Paweł Musiolik Paweł Musiolik 31.05.2013 07:30
Szef Take-Two zabiera głos w sprawie używanych gier
312V

Szef Take-Two zabiera głos w sprawie używanych gier

Paląca wszystkich przez ostatnie kilka dni kwestia używanych gier nie schodzi z pierwszych stron witryn internetowych. Sieć walczy o brak blokady na używane gry, a kolejni szefowie wydawców zabierają głos w tej sprawy. Tym razem jest to Strauss Zelnick - szef jednego z największych i najmocniejszych wydawców - Take-Two, które pod sobą ma między innymi Rockstar Games i 2K Games.
Paląca wszystkich przez ostatnie kilka dni kwestia używanych gier nie schodzi z pierwszych stron witryn internetowych. Sieć walczy o brak blokady na używane gry, a kolejni szefowie wydawców zabierają głos w tej sprawy. Tym razem jest to Strauss Zelnick - szef jednego z największych i najmocniejszych wydawców - Take-Two, które pod sobą ma między innymi Rockstar Games i 2K Games.

W rozmowie z serwisem Gamespot, Zelnick przyznał, że ważniejsze od narzekania i prób karania graczy jest stworzenie takiej gry, która wynagrodzi gracza już od premiery.
Nasz pogląd na kwestię używanych gier jest zgoła inny od tych, którzy ciągle marudzą lub szukają sposobu by ukarać graczy za kupno używanej gry. Lepiej jest stworzyć produkt, który będzie cieszył gracza zamiast go karać.

Jednak jeśli Microsoft opracował system, który zablokuje używane gry, Zelnick uważa, że wydawcy także powinni mieć udział w zarobkach:
Jeśli Microsoft doszedł do tego jak nałożyć dodatkowe opłaty na używane gry, to także i my [wydawcy - dop. Musiol] powinniśmy otrzymywać jej część. Mam nadzieję, że jakoś Take-Two będzie mogło brać udział w dodatkowych opłatach za używane gry gdyby takie się pojawiły.

Jak widać - Zelnick nie uważa, by używane gry były jakimś znaczącym problemem. Ale jeśli Microsoft czy Sony zaczęłyby zarabiać na używkach, to wydawcy powinni także być elementem tego systemu. Oby jednak do tego nie doszło.

Tagi: Strauss Zelnick Take two