Radek Karmowski Radek Karmowski 10.01.2012 16:37
Słów kilka o Silent Hill: Downpour
1084V

Słów kilka o Silent Hill: Downpour

Marka Silent Hill wpadła w pułapkę i z części na część coraz bardziej gubi kierunek nadany jej na początku jej istnienia. Każda kolejna gra z tej serii jest automatycznie, jeszcze przed wydaniem, porównywana z kultową częścią drugą.

xxxxx

 

Silent Hill: Downpour ma być lekarstwem, życiodajnym opatrunkiem na zakażoną ranę jaką dla wielu z nas są kolejne gry z tej serii.

 

"Jesli już musimy porównywać SH: Downpour to jedynie z Silent Hill 2. Druga część serii jest numerem jeden dla fanów, więc wzięliśmy z niej te elementy, które decydowały o jej atrakcyjności i zaadoptowaliśmy je do naszego projektu. Jest to oddzielna historia nie powiązana z żadną z gier z tej serii. To powrót do korzeni z możliwością spojrzenia na całość z szerszej perspektywy."

 

Przy okazji porównań, producent Devin Shatsky, odniósł się również do Silent Hill: Homecoming.

 

"W Homecoming oddano nam do dyspozycji twardziela zdolnego zabić puszką fasoli. Tutaj [Downpour] mamy powrót do sytuacji znanej nam z części drugiej. Murphy to zwyczajny facet, któremu daleko do pozycji samca alfa. Jest w stanie obronić się przed zagrożeniem, jednak w ostatecznym rozrachunku gracz będzie bardziej w stanie co najwyżej stanąć do walki z pojedyńczym przeciwnikiem, ale nie z całą ich grupą."

 

 

Silent Hill: Downpour ma być również smakowitym kąskiem dla fanów zwiedzania i samodzielnej eksploracji.

 

"Nie raz zdarzy się sytuacja, że gracz będzie w posiadaniu przedmiotu teoretycznie bezużytecznego. Jednak może okazać się tak, że na przykład znajdziemy notatkę, która będzie pretekstem do uruchomienia zadania pobocznego. A to może prowadzić do ciekawych znalezisk jak strzelba, czy też kilka pakietów pierwszej pomocy. Obie te przykładowe zdobycze to w grze prawdziwy towar luksusowy."

 

Vatra Games zapuszcza się również na tereny wcześniej nie eksplorowane i zamierza zaskoczyć graczy nowym ujęciem starego tematu, czyli środowiska gry. 

 

"Gracz ma się czuć niepewnie, to nie jest "powrót na stare śmieci". Tutaj nie będzie ponownego zastosowania starej aranżacji tylko w ładniejszych teksturach.  Po wejściu w Zaświaty nic nie będzie już pewne na 100%. One są dziwne, pokręcone niczym senna mara gdzie nie wiesz co znajdziesz za następnym zakrętem, gdzie wszystko jest nietypowe i przerażające. Deszcz również dołoży do tego swoją cegiełkę. Przy silnych opadach trudniej będzie dostrzec zagrożenie, a w krytycznych warunkach będzie to po prostu niemożliwe. Ma to prowokować do poszukiwania schronienia oraz tymczasowej broni. "

 

 

Na zakończenie mam kilka słów na temat walk i zagadek. Nie każdy jest dobry w obu tych dziedzinach, a niektórzy po prostu nie lubią zaprzątać sobie głowy walkami i koncentrują się na poszukiwaniu i rozwiązywaniu zagadek. Z tego powodu umieszczono w grze dwa suwaki odpowiadające za poziomy trudności. Jeden odpowiada za fizyczny aspekt gry, czyli określa między innymi jak mocni są nasi przeciwnicy oraz nasz poziom obrażeń. Natomiast drugi zajmuje się tylko i wyłącznie kwestią wyzwań umysłowych, do tej kategorii należy m.in. ilość oraz jakość podpowiedzi, czy też sugestii i wskazówek prowadzących do rozwiązania zagadki.

 

Czeski deweloper wysoko zawiesił poprzeczkę a materiały z gry nastrajają pozytywnie. Uda się?

Tagi: Konami PlayStation 3 Silent Hill: Downpour Vatra Games Xbox 360