SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 29.11.2017
World of Tanks: Roll Out – recenzja komiksu
295V

World of Tanks: Roll Out – recenzja komiksu

Wargaming od wielu lat rozwija swoją wielką serię i firma ostatnimi ruchami pokazuje ciekawą realizację założonej koncepcji. Popularne „Czołgi” debiutują już nie tylko na kolejnych konsolach, ale twórcy starają się zainteresować swoim światem nowe grono odbiorców. Jest to dość niespodziewany ruch, jednak w gruncie rzeczy może odnieść spory sukces.

Pierwszy raz o komiksie World of Tanks usłyszałem kilka miesięcy temu, gdy na specjalnym pokazie World of Tanks: War Stories miałem okazję zagrać w dwie opowieści przygotowane przez deweloperów, a które zostały upiększone komiksowymi wstawkami. Wargaming wpadł na bardzo ciekawy pomysł i firma postanowiła wykorzystać rysowników nie tylko do zapowiedzenia growych wydarzeń, ale również zainteresowania swoim światem nowych klientów.

W październiku na polskim rynku zadebiutował World of Tanks: Roll Out, czyli zbiór przygód wydanych w oryginale na przełomie sierpnia 2016 roku i lutego 2017 roku przez Dark Horse Comics. Polacy mogą zapoznać się z pięcioma epizodami stworzonymi przez Gartha Ennisa, którego możecie znać z między innymi z takich serii jak „The Punisher”, „Ghost Rider”, czy też oczywiście „Kaznodzieja”. Twórca znany, ceniony, ale bez wątpienia dość nietypowy, bo łatwo w jego pracach można natrafić na przesadną przemoc, czy też czarny humor i tych motywów nie brakuje w opowieści przepełnionej czołgami.

World of Tanks: Roll Out pozwala bliżej poznać młodych, brytyjskich czołgistów, którzy dopiero rozpoczynają swoje życie za sterami potężnych maszyn. Historia rozpoczyna się po lądowaniu w Normandii, jednak bohaterowie już na samym początku przygody zostają wysłani do Francji, gdzie zamiast bagietek, dobrego wina i okolicznych pięknotek, muszą zmierzyć się z doświadczonym wrogiem. Kompania B Trzeciego Batalionu Ochotników w West Midlands nie jest gotowa na zbliżający się pojedynek, ale żołnierze nie mają większego wyboru i muszą dostosować się do zaistniałej sytuacji… A nie jest to łatwa sprawa, bo Brytyjczycy zostali wyposażeni w czołg typu Cromwell, który w dodatku nie prezentuje oczekiwanej jakości – jest to z pozoru mierna wersja maszyny nadająca się w głównej mierze do ćwiczeń. Brzmi paskudnie? Nie inaczej, bo rywale bez większych skrupułów korzystają z potężnych Panter i Tygrysów.

Scenarzysta prezentuje opowieść w naprawdę wyjątkowo ciekawy sposób, ponieważ pozwala poznać relację obu stron konfliktu. To ciekawa decyzja, która pewnie nie każdemu się spodoba, ale nie trudno docenić w tej sytuacji ukazania ludzi znajdujących się na wojnie – niekoniecznie żądnych krwi żołnierzy chcących wyłącznie mordować przeciwników. W tej historii znalazło się miejsce na wiele emocji, których na pewno nie brakuje na froncie. Trudno przy tym nie odnieść wrażenia, że z pozoru opowieść jest bardzo schematyczna i nie pozbawiona pewnej kalki (niedoświadczona ekipa korzystająca ze słabego sprzętu vs. doświadczony zespół z potężnym uzbrojeniem), lecz nawet w takich okolicznościach mogę śmiało powiedzieć, że Roll Out to bardzo przyjemny i dobrze poprowadzony komiks. Mnóstwo tutaj wojennego klimatu, a w dodatku podczas czytania miałem wrażenie, że autorowi udało się w istotny sposób nawiązać do World of Tanks i zespolić dwa światy (komiks i grę).

Ten pozytywny wydźwięk korelacji jest oczywiście możliwy dzięki dobremu zapoznaniu się ze wspomnianym wcześniej War Stories. Tutaj na pewno warto pochwalić pracę Carlosa Ezquerra oraz P.J. Holdena – duet rysowników zaprezentował naprawdę ładne, dobrze oddane realia wojny, które w sympatyczny sposób przypominają o World of Tanks i bitwach rozegranych z kontrolerem w łapie. Autorom udało się zaakcentowany realizm, nie pojawia się niepotrzebny hiperbolizm, a pomimo podzielenia pracy, cały tom jest spójny i jednolity.

Wracając do samych wydarzeń. World of Tanks: Roll Out to spore zaskoczenie, bo nie oczekiwałem tak konkretnej historii, która w interesujący sposób przedstawi wojnę, problemy żołnierzy, czy też nawet zadba o ukazanie dramatu zwyczajnych ludzi. Ennis nie zawiódł, ponieważ w przygodzie nie brakuje wielu interesujących wątków, dzięki którym historię śledzi się z zaciekawieniem i bez wątpienia po lekturze miałem świadomość, że jest to bardzo porządny projekt. Na plus na pewno warto zaliczyć polskie tłumaczenie, które poradziło sobie z humorem autora i zabawne sceny nie zostały zniszczone.

Tak jak już wspomniałem, na rynku pojawił się zbiór pięciu historii, które zostały wydrukowane na papierze kredowym dobrej jakości, plansze posiadają odpowiednią kolorystykę i szkoda jedynie, że nie zdecydowano się na więcej dodatków. Pod koniec znalazły się reprodukcje okładek przygotowanych przez Isaaca Hannaforda, jednak zdecydowanie chętniej przeczytałbym kilka dodatkowych stron o pracach nad przygodą, czy też po prostu zerknął na szkice koncepcyjne. Dodatek mógłby osłodzić cenę tomiku, która na okładce wynosi aż 59,99 zł – to sporo jak na 120-stronicową przygodę.

World of Tanks: Roll Out to przyjemne zaskoczenie. Nie liczyłem na tak ciekawą historię, która w dodatku zostanie podana w przyjemny, zachęcający sposób. Plan Wargamingu może faktycznie odnieść sukces, bo jestem przekonany, że praca Ennisa może zachęcić kilku czytelników do zainstalowania na komputerze lub konsoli „Czołgów”. To prawdziwy must-have dla fanów serii.

Tytuł oryginalny: World of Tanks #1: Roll Out

  • Wydawnictwo: Merlin Publishing
  • Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
  • Rok wydania oryginału: 2016
  • Liczba stron: 120
  • Oprawa: miękka
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • ISBN-13: 9788365845160
  • Wydanie: I
  • Cena z okładki: 59,99 zł

Tagi: komiks recenzja world of tanks

Werdykt
  • + Interesująca opowieść,
  • + Prezentacja wydarzeń z dwóch stron barykady,
  • + Przyjemny humor,
  • + Realistyczne i oddające klimat rysunki
  • - Brakuje porządnego zaskoczenia,
  • - Trochę skromnie
8.5
Wojciech Gruszczyk
Wojciech Gruszczyk Sympatycy World of Tanks nie powinni się zastanawiać. Dobra lektura uzupełniająca nasze doświadczenia na polach bitew, a może okazać się pretekstem do sięgnięcia po kolejne wojenne komiksy.

Miesięcznik PSX Extreme