SKLEP
662V

Muzyka Gracza - Destiny & Ryse

Destiny Original Soundtrack to jedno z tych wydawnictw, dla których złamałem śluby stoika i jarałem się przed premierą.

Szkodliwa praktyka, bo jak wiadomo rzeczywistość nie zna litości, no ale co począć – chciałem usłyszeć triumfalny powrót O'Donnella i Salvatoriego. Premiera nie bolała, ale też nie czuję grubych milionów, jakie Bob Kotick ponoć łoży na ten monumentalny projekt. W głowie miałem coś większego, coś, co wbiłoby w fotel jak czołówka Odysei Kosmicznej 2001. Niemniej chwalę nowe pomysły – oczywistej zrzyny z Halo nie stwierdzono. Wciąż też pozostaje ta subtelność brzmienia, towarzysząca najlepszym produkcjom amerykańskiego super duetu, a której chyba nikt inny nie potrafiłby przemycić do strzelanki.
 
 
 
Muzyka z Ryse: Son of Rome przez pewien czas kryła się w cieniu, w całości wyciekła dopiero przy okazji pre-orderów na Steamie. Jak wrażenia? Cóż, Gladiator to to nie jest. Ale może i lepiej, że nasi ulubieni twórcy z Dynamedionu (niemieckie studio, polecamy zbadać, zdziwicie się, ile rzeczy wam udźwiękowili) postawili na coś innego. Tilman Sillescu tak opisał nam w wywiadzie OST do Syna Rzymu: „Po powrocie [ze studia w Budapeszcie] musieliśmy zbalansować partie orkiestrowe z ciężką perkusją oraz innymi, dodatkowymi instrumentami, takimi jak etniczne flety i smyczki”. I tym właśnie jest Ryse - dużo potężnej orkiestry okraszonej etnicznymi wstawkami brzmiącymi trochę jak współczesna cytra. Poza szefem Dymadionu w produkcji wzięli udział także Borislav Slavov (Crysis 3) i Peter Antovski (Crysis Warhead). Wybrałem dwa najlepsze moim zdaniem motywy; Summer's Theme i Son of Rome, szczególnie ten drugi robi wrażenie.
 
 

Tagi: muzyka gracza publicystyka

Miesięcznik PSX Extreme