vergil vergil 29.05.2012 14:15
"DLC na płycie to czysta chciwość!"
253V

"DLC na płycie to czysta chciwość!"

DLC na płycie - chyba wszyscy doświadczyliśmy już tego problemu. Ostatnio zrobiło się o tym procederze na tyle głośno, że w zasadzie każdy zajął już własne stanowisko w tej sprawie. Z opóźnieniem swoje zdanie wygłosił nie kto inny, jak Michael Pachter, czyli nasz branżowy wróżbita, niekiedy zwany analitykiem.
DLC na płycie - chyba wszyscy doświadczyliśmy już tego problemu. Ostatnio zrobiło się o tym procederze na tyle głośno, że w zasadzie każdy zajął już własne stanowisko w tej sprawie. Z opóźnieniem swoje zdanie wygłosił nie kto inny, jak Michael Pachter, czyli nasz branżowy wróżbita, niekiedy zwany analitykiem.

Jak mówi:
To czysta chciwość! (...) DLC odniosło wielki sukces, więc wydawcy próbują szybko wystartować, a jeżeli coś znajdzie się na płycie, może zostać odblokowane dokładnie wtedy, kiedy będą tego chcieli. Kilka lat temu DLC nie widziało się do pół roku po premierze gry - wydaje mi się, że zaczęło się to od Red Dead Redemption, które pierwsze dodatki otrzymału po miesiącu od premiery, odnosząc ogromny sukces. Teraz większa ilość wydawców się do tego posuwa. Niektórzy są w stanie dobrze to wykorzystać, inni zwlekają, jednak umieszczenie DLC na płycie pozwala wydawcy okreslić optymalną chwilę na jego odblokowanie. Każdy dodatek jest świetny, gry są coraz krótsze, toteż te pierwsze zatrzymują ludzi - tu chodzi o korzyści.

Czy tylko mnie się wydaje, czy po raz pierwszy w roli "wielkiego złego" (w kwestii DLC oczywiście) nie został przywołany Capcom?

Tagi: analityk chciwość dlc Michael Pachter na płycie Rockstar wedbush morgan