba w końcu na wstrzymanie z tą całą świąteczną machiną marketingową, ponieważ czekoladowe mikołaje, dekoracje itp. zaobserwowałem w swojej okolicy dopiero pod koniec listopada. Mając w pamięci przypadki, kiedy Wham!owe "Last Christmas" napierdzielało mi nad głową już w połowie października, pozostaje tylko pogratulować chłodnej głowy i... normalności, bo poprzednie lata potrafiły być pod tym względem wyjątkowo inwazyjne.

Pytanie tygodnia: O ho ho, to chyba najtrudniejsze hajdparkowe pytanie tego roku! Niby człowiekowi ciągle kołacze się po głowie mnóstwo rzeczy i jest przekonany, że w minutę rozpisałby całą listę mniejszych i większych zachcianek, ale gdy już znajdzie się chwila wolnego na głębsze przemyślenia, to jednak język staje kołkiem. Trudno jest mi wskazać jakieś konkretne fanaberie, bo zarabiam na siebie, kupuję online i jak znajdę coś dla siebie to zakup finalizuję paroma kliknięciami. Gier nie potrzebuję, bo kupki wstydu przytłaczają. Nad Switchem myślałem, ale gdzie tam nowa konsola, jak nawet na stare czasu nie ma? Z modelami też nie chcę przeginać, bo trzeba je w końcu kiedyś złożyć, a stos oczekujących pudeł odważnie wspina się w stronę sufitu... W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem staje się powrót do korzeni, do prawdziwego ducha świąt - każdy prezent, za którym stoją dobre intencje albo szalony pomysł, będzie świetnym podarunkiem i z każdego się ucieszę. Nawet z grubaśnych, wełnianych skarpet, bo w tym roku jeszcze się na zimnicę nie dozbrajałem. 

Tagi: hyde park

Miesięcznik PSX Extreme