Piotr Rozbicki Piotr Rozbicki 05.09.2018 20:32
G2A. "Chcemy uczynić naszą platformę najbezpieczniejszym miejscem w sieci"
647V

G2A. "Chcemy uczynić naszą platformę najbezpieczniejszym miejscem w sieci"

O tym, że G2A to platforma resellerów kluczy, wie większość graczy. Jednak ambicje rzeszowskiej firmy wykraczają daleko ponad to. Porozmawialiśmy o tym z jej przedstawicielami w trakcie tegorocznego gamescomu

G2A to prawdziwie międzynarodowa firma, o czym miałem okazję przekonać się osobiście, odwiedzając ich siedzibę Rzeszowie na początku tego roku. Jak się okazuje, to pełne otwartych i kreatywnych ludzi miejsce, a swoją drogą G2A bardzo mocno zaznacza swoje swoją obecność w rodzimym mieście, m.in poprzez centrum wystawienniczo-konferencyjne G2A Arena. 

Rzeszowianie dawno wyszli poza sam biznes aukcyjny i mocno rozwijają zarówno swoją cyfrową platformę, jak i rozwijają się w innych dziedzinach, np. poprzez globalny ekosystem transakcyjny czy G2A Dev Studio. Dział ten opracował specjalny program VR, w którym lekarze kardiolodzy mogą się uczyć swego fachu na wirtualnym sercu. Bawiłem si tym programem i muszę przyznać, że robiło niemałe wrażenie!

Na gamescom firma zawitała z dwiema nowymi gałęziami rozwoju. W lipcu 2018 roku zostały bowiem wprowadzone na jej platformę produkty fizyczne dedykowane dla graczy, których sprzedaż wysyłkowa obejmuje już siedem krajów UE: Polskę, Włochy, Czechy, Rumunię, Anglię, Szwecję i Hiszpanię. Na chwilę obecną w ofercie G2A jest ponad 1,000 różnych produktów od profesjonalnych producentów zajmujących się gadżetami i urządzeniami gamingowymi (nie będą to używki). G2A chciałaby w ten sposób poprzez swój marketplace stworzyć coś w rodzaju uniwersalnej platformy dla graczy, która oferować będzie dla nich wszystko - od produktów cyfrowych po fizyczne. Maciej Kuc, dyrektor ds. PR w G2A tak mówi o idei przyświecającej za tym ruchem:

Chcemy stworzyć jedno miejsce, w którym gracz kupi sobie wszystko, co będzie potrzebne w jego pasji, czy to będzie podkładka pod myszkę, czy gamingowy fotel. Żeby maksymalnie uatrakcyjnić i uprzyjemnić granie.

Ponadto warszawski oddział G2A opracował SI, która ma zminimalizować konieczność manualnego sprawdzania transakcji do minimum, a przez to zmniejszać liczbę odrzuceń tych transakcji oraz ryzyko nadużyć. Odrzucanie transakcji często ma miejsce wówczas, gdy analizujący je człowiek lub algorytm z góry - na podstawie posiadanych danych - ze względów bezpieczeństwa zakłada, że to transakcja podejrzana. Docelowo Rzeszowianie za pomocą tej technologii planują zredukować poziom odrzuceń do poziomu 1%, co byłoby najlepszym wynikiem na świecie. Sztuczna Inteligencja ma nie tylko szczegółowo analizować błyskawicznie operacje, wyłapywać typowe dla e-commerce podejrzane transakcje jak np. boty, ale również wychwytywać tzw. friendly frauds, czyli sytuacje, gdy np. z naszej karty kredytowej korzysta bez naszej wiedzy nasze dziecko. SI sprawdzi takie dane, których nie jest w stanie przeanalizować człowiek. Kuc tak mówi o tym narzędziu:

Nasza SI działa już od kilku miesięcy, cały czas się uczy i cały czas jest karmiona nowymi danymi. Docelowo chcemy zmniejszyć ilość odrzuceń transakcji poniżej 1% i myślę, że uda nam się to zrobić w czasie krótszym niż dłuższym.

Zajmujemy się tym nie tylko po to, by uczynić nasz marketplace najbezpieczniejszym tego typu miejscem w sieci. Jeśli zobaczymy, że działa to dobrze, to będzie działał dobrze dla każdego e-commerce. Wtedy udostępnimy je na zewnątrz.

Miło słyszeć, jak nasze rodzime, młode jeszcze firmy (G2A powstało w 2010 roku) wychodzą do świata z tak ambitnymi planami.

Tagi: g2a marketplace