Konrad Adamczewski Konrad Adamczewski 08.01.2012 08:45
Jak przemówi do nas Uprising44?
1378V

Jak przemówi do nas Uprising44?

Dziś w siedzibie Polskiego Radia w Warszawie odbyły się sesje nagraniowe aktorów podkładających głosy w grze Uprising 44: Powstanie Warszawskie. Tytuł nad którym pracuje DMD Enterprise nabiera coraz realniejszych kształtów - my przyjrzeliśmy się samym nagraniom, a także porozmawialiśmy z producentami, wyciągając od nich co nieco na temat rozgrywki i fabuły nadchodzącej produkcji.

xxxxx

Głosy w grze Uprising44: Powstanie Warszawskie podkłada około 30 profesjonalnych teatralnych aktorów. W narratora wcieli się znany z wielu ról w serialach Czesław Lasota, a w epizodycznej roli wystąpią też chłopaki z zespołu Afromental – Wojciech „Łozo” Łozowski, Tomasz Lach i Baron. Zobaczcie, jak w praniu prezentowała się ich praca.

 

[Obiekt musi mieć rozszerzenie SWF. Kod zablokowany]

 

[Obiekt musi mieć rozszerzenie SWF. Kod zablokowany]

 

[Obiekt musi mieć rozszerzenie SWF. Kod zablokowany]

 

Na koniec mamy dla Was wywiad z Jackiem Kwietniem, projektantem fabuły i mechanizmów rozgrywki w Uprising44.

PPE: Czujecie, że ciąży na Was dodatkowa presja z powodu tworzenia gry o powstaniu warszawskim? Dla wielu ludzi to wciąż żywy temat, wielu ma też do niego subiektywne podejście...


Jacek Kwiecień: Nie odczułem takiej presji. Jedyną presją jest presja graczy, którzy mają duże oczekiwania odnośnie rozgrywki. Jeśli chodzi o scenariusz, wydarzenia które pokaże gra, ujęcie tych wydarzeń - z tym rodzajem presji się nie spotkaliśmy.

PPE: W fabule podejmujecie się oceny powstania jako takiego? Są przecież osoby, które uważają ten zryw za niepotrzebny.


JK: Fabuła Uprising44 jest bardzo kameralna. Opowiada o czterech bohaterach – Cichociemnych, którzy w rozmowach między sobą mówią, co myślą o tych wydarzeniach. Zakończenie ma raczej wydźwięk pozytywny, o ile można to tak nazwać. Będzie na pewno epickie. My w studio rozmawiając o grze, odcinamy się jednak do jednoznacznej oceny powstania. Nie mówimy, czy było ono dobre czy złe. Gra ma nie być lekcją poglądową, ma pokazać ludzi którzy wtedy walczyli i zobaczymy, jak to odbierze gracz.

PPE: Bohaterem ma być Kuba. Możesz powiedzieć o nim coś więcej?


JK: Kuba jest Cichociemnym. W wir wydarzeń zostaje rzucony w połowie lipca 1944 roku. Jest typowym żołnierzem, który ma wykonać swoje zadanie. Na początku emocjonalnie nie angażuje się w powstanie, ale wraz z postępem czasu jego podejście się zmienia. Głównie dzięki jego dziewczynie - Annie, która jest łączniczką. Kiedyś mieszkała w Warszawie i jako kobieta odbiera to co się dzieje bardzo emocjonalnie. Ona jest niejako naszym przewodnikiem po Uprising44.

PPE: Nagraliście trailer z żywymi aktorami. Czy takich samych przerywników możemy spodziewać się w grze?


JK: Trailer to oddzielna inicjatywa. Scenki w grze będę generowane komputerowo.

PPE: Opowiedz o gameplayu. Z filmów można wywnioskować, że będzie to połączenie czegoś na wzór strategii z akcją w ujęciu TPP.


JK: Dokładnie tak będzie (śmiech).

PPE: Misje będą podzielone na te strategiczne i strzelane, czy oba style będą się płynnie przeplatać?


JK: Wszystko wynika z fabuły. Są momenty, gdy Kuba musi wziąć w garść większą liczbę ludzi i wtedy przechodzi do trybu strategicznego. Jeśli wygramy takie poważniejsze starcie, przechodzimy do klasycznego TPP.

PPE: Patrząc na te ujęcia obserwowane z trzeciej osoby, przychodzi mi na myśl The Saboteur od Pandemic Studios. To jedna z waszych inspiracji?


JK: Inspiracją jest samo podejście do tematu. Faktycznie, ostatnio zetknąłem się z tą grą, ale u nas temat jest bliższy historii niż w tej produkcji.

PPE: Co więcej możesz powiedzieć o strzelaniu? Dostaniemy system osłon wzorem wielu dzisiejszych produkcji?


JK: Tak, system osłon znajdzie się w Uprising44. Spory nacisk kładziemy na to, żeby gracz – jak to miało miejsce podczas powstania – musiał oszczędzać amunicję. Do wymian ognia wchodzi zatem dużo taktyki, dużo krycia się za osłonami. Nie będzie to strzelanie „na pałę”.

PPE: Gra ma podtytuł Silent Shadows. Mi to od raz kojarzy się z elementami skradankowymi i cichą eliminacją wrogów. Dobrze kombinuję?


JK: Tak, takie momenty również się pojawią.

PPE: Z jakich źródeł korzystacie przy produkcji Uprising 44?


JK: Głównie są to książki, na przykład „Powstanie 44” Normana Daviesa. Na początku wstępnie współpracowaliśmy też z Muzeum Powstania Warszawskiego. Ja z kolei rozmawiałem długo ze swoją mamą, której mama i babcia brały udział w powstaniu warszawskim. Do tego dochodzą filmy. Inspiracji jest wiele.

PPE: Rozumiem, że w grze nie zabraknie odwzorowanej zrujnowanej Warszawy i miejsc, w których dochodziło do walk?


JK: Akcja będzie się między innymi toczyła na Placu Napoleona, który dziś zwany jest Placem Powstańców Warszawy, będzie wieżowiec Prudential, Uniwersytet Warszawski zwany wtedy uniwersytetem im. Józefa Piłsudskiego. Będą też warszawskie kanały. Marzy nam się, aby zachować klimat z „Pianisty” Romana Polańskiego. Tam jest taka słynna scena, gdy Szpilman przeskakuje przez mur i widzi ruiny Warszawy. Więcej zdradzić jednak nie mogę.

PPE: Uprising44 ma ukazać się na PC i Xboksa 360, ale w materiale i trailerze zauważyłem też logo Androida i iOS. Zatem pogramy i na telefonach?


JK: Powstaje wersja gry na smartfony i urządzenia przenośne. Będzie się znacząco różniła od tej z komputerów i X'a, dotyczyła czegoś innego, ale o tym też teraz nie mogę mówić.

Tagi:

Nie przegap