SKLEP
nariko nariko 17.09.2009 11:14
Test dema Ninja Gaiden Sigma 2
303V

Test dema Ninja Gaiden Sigma 2

Dla wszystkich tych, którzy z różnych powodów nie mogą pobrać wersji demonstracyjnej z Japońskiego PS Store przygotowałam mały "play test" Ninja Gaiden Sigma 2. Jak wypada dzieło Team Ninja na tle pierwowzoru z X360? Czy warto będzie kupić pełną wersję gry? Zapraszam do mojej relacji.


Dla wszystkich tych, którzy z różnych powodów nie mogą pobrać wersji demonstracyjnej z Japońskiego PS Store przygotowałam mały "play test" Ninja Gaiden Sigma 2. Jak wypada dzieło Team Ninja na tle pierwowzoru z X360? Czy warto będzie kupić pełną wersję gry? Zapraszam do mojej relacji.

Początkowo można odnieść wrażenie, że demo jest krótkie bowiem bezpośrednio z głównego menu mamy dostęp do zaledwie 1 misji i jednej postaci (Ryu Hayabusa). Jednak jeśli pamiętacie wersję demo pierwszej Sigmy, to zapewne wiecie, że do odblokowania czekają kolejne niespodzianki. Nie inaczej jest i tym razem, ale po kolei.

Dostępny poziom to pierwszy level z podstawowej wersji Ninja Gaiden II (czyli Sky City Tokyo). Na początku oglądamy scenkę w której blond włosa Sonia przybywa do sklepiku Muramasy aby odszukać Ryu. W międzyczasie wpadają "ninjasy" z klanu Spider i porywają dziewoję. Ryu podąża za nimi i właśnie wtedy przejmujemy nad nim kontrolę. Na pierwszy rzut oka NGS2 jest tylko lekko dopasione graficznie względem odpowiednika na X360 (głównie efekty oświetlenia), ale co szokuje najbardziej to znikoma ilość krwi! W porównaniu do platformy Microsoftu, nie ma jej prawie wcale (przy cięciach widać tylko małe czerwone "odpryski", natomiast największe ślady krwi pozostają jedynie na ziemi i ścianach). Odcinanie kończyn czy głowy zamiast soczystego wytrysku krwistej posoki, ukazuje wydostanie się z ciała demonicznego ducha, co w sumie można sensownie wytłumaczyć zważywszy na pochodzenie adwersarzy, ale na tle konkurencji wygląda to zwyczajnie blado. Demo oferuje zaledwie połowę "prawdziwego" etapu ale już nawet na takim fragmencie zabawy można stwierdzić, że będą różnice względem pierwowzoru. Przede wszystkim pojawiają się nowe „cutscenki” zdarzeń, których Ryu nie widział na Xboxie, a sam etap zwieńczony jest pojedynkiem z wielkim posągiem Buddy (tej sekwencji również zabrakło na 360tce). Po trofeach nie można było tego stwierdzić, ale zbieranie kryształowych czaszek jest nadal obecne w grze, choć ich lokalizacja nie uległa zmianie.

System walki pozostał bez zmian, obłożenie przycisków również. Jedynie strzelanie z łuku jest znacznie wygodniejsze i precyzyjne. Głównym motywem zabawy jest stosowanie przemienne technik Ultimate/Obliteration. Ta druga została zapoczątkowana właśnie w "dwójce" Ninja Gaiden i polega ona na efekciarskim wykończeniu oponenta, podczas gdy ten pozbawiony jest jakiejś kończyny (brak ręki/nogi). W demie możemy sprawdzić w sumie 5 rodzajów uzbrojenia. Oprócz obowiązkowego Dragon Sworda, mamy także Kusari-gama, Falcon-s Talons i nowy dwuręczny miecz Emma's Fang, który w trakcie swojego super ataku tworzy z ziemi "piekło".

Po ukończeniu levelu otrzymujemy dostęp m.in. do wyższego poziomu trudności (początkowo dostępne są 2: łatwy i normalny) oraz nową grywalną postać Ayane. Fioletowo włosa panienka całkiem nieźle sobie poczyna z dwoma sztyletami, repertuar ciosów jest zgoła odmienny od Ryu więc sprawdzenie tej laseczki w akcji to spora atrakcja dla fanów serii. Tym bardziej, że jej etap jest zupełnie nowym i niespotykanym wcześniej obszarem, za ukończenie którego dostajemy kolejny bonus w postaci Team Missions!

Drużynowe misje umożliwiają toczenie bitew w trybie kooperacji. W demie kontrolę nad drugim "playerem" przejmuje konsola. Do wyboru mamy kilka zróżnicowanych misji (nowe lokacje oraz kilka gatunków całkowicie nowych kreatur). Misję polegają na całkowitym oczyszczeniu terenu z rezydujących wrogów, w razie gdy jeden z graczy umiera (tj. energia spada do zera) drugi może go reanimować (jest na to określony czas).

Podsumowując pełna wersja gry NGS 2 dostarczy nam z pewnością masę zabawy, w grze bowiem dostępne będą 4 grywalne postaci (dla każdej z nich osobny scenariusz), do tego należy doliczyć tryb misji, kolekcjonowanie czaszek aby z czystym sumieniem stwierdzić, że tytuł wystarczy nam na wiele godzin.

Tagi: