Roger Żochowski Roger Żochowski 09.01.2016
Hyde Park - pierwsza gra, w jaką zagraliście w 2016 roku to?
1333V

Hyde Park - pierwsza gra, w jaką zagraliście w 2016 roku to?

Witam Was serdecznie w pierwszym Hyde Parku w 2016 roku. Jest 9 stycznia, więc pewnie wszyscy już zdążyli wytrzeźwieć i pamiętają doskonale, którą grę jako pierwszą uruchomili w tym roku. Podobna jaka pierwsza gra taki cały rok. Biorąc to pod uwagę mam nadzieję, że nikt nie zaryzykował nowego Tony Hawka. 

Pytanie tygodnia: Pierwsza gra, w jaką zagraliście w 2016 roku?​

 

ROGER: To chyba były najmniej growe Święta od lat. Miałem ambitne plany skończyć kilka gier, ale plan spalił na panewce. Nie to żebym narzekał. Zrobiłem sobie 6-dniowy celibat z konsolą na rzecz mojej drugiej połówki, z którą z różnych względów (głównie praca), nie miałem okazji w grudniu wyjść na miasto czy do restauracji. Efekt by taki, że zaliczyliśmy kilka nowych knajp oraz przepięknie ozdobioną na Święta Starówkę. 

Sporo czasu spędziliśmy też grając w planszówki takie jak "Zmiennicy" czy "Kolejka". Tytuły, które oddają niejako klimat PRLu oraz filmów świętej pamięci Stanisława Barei. Jestem w ogóle zdania, że gdy bez prądu to naprawdę świetna zabawa nawet dla dwóch osób. Warto oderwać się czasami od ekranu i spędzić z przyjaciółmi czas "przy stole". W trakcie wolnych dni odwiedziliśmy też wystawę klocków LEGO na Stadionie Narodowym. Muszę przyznać, że motywów growych było naprawdę sporo. Wieża z Asasyna, klockowe sceny z Wiedźmina, plansza z Diablo czy ogromne figurki Mariana i Yoshiego ucieszyły moją michę. Ogromne wrażenie robiła największa na świecie rekonstrukcja Air Force One w wersji Boeing 747. Za małolata gdybym zobaczył takie cudo oszalałbym ze szczęścia. Gorąco polecam wystawę zwłaszcza tym, którzy wciąż pasjonują się LEGO. Nawet pod przykrywką, że „to przecież dla dziecka”.

Byłem w kinie na nowych Gwiezdnych Wojnach już po pierwszej fali szaleństwa, ale film nie wyrwał mnie z butów. Podkreślam jednak, że nie jestem fanem serii, dlatego wiele smaczków mi zapewne umknęło. Nie jestem też żadnym ekspertem filmowym, więc moją opinię potraktujcie raczej jako ciekawostkę. Tak to widzę ja - oczywiście bez spoilerów. 
PLUSY:
- bardzo fajne postacie po jasnej stronie mocy. Zarówno te stare jak i nowe
- poczucie humoru i sporo autoironicznych scen. Po raz pierwszy uśmiałem się naprawdę zdrowo na Star Warsach.
- walki na miecze świetlne - nie wiem jak to opisać, ale w końcu czuć moc zadawanych ciosów
- świetna ścieżka dźwiękowa wrzucająca ciary na plecy
- pierwsza połowa filmu i piękne sceny "plenerowe"
- raz się wzruszyłem!
- seans zleciał mi błyskawicznie, więc się nie nudziłem 
MINUSY:
- masa naciąganych zbiegów okoliczności. Rozumiem, że film miał być dzięki temu dynamiczny, ale w niektórych momentach ciężko było na to przymknąć oko
- nie poczułem ogromu galaktyki. Jakby stawka, o którą toczy się gra była o wiele mniejsza niż wskazywał na to scenariusz
- sceny batalistyczne trochę biedne - większy rozmach jest w Star Wars: Battlefront
- słaba druga część filmu i uczucie deja vu
- słabo nakreśleni bohaterowie po ciemnej stronie mocy
- mało informacji o tym, co działo się z galaktyką po zakończeniu poprzedniej odsłony. Jakiejś genezy nowego wroga. Czułem straszny niedosyt informacyjny po zobaczeniu napisów końcowych
OGÓLNIE: 6+/10 - fajnie się oglądało, nie żałuję wizyty w kinie, ale nie będzie to film, który będę wspominał z ekscytacją za kilka miesięcy.

Pytanie tygodnia: Jak wspomniałem po krótkim celibacie growym rzuciłem się na WiiU jak szczerbaty na suchary. Dlaczego akurat WiiU? Bo w grudniu rządzić mogła tylko jedna gra - Xenoblade Chronicles X. I w moim przypadku rządziła też podczas pierwszych dni 2016 roku.  


PEREZ:  Z końcem roku przesiadłem się na nowy komputer (wysłużony laptop powędrował do żony), co w połączeniu z 26-calowym monitorem sprawiło, że na nowo odkryłem uroki grania na PC. Chociaż to i tak inny temat w porównaniu z komfortem pracy na takim sprzęcie – wszystko działa błyskawicznie, żadnego przycinania, zbędnego czekania, ograniczania odpalonych okien w przeglądarce itp. Jeżeli zdarza się komuś pracować w domu, zdecydowanie polecam zainwestowanie w możliwie najlepszy sprzęt – wygoda i komfort pracy nieocenione (i dotyczy to również monitora). 

Nowy rok to tradycyjnie zestaw postanowień, ale tym razem podchodzę do nich bez zbędnej spiny, starając się raczej mierzyć siły na zamiary. Trochę więcej ruchu (m.in. piłka na hali dwa razy w tygodniu), sensowniejsze dysponowanie czasem między rodziną a pracą (czyt. optymalne wykorzystanie czasu na pracę oraz ograniczenie do minimum bezcelowe wgapianie się w komputer czy TV), mniej marudzenia i narzekania. Niech chociaż w niewielkim zakresie uda się niektóre postanowienia zrealizować i będzie OK! A sam rok zapowiada się bardzo interesująco – zarówno w kwestiach zawodowych (to kiedy PPE 3.1? ;)), jak również prywatnych. Póki co jednak nie zapeszam i niech kolejne tygodnie mijają tak dobrze, jak ten pierwszy. 

Pytanie tygodnia: Cities: Skylines. Przesiadka na nowy sprzęt była okazją do nadrobienia kilku gier, a ta produkcja była na szczycie listy życzeń. Nie zawiodłem się i polecam każdemu, kto kiedykolwiek miał okazję dobrze bawić się np. przy Sim City.  


MONIKA: Rok 2015 pożegnałam bez żalu. Ciągła gonitwa i nadmiar pracy (np. w sierpniu miałam tydzień wolnego spożytkowany na wyjazd do Kolonii, a i tak nabiłam 60 nadgodzin) sprawił, że odechciewało mi się wszystkiego. Niemniej zawsze znalazłam jakąś wymówkę, by wyrwać się z kieratu i spędzić chociaż chwilę z rodziną i przyjaciółmi. Nawet udało mi się zaliczyć redakcyjną Wigilię, podczas której znalazłam perfekcyjne miejsce na utknięcie skrzydełka z grilla (trollface;), a Sobek z dziwnie odrętwiałą twarzą, nerwowo wystukiwał na stole marsz imperialny.  Ponieważ jako jeden z nielicznych widział przedpremierowo „Przebudzenie Mocy”, nasz biedny Kubulinek starał się, żeby żaden spoiler mu się nie wymsnkął i tylko w ten sposób mógł dać upust emocjom. Niemal wszyscy z okazji premiery nowej części przyszli w koszulkach Star Wars. Nawet Roger oznajmił: „ja mam z białym wojownikiem”, dumnie wypinając pierś z malunkiem Stormtroopera. Później było już tylko gorzej… Rozbo w roli milorda, golonka, ruda, tatar, więcej rudej i sprawdzanie jak dużą wadę wzroku ma Roger, próbując przemieścić się kilka metrów w jego okularach… Całe życie z wariatami hehe.

Za to rok 2016 rozpoczęłam tak jak lubię: sylwester z pompą, a przez resztę noworocznego weekendu leniwie grając i oglądając filmy na zmianę. BTW: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU SZKRABY! Oby był lepszy od poprzedniego!

Pytanie tygodnia: Pierwsza gra jaką odpaliłam w tym roku to Mad Max. Wracam i będę wracać do niej systematycznie, dopóki nie usunę z mapy wszystkich ikonek, ot zwykła nerwica natręctw gracza 


WOJTEK: Witajcie w 2K16! Końcówka roku nie zawiodła, dostaliśmy mnóstwo wyjątkowych produkcji, a pewnie w przeciągu następnych miesięcy nie będzie gorzej. Liczę na grube tytuły AAA i pokaz mocy wszystkich konsol! A niech się dzieje! 
W ostatnim tygodniu z uśmiechem na ustach czytam te wszystkie informacje i Wasze komentarze dotyczące gogli VR. Wielka rewolucja trafi tylko do… Nielicznych? Aktualnie technologia zapowiada się na fajny gadżet na imprezach growych. Nie widzę sensu wydać 3000 zł na wirtualną rzeczywistość. A to podobno i tak najtańsza opcja! Z ciekawości sprawdziłem, czy moja blacha uciągnie tę rewolucję i w sumie tylko RAM mam na odpowiednim poziomie… Szaleństwo. 

W wolnych chwilach ostatnio uzupełniam encyklopedię na PPE (nocne przyjemności!), ogrywam drugą Bayonette (fajna gra, ale za dużo dialogów…) i czekam na wznowienie niemieckiej ligi. Zobaczymy, co pokaże Bayern w drugiej części sezonu. Najważniejsza jest oczywiście Liga Mistrzów, ale nie możemy zapomnieć, że Bawarczycy walczą o rekord Bundesligi! ;)

Pytanie tygodnia: 2016 rok zacząłem od Bayonetty 2 i małymi krokami kończę ten tytuł. Liczyłem na trochę więcej samej rozgrywki… Może pod koniec się rozkręci? Nie chcę narzekać, ale troszkę nie rozumiem tych wszystkich zachwytów. Ostatni Devil (ta muzyka!) bardziej przypadł mi do gustu. 


GOŁĄB: Tak, to jest Hyde Park, a ja nie wiem co napisać. Dochodzę do siebie po świętach i nowym roku próbując jednocześnie wdrożyć w pracę i absolutnie mi to nie wychodzi, co owocuje wlewaniem w siebie hektolitrów kawy. Mała ciekawostka - czasem fajnie jest mieszkać daleko od roboty. Parę miesięcy temu przeprowadziłem się i nagle mój dojazd wydłużył się aż do godziny. Z początku nie do końca wiedziałem jak to przetrwam, ale wreszcie rozwiązał się mój mały problem, który dręczył mnie od pewnego czasu. Znalazłem czas na czytanie książek! Dwie godziny spędzane każdego dnia w busie przestały być zmarnowane. Tylko boli mnie mój portfel, bo zaległości nadrabiam w błyskawicznym tempie, a ja muszę mieć swoje książki, nie wypożyczone. Kindle również nie jest dla mnie, bo podobnie jak z grami, muszę mieć ładnie ustawione na półce. Zbieranie gratów, to moje małe zboczenie.

Pytanie tygodnia: Pierwsza gra w jaką zagrałeś w 2016 roku to? Minecraft: Story Mode Episode 4 Ha! Mi przypadło tę grę zrecenzować, więc po świętach musiałem nadrobić epizod, w który nie grałem właśnie z powodu wspomnianych świąt. To naprawdę dobra gra. Nie tak super, hiper, mega, jak inne produkcje Telltale, ale dobra. Myślę, że może stanowić fajne wprowadzenie do tego typu przygodówek dla młodszego pokolenia. Co do samego epizodu, to akurat mam mieszane odczucia. Znalazła się w nim najgorsza sekwencja w całej serii, a także najsmutniejsza scena ze wszystkich. Moje zaskoczenie tym, że jednak jest w tej grze coś ściskającego serducho sprawiło, że zapomniałem o niesmaku wywołanym okrutnie nudnym segmentem.


ZAX: Targi CES 2016 nie przyniosły specjalnych zaskoczeń. Liczyłem, że może Sony wykona wreszcie konkretny ruch w kwestii PlayStation VR i, że firma poda cenę tych gogli. Nic z tych rzeczy. Wygląda na to, że Kaz Hirai chciał zaobserwować reakcje społeczności na słoną kwotę, którą zażyczyło sobie Oculus VR za gogle Rift. 699 euro za ten sprzęt to obłęd i nie dziwie się wcale, że reakcje graczy są takie ostre na to ogłoszenie (szczególnie z Europy, bo w USA sprzęt kosztuje "tylko" 599 dolarów). W tym momencie można mieć tylko nadzieję, że cena PlayStation VR nie przekroczy ceny PS4, ale - patrząc na sytuację z Oculus Rift - wszystko jest możliwe. Kaz Hirai twierdzi, że nad grami na PS VR pracuje aż 100 deweloperów, co jest ciekawą perspektywą, ale boję się, że sprzęt może  się przez wysoką cenę okazać tylko ciekawostką.

Największe rozczarowanie targów CES 2016? Dla mnie to brak line-upu profesjonalnych aparatów cyfrowych Samsunga. Koreańska firma weszła 5 lat temu na rynek fotograficzny i stworzyła jeden z najlepszych sprzętów do robienia zdjęć dostępnych dzisiaj na rynku, czyli model NX1. A teraz Samsung zwija się z tego rynku bez żadnego komunikatu ani wyjaśnienia. W Polsce już praktycznie nie ma towaru w sklepach od wielu miesięcy. Cóż, wielka szkoda, bo liczyłem na dalszy rozwój linii NX, która moim zdaniem przebijała w ostatnich edycjach podobne propozycje od Sony, Nikona, Canona czy Olympusa.

Pytanie tygodnia: Fallout 4


SOJER: Gdzie nie spojrzę tam widzę Star Warsy. I zaczyna mnie to powoli irytować. Szczerze? Ja wiem, że jaracie się gadżetami tej wybitnej sagi, ale c'mon - włączcie na luz. Połowa moich znajomków z FB udostępnia jakieś pierdoły (tak, właśnie Butcher;). Początkowo sam chciałem wyróżniać się z tłumu (a może zlać się z tłumem?) i sobie sprawić mega-świetlny t-shirt z odpowiednim motywem. Pech chciał, iż pewnej soboty, odwiedziłem centrum handlowe w Dąbrowie Górniczej w poszukiwaniu m.in. wspomnianej koszulki - jak na niedoszłego fana Gwiezdnych Wojen przystało. Końcówka roku - wyprzedaże będą. Wiecie, że nic nie znalazłem? Spenetrowałem wszystkie sklepy i nic. Okazało się, że rozmiary L zostały wyprzedane. Pasowała jedynie piżama i teraz żałuję, że jej nie wziąłem. Zdesperowany próbowałem wcisnąć się w rozmiar M, ale jak zobaczyłem się w lustrze, doszedłem do wniosku, że odpuszczę - strój na Jabbę trochę mnie zniesmaczył. 

Planowałem nawet pójście do kina na Przebudzenie Mocy, ale jakoś nie mogę się zebrać w sobie. Żona dzielnie mi w tym kibicuje - tak to pewnie jej zasługa:). Kiedy ostatnio rzuciłem tematem rezerwacji biletów, moja ukochana zareagowała ziewaniem i wtrąciła - "wiesz jaką ładną sukienkę dziś widziałam w tym sklepie obok Biedronki? Była tak piękna, że musiałam sobie ją kupić, ale Ty tego nie zrozumiesz, jesteś samcem". No i mam nie lada zagwozdkę... Albo te całe walki na miecze świetlne to nie moja bajka, albo wolę po prostu wybrać się na najnowszy film Tarantino "Nienawistna Ósemka" i przekonać się na własnej skórze jak smakuje trzy litry juchy wylane na moją facjatę. No dobra, macie mnie w garści - po prostu szkoda mi kasy na dwa bilety. Wiecie, że jeszcze nigdy nie obejrzałem od początku do samego końca, którejkolwiek części gwiezdnego imperium? Joda a może Doda?!

Pytanie tygodnia: Tak się zastanawiam, kto wymyśla te dziwne pytania - chyba Roger. Oczywistym jest, że Guitar Hero Live - w nowy rok i to kilka minut po północy:)

Pytanie tygodnia: Fallout 4


IGOR: Pierwszy tydzień tego roku to istna apokalipsa. Co rusz to coś/ktoś mi się rozpadał. Najpierw matka  dostała armora na nogę, potem telefon postanowił się ze mną pobawić w Jezusa i zmarł, by dwa dni później ożyć, aż w końcu laptop ogłosił strajk i przestał pokazywać mi wszelkiego rodzaju filmiki. Na szczęście większość problemów już zażegnałem i mogę w spokoju oddać się przyjemnościom życia codziennego. Dodatkowo 2016 rok rozpocząłem od małych zakupów, dzięki którym do mojej i tak już ogromnej kupki wstydu dołączyły: Valkyrie Profiles 2, Final Fantasy VII: Crisis Core, SoulCalibur II, Persona 4: Golden oraz Kingdom Hearts Remix 1.5.

Pytanie tygodnia: Z racji iż zarówno Sylwestra jak i Nowy Rok spędzałem praktycznie samemu, to już od godziny 20 rozpocząłem granie do upadłego. W rezultacie tytułem, z którym zakończyłem, a także i rozpocząłem rok jest Spyro 3: Year of the Dragon (trochę dziecięcej przyjemności każdemu się należy). Do tego spędziłem trochę czasu z Faith skacząc po dachach, sportowcami zjeżdżając z ośnieżonych gór, małym bohaterem w Rainbow Moon oraz Aaru. Oj to będzie pracowity rok – kupka wstydu zamiast maleć rośnie, więc trzeba ten efekt odwrócić!

Tagi: hyde park redakcja