Rafał Kuźmiński Rafał Kuźmiński 13.04.2016 08:00
Tragiczny start pierwszego Najazdu w The Division
1981V

Tragiczny start pierwszego Najazdu w The Division

Specjalne, wyjątkowo trudne i wymagające ciągłej kooperacji misje "Incursion" były tym, na co czekała ogromna część społeczności Tom Clancy's The Division (PS4), jednak w dzień premiery DLC Ubisoft zawiódł na całej linii.

Mówiąc "tragiczny" nie mam na myśli prostej, oklepanej i nużącej mechaniki, której z oczywistych względów nie będę opisywał, nie chodzi mi również o długość tego "rajdu", lecz o problemy natury technicznej. 

Wielu graczy przez cały dzień zgłaszało ciągłe występowanie znanego nam już błędu delta, który wiąże się z automatyczną utratą połączenia z grą. Również i mnie to spotkało, jednak uznałem, że wynika to z obciążenia serwerów Tom Clancy's The Division (PS4) co było całkiem prawdopodobne w dniu tak dużej i znaczącej aktualizacji.

Niestety, im później tym robiło się gorzej. Przed północą nie dało się uruchomić misji "Zaginiony Patrol", a krótkim sprawdzeniu najnowszych tematów na reddicie i oficjalnym forum gry dowiedziałem się, że ten problem występuje nie tylko u mnie. 

To jeszcze nie koniec afery. Część użytkowników zgłasza, że z ich kont zniknęły niektóre postacie i w żaden sposób nie mają do nich dostępu. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiła się informacja od deweloperów mówiąca, że o 2 w nocy serwery zostaną na chwile wyłączone by twórcy mogli uporać się z problemami. Niestety, po chwili na Twitterze pojawiła się następująca informacja:

Oznacza to, że osoby, które utraciły swoich Agentów póki co mogą zrobić sobie przerwę od Tom Clancy's The Division (PS4), przynajmniej na jakiś czas. Aby dopełnić czary goryczy wspomnę, że po resecie serwerów i pobraniu małej łatki wciąż nie byłem w stanie uruchomić rajdu, a przynajmniej nie przy pierwszej próbie. 

Tagi: playstation 4 tom clancy's the division Ubisoft