Konrad Adamczewski Konrad Adamczewski 15.06.2010 20:31
"Nic pomiędzy Tobą a doświadczeniem"
968V

"Nic pomiędzy Tobą a doświadczeniem"

Ochłonęliście. No to przyjrzyjmy się dokładniej 3DS.  "Nic pomiędzy Tobą a doświadczeniem" - oto slogan jakim do swojego nowego dziecka zachęca nas Wielkie N.

xxxxx

Na pierwszy rzut oka nowa konsolka przypomina poprzedni model zwykłego DS-a. Obudowa w gustownych, błękitno-czarnych barwach skrywa na sobie dwie kamery. Dzięki nim będziemy mogli sfotografować własną facjatę i wszystko co nam się rzewnie podoba, a fotki obejrzymy na konsolce oczywiście w 3D. Najmłodsze dziecko japońskiego giganta również ma dwa ekrany, jednak do wyświetlania trzech wymiarów zdolny jest tylko ten górny. Jak twierdzi Iwata, "szorowanie" stylusem po wyświetlaczu 3D zwyczajnie mu nie służy, dlatego zdecydowano się na umieszczenie w konsolce jednego ekranu 3D i jednego touch screena. Oba wyświetlacze maja przekątną 3.5 cala i potrafią wyświetlać panoramiczny obraz. Konsolka posiada cztery klawisze "główne" - A, B, X, Y, oraz przyciski Start, Select i Home. Uwagę zwraca też coś, co prezentuje się jak gałka analoga i scroller zarazem.



Efekt 3D w Nintendo 3DS będzie widziany gołym okiem, ale to od nas będzie zależało jego natężenie. Z boku konsolki znajdzie się specjalistyczny suwak zwany depth slider. Dzięki niemu zmniejszymy bądź zwiększymy natężenie efektu trójwymiarowości. Konsolka posiada Wi-Fi i automatycznie, niezależnie od tego w co akurat gramy lub co robimy, łączy się z innymi posiadaczami 3DS w okolicy. Dzięki temu w przyszłości ściągniemy do posiadanych gier nowe questy, poziomy i zapisy rekordów najlepszych graczy, w postaci "duchów". Poza tym 3DS nie będzie jedynie służył do szarpania w gry. Obejrzymy na nim również filmy w 3D, a Nintendo podpisało już umowy z takimi wytwórniami jak Walt Disney, Warner Bros i DreamWorks.



Przejdźmy teraz do mięska. Czyli tytułów, które mają sprawić, że gracze rzucą się na sprzęt Nintendo niczym wygłodniałe szakale. Tutaj niestety pokazano niewiele, bo w zasadzie jedynym tytułem, który doczekał się jakiejkolwiek prezentacji rozgrywki był Kid Icarus Uprising. Gra wygląda na słodką i kolorową strzelaninę "na szynach". Całość prezentuje się raczej jak shooter z PS2, a nie konsol nowej generacji, ale jak na handhelda powinno być sympatycznie.



Kolejnym tytułem o którym wspomniał Iwata jest... Nintendogs & Cats, co pozwolę sobie przemilczeć. Zresztą pokazano samo logo, ale przecież ten tytuł i tak stanie się hiciorem. Następne produkcje również pozostały w sferze domysłów, wiadomo jednak, że wokół 3DS Nintendo stara się zebrać wszystkich potentatów światowego developingu. Na konferencji zaprezentowano film na którym twórcy gier wychwalają sprzęt Ninny pod niebiosa, a potem obiecano kilka tytułów. EA przeniesie w 3D swoje sportowe tasiemce, Square Enix dostarczy kolejne odsłony serii Kingom Hearts, Warner Bros przygody Batmana (czyżby kieszonkowy Arkham Asylum?), THQ gangsterskie Saints Row (co sala skwitowała cichymi śmiechami), a Ubi Assassin's Creed. Dostaniemy też kolejną wersję DJ Hero i nowe przygody Professora Laytona, ale największe zainteresowanie wywołało Capcom, które ma zaserwować nam całkiem nowego Residenta i Hideo Kojima obiecujący specjalnie napisanego pod 3DS-a Metal Gear Solid. Trzeba przyznać, że tu akurat Wielkie N walnęło z grubej rury. Na koniec konferencji wszyscy szczęśliwcy obecni w LA mogli położyć swoje łapska na konsolce.



3DS wygląda zatem naprawdę interesująco i jeśli Nintendo zapewni konsolce odpowiednie wsparcie, a w to nie ma co wątpić, sprzęt znajdzie masę nabywców. Pewnie do DS-a wreszcie przekonają się też wreszcie ci, którzy do tej pory byli oporni. Bo jakby nie patrzeć, handheld Nintendo przecież i tak praktycznie skazany jest na sukces.

Tagi: 3ds e3 2010