Maciej Klimaszewski Maciej Klimaszewski 10.04.2012 18:40
DLC na płycie to smutna konieczność
1269V

DLC na płycie to smutna konieczność

Sprawa cyfrowej zawartości, za którą przychodzi nam zabulić całkiem realne pieniądze, to drażliwy temat wśród graczy. Szczególnie ostatnio, gdy wyszło, iż Capcom wrzucił DLC do Street Fighter X Tekken na płytkę z grą. CliffyB rzuca nieco światła na ten proceder odsłaniając spektrum szarości oddzielające biel od czerni.

xxxxx

 

Crossover światów stworzonych przez Capcom i Namco, to nie pierwsza, ale obecnie najbardziej kontrowersyjna sprawa żółto-niebieskich w kwestii upychania dodatkowej zawartości na fizyczny nośnik. Firma stara się wyjść z całego zamieszania z twarzą, ale smród ciągnął będzie się jeszcze długi czas.

 

Co w tej sprawie do powiedzenia ma twórca serii Gears of War, Cliff Bleszinski aka Dude Huge? Wedle designera Epic Games mamy do czynienia "z brzydką prawdą branży." Studia od wypuszczenia danej gry często dzielą 3-4 miesiące, a ten czas nie może być zmarnotrawiony bezproduktywnością. Skubie się więc przy DLC, które może, ale nie musi znaleźć się na płytce z wyczekiwaną grą. Czasem jest to konieczne, by zachować integralność oferowanej zawartości - przykładowo, gracze nie posiadający nowych postaci muszą je "widzieć" podczas gry online. Gdy dane mają od ręki, nie są zmuszani do pobierania odpowiednich łatek. Capcom nazywa to "jedną, zunifikowaną wersją gry."

 

Moneta, jak zawsze ma dwie strony. Czy wielką różnicę robi dorzucenie dodatku do planowanego, pełnego produktu na dysku optycznym? Lepiej chyba zassać kilkaset kilobajtów, niż kilkaset mega, nie? Cliffy stwierdził, iż w czasie całkowitego przejścia na cyfrową dystrybucję, cała sprawa będzie całkowicie przestarzała - fizyczny nośnik po prostu przestanie istnieć.

Tagi: Capcom Cliff Bleszinski dlc street fighter x tekken