Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 04.01.2013 10:31
Pokłosie wieści o patencie Sony
1394V

Pokłosie wieści o patencie Sony

Żyjemy w ostatnich dniach wieściami o tym, że Sony zabezpieczyło patent dotyczący technologii pozwalającej na blokadę używania gier z drugiej ręki. Sprawa jest na tyle poważna, że inwestorzy jednej z największych sieci detalicznych w USA pozbywają się zakupionych akcji.

xxxxx

Zjawisko to dotyczy GameStopu, który funkcjonuje na amerykańskiej giełdzie od kilku lat. Wieści na temat patentu Sony spowodowały wczoraj 7-procentowy spadek wartości akcji firmy. Inwestorzy po prostu wystraszyli się wizji przyszłości, w której nie ma miejsca na sprzedaż gier używanych (co stanowi znaczący sektor działalności GameStopu).

Czy naprawdę jest się jednak czego obawiać? Analitycy rynkowi ostrzegają przed zbyt gwałtowną reakcją. Michael Pachter z Wedbush Morgan stwierdził, że jest mało prawdopodobne, by Sony zastosowało rzeczony patent w swoim nowym hardwarze:

"Ten patent przypomina mi SOPA. Jeśli Sony wsadzi tę technologię do nowego modelu PlayStation i wydawcy będą chcieli ograniczyć obroty grami używanymi, spodziewam się takiej samej, bardzo negatywnej reakcji konsumentów" - napisał Pachter.

Pachter stwierdził też, że Sony lub jakakolwiek inna firma nie jest w tej chwili "na tyle zuchwała, by podjąć takie ryzyko w najbliższym czasie".

"Sony zyskuje bardzo mało na decyzji blokowania używanych gier. Sprzedaż software'u first party tej firmy stanowi mniej niż 10% całej sprzedaży na ich konsolach. To oznacza, że wpływy Sony zwiększyłyby się tylko marginalnie w przypadku, gdyby PS4 blokowało używane gry".

Tagi: GameStop patenty sony