Kuba Kleszcz Kuba Kleszcz 23.11.2013 11:02
EA: "Nie takiego powrotu NBA Live sobie życzyliśmy"
966V

EA: "Nie takiego powrotu NBA Live sobie życzyliśmy"

Sean O'Brien z EA Sports bije się w pierś i bez mydlenia oczu graczom przyznaje im rację - NBA Live 14 nie jest takim comebackiem serii, na jaki wszyscy liczyli, czy to ze strony deweloperów, czy graczy. Wygląda na to, że NBA 2k jeszcze długo nie zejdzie z pozycji króla cyfrowego parkietu, kiedy NBA Live będzie się podnosiło z kolan.

Po wieloletnich zmaganiach i trudnościach, jakie miała niegdyś corocznie wydawana seria, NBA Live 14 narodziło się w bólach i w takim stanie pozostanie chyba jeszcze długo.

"Nie będę kłamał, to był ciężki tydzień. Jak możecie sobie wyobrazić, nie jest to taki powrót, jakiego się w tym roku spodziewaliśmy. Słyszymy głośno i wyraźnie, że jesteście rozczarowani różnymi aspektami gry i przepraszamy, że nie sprostała ona waszym wymaganiom."

Sean O'Brien obiecuje naprawienie kluczowych elementów gry i zwiększenia jej przystępności, gdyż, jak przyznaje, teraz każdy musi uczyć się wszystkiego od początku po długim okresie nieobecności serii. O'Brien ma już plan co do poprawy jakości produkcji:

"Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy z was jest nowym użytkownikiem i wiemy, że musimy uczynić grę łatwiejszą do zrozumienia i prostszą do zwykłego wskoczenia w jej świat i zagrania w nią z marszu.

Zapewniam was, że w pełni oddajemy się dokonywaniu drastycznych i natychmiastowych zmian. Celem dostarczenia sprawnej rozgrywki, musieliśmy dokonać podziału na rzeczy ważniejsze i mniej ważne, w związku czym ucierpiała oprawa wizualna wraz z dopieszczeniem animacji. Pracujemy nad tym."

Na koniec wywiadu udzielonego blogowi EA, O'Brien podziękował fanom za ich wsparcie:

"Bardzo dziękuję tym, którzy wspierali nas na przestrzeni całego procesu tworzenia i dalej to robią. Ja mam dużo do zrobienia i my mamy dużo do roboty. Rozpoczęliśmy pracę nad tą marką 12 miesięcy temu i dalej ją rozszerzamy, by uczynić z niej najlepszą część w historii serii. To tylko pierwszy rozdział w powrocie NBA Live do dawnej świetności."

Tagi:

Nie przegap