SKLEP
687V

Muzyka Gracza - The Legend of Zelda & Valkyria Chronicles

Muzyka Gracza kontra Japonia. Tym razem podwójnie bombastycznie i z iście filmowym rozmachem. Jak trudno ogarnąć muzyczny dorobek wydawniczy Square Enix wie każdy zbieracz. To jakieś niemożliwe liczby i wariacje. Nintendo natomiast, mając do dyspozycji równie popularne marki i muzykę z tychże, właściwie nie wykazuje zainteresowania tematem. Najlepszy przykład? 
Symfoniczna składanka poświęcona serii Legend of Zelda dojrzewała 25 lat, a i tak była tylko elementem promocji jubileuszowej trasy koncertowej, w dodatku mocno limitowanym. Wielka szkoda, bo to świetna płyta - odpowiednio bombastyczna, zahaczająca o najważniejsze motywy (choć to tylko połowa selekcji wykonywanej na żywo), godnie reprezentująca twórczość Kojiego Kondo. Fani Trójmocy nie trafią lepiej.
 



Hitoshi Sakimoto, w porównaniu z innymi gwiazdami japońskiej muzyki z gier, może wydawać się nieco zapomnianym kompozytorem. Koncertom spod znaku Final Fantasy raczej nietrudno się bez niego obyć (pomimo XII). Czasem zagości na jakiejś składance sygnowanej szyldem Fantazji, na ogół jednak pozostaje w cieniu Uematsu, Mitsudy czy Yamaoki. Stąd niektórzy mogą pozostawać w błędnym przekonaniu, że nie jest gigantem. Nic bardziej mylnego, wystarczy przejrzeć długą listę jego dokonań; jest na niej choćby egzotyczna Oboromuramasa, Vagrant Story czy seria Valkyria Chronicles. Dziś o tej ostatniej, konkretniej o motywach głównych, bo przed nimi wypada bić tylko pokłony. Przy dwójce za Main Theme zabrali się Czesi (Czech Film Orchestra), przy trójce - Australijczycy (Sydney Scoring Orchestra). Oba to przykładne pozycje w panteonie motywów batalistycznych.




Tagi: muzyka gracza redakcja

Miesięcznik PSX Extreme