Paweł Musiolik Paweł Musiolik 22.01.2018 12:36
"Gracze chcą singlowych gier, ale ich nie kupują" - Amy Hennig o problemach rynku gier
674V

"Gracze chcą singlowych gier, ale ich nie kupują" - Amy Hennig o problemach rynku gier

Amy Hennig kilka dni temu udzieliła obszernej rozmowy serwisowi Polygon w którym podsumowany został 2017 rok. W rozmowie poruszono wiele interesujących tematów, ale najważniejsza wydaje się wypowiedź Hennig o grach dla jednego gracza.

Jak wielu z was wie, projekt Amy Hennig w świecie Star Wars został skasowany w zeszłym roku. Rozwiązano także ekipę Visceral Games, która miła być za niego odpowiedzialna. To wywołało mnóstwo dyskusji na temat przyszłości gier wideo dla jednego gracza. Padało mnóstwo tez, szukano problemów i próbowano znaleźć światełko w tunelu.

W rozmowie z Polygonem, Hennig postanowiła wrócić do tematu nieopłacalności tworzenia gier dla jednego gracza. Według jej słów, współwinni powolnej śmierci tego gatunku gier są sami gracze.

Aktualnie istnieje trend protestowania i domagania się gier singlowych. Pojawiają się pytania - "Dlaczego kasujecie takie gry?!". Problemem jest to, że ludzie chcą takich gier, ale... niekoniecznie je kupują. Większość woli popatrzeć online jak gra ktoś inny.

Zanim się oburzycie, podając przykład, że wy i kilku waszych znajomych kupujecie singlowe gry - Hennig nie bierze swoich opinii z kosmosu. Trend kupowania gier za grosze kilka lat po premierze, oglądanie ich u YouTuberów - to nic nowego. Oczywiście winni są też wydawcy, co również zauważa autorka m.in. Soul Reavera czy serii Uncharted.

Istnieje poważny problem z naszą branżą, który ciągnie się za nami od kilku lat - rosnące koszty tworzenia gier oraz oczekiwania, czy czasami wręcz żądania graczy chcących dziesiątki godzin rozgrywki, niesamowitej jakości grafiki, multum trybów rozgrywki i tym podobnych rzeczy. Presja jest ogromna zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz firm. Jeśli gra kosztuje 100 milionów dolarów, to co zrobić by kwota się przynajmniej zwróciła?

Cena $60 za grę nie może się zmienić, prawda? Mnóstwo złej prasy jest wokół monetyzacji gier, looboksów, gier jako usługi, ale te rzeczy są aktualnymi trendami, dla dużych deweloperów to sposób na odbicie sobie ciągle rosnących kosztów. Budżety rosną, rosną wymagania, więc tworzenie gier singlowych ma po prostu coraz mniej sensu.

Oczywiście jedną z opcji jest robienie mniejszych gier z rozsądniejszymi budżetami, czego przykładem może być Nier Automata czy Hellblade. Ale z drugiej strony - takich sukcesów wśród gier jest niewiele.

Źródło: https://www.polygon.com/2018/1/12/16880484/amy-hennig-sean-vanaman-interview-year-in-review

Tagi: amy hennig