Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 12.05.2021
Liczycie na gorącą Lady Dimitrescu i jej córy w Resident Evil Village? Srogo się zawiedziecie
9150V

Liczycie na gorącą Lady Dimitrescu i jej córy w Resident Evil Village? Srogo się zawiedziecie

Capcom nie wykorzystał potencjału Lady Dimitrescu oraz jej cór, co jest dziwne patrząc na treść przedstawianą w trakcie kampanii reklamowej Resident Evil Village.

Najwięksi fani survival-horrorów serwowanych przez Capcom Resident Evil Village powinni mieć już za sobą. A  już na pewno etap związany z Lady Dimitrescu - kobiecie, która potrafiła swoją formą zaintrygować niejednego gracza. Europejski oddział japońskiego giganta w branży gier przeznaczył naprawdę ogromną sumkę na promowanie kobiety (i gdzieniegdzie jej cór), co mogło podpowiedzieć zainteresowanym, iż odegra ona sporą rolę w tytułowej wiosce. Niestety, ale tak się nie stało.


Tekst zawiera mini-spoilery z Resident Evil Village, więc jeśli jesteś na nie uczulony, wróć tutaj po ukończeniu gry lub wyjściu z zamku Dimitrescu.


Ukończyłem swoją ponad 11-godzinną przygodę w najnowszym Residencie i mimo tego, iż uważam go za produkcję świetnie uzupełniającą wydarzenia przedstawione w Resident Evil VII: Biohazard, tak mam spory żal do Capcomu za to, że w tak niedbały sposób podszedł do sprawy Lady Dimitrescu oraz jej cór (pomijając już fakt, że japońscy twórcy zbyt dużo zdradzili nam o nich już przy samych materiałach promujących produkcję), które na każdym kroku pragnęły krwi Ethana Wintersa.

Gdzie ona się podziała?

Jak można było domyślać się od pierwszego ujawnienia gry, zmutowana genetycznie Alcina miała być kolejnym zmutowanym tyrantem uprzykrzającym życie protagoniście. Pewna osoba zapewniła jej dodatkową siłę i niecodzienny wygląd, więc czucie rzeczonej postaci na swoich plecach nie jest niczym przyjemnym. Zważywszy na to, jak ślamazarnie, nawet w trakcie biegu, poruszają się postacie z serii Resident Evil.

Hrabina w pewnym momencie, a dokładniej po uporaniu się z jej córami, do których wrócę jeszcze później, zaczyna nas gonić próbując opóźnić nieuniknione - ucieczkę Ethana Wintersa z jej posiadłości. Element ten jest na tyle krótki i w moim odczuciu głupi, że do tej pory trudno mi uzmysłowić sobie, jak bardzo twórcy nie wykorzystali jej potencjału. Mianowicie: jeśli zwiedzaliśmy zamek Dimitrescu od początku gry, całej gonitwy możemy uniknąć i tak naprawdę przejść do kolejnego segmentu zabawy pokazując tyrantowi środkowy palec. 

Wracając do Beli, Cassandry oraz Danieli (czyli córek Alciny), ich potencjał również został zaprzepaszczony. Po pierwszym spotkaniu sugerującym, że przeciwniczki niejednokrotnie nadepną nam na odcisk, otrzymujemy dosłownie parę zaplanowanych przez deweloperów akcji, w których musimy w sprytny sposób je wyeliminować. Starcia z pociechami hrabiny są dobrze zaprojektowane, ale szczerze powiedziawszy - za cholerę nie spodziewałem się, że dojdzie do nich tak szybko.

To tyle? Niemożliwe

Nie czytając notatek dotyczących Beli, Cassandry oraz Danieli każdy odbiorca traci naprawdę sporo. Zgodnie z obietnicą, nie będę tutaj rzucał aż tak grubymi spoilerami, ale bez dodatkowych treści przedstawiających przeciwniczki w nowym świetle, nie uda nikomu się ich zrozumieć. Są na tyle ciekawymi postaciami, że aż żal ściska serce, że tak szybko Ethan Winters został zmuszony się z nimi pożegnać. Szczególnie warto rzucić okiem na życiorys i zachowanie Danieli, które podpowiadało, że kobieta otoczona owadami w pewnym sensie przestanie być posłuszna swojej matce, rzuci wszystko w kąt i pomoże nam wydostać się z zamku. 

Taki zwrot akcji kosztowałby scenarzystów Resident Evil Village naprawdę sporo, bo zmieniłby fabułę o 180 stopni (gdzie upchać bohaterkę w dalszej części gry? A może uśmiercić ją parę filmików przerywnikowych dalej, aby nam nie wadziła?), ale patrząc na to, co zdarzyło się w dalszej części rozgrywki, na coś takiego byłby gotowy każdy gracz. I - co więcej - takiego "plot twista" przyjąłby z otwartymi rękoma. W końcu kto z nas nie chciałby współpracować z jej córami?

Tak jak już wspomniałem wyżej, Lady Dimitrescu i jej pociechy to niewykorzystany materiał na niesamowicie rozwinięty wątek. Przed premierą wydawać się mogło, że zrobią one furorę i zapamiętamy je tak długo, jak Kratosa z God of War, Marcusa Fenixa z Gears of War, czy nawet generała Shepherda z Call of Duty, czyli bohaterów, którzy niejednokrotnie zaskoczyli nas w grach wideo. Wyszło, jak wyszło, i jestem pewny, że za kilka, może kilkanaście miesięcy, gracze będą pamiętać wyżej wymienione bohaterki tylko przez wyzywający model postaci.

Tagi: Alcina Dimitrescu Capcom Córki Dimitrescu Lady Dimitrescu Resident Evil Village