Forum - Hyde Park - Anime i manga - Mangu, mangu, mangu!

Przejdź do strony

Strona

DON'T PANIC!
Pandora
Poziom: 49
REP.: 2600
Czytelnik
Pandora dodano: 05.10.2017, 22:00 #1
Jak powszechnie wiadomo nie samym anime człowiek żyje :). Dlatego chwalcie się co ostatnio przeczytaliście, czytacie albo co macie w planach! Jakie tytuły polecacie, a które raczej radzicie unikać? Jaki jest Wasz ulubiony gatunek? Wolicie serie czy jednotomówki? Piszcie śmiało!

No i oczywiście pokazujcie swoje cudowne mangowe biblioteczki :)!



"To było piękne. Wczoraj widział, jak z nieba spada słońce. Dziś spadały gwiazdy."
Velius
Poziom: 33
REP.: 971
Czytelnik
Velius dodano: 05.10.2017 22:27 #2
Mangi zaczalem czytac jakis rok temu. Głównie lubie Mystery/Horror pod Seinen. Kolekcje wrzuce jak ja w koncu pozbieram do kupy bo tyle tomów ciezko sie układa na regałach zeby to mialo sens.
Czytam tez LN i inwestuje zwlaszcza w wydania angielskie. Z Polskich kupuje tylko te wieksze, nie cierpie kieszonkowych bo sie tego czytac nie da.

Od siebie polecam zdecydowanie Gantz, Sanctuary, Onanie Master Kurosawa i Ares mimo slabej kreski.

Niedawno przeczytalem Powóz Lorda Bradleya i przymierzam sie do Made in Abyss.

// Edytowano 3 razy, ostatni raz 05.10.2017 o godz. 22:28

łatwo osądzać, trudniej zrozumieć
MSaint
Poziom: 59
REP.: 15915
Czytelnik
MSaint dodano: 05.10.2017 22:39 #3
Mangi kupuję i czytam w ilościach chyba wręcz nadmiarowych, ale kto bogatemu zabroni. Przede wszystkim zasilam swoimi środkami pieniężnymi wydawców Berserka, Blame! i Rycerzy Sidonii, do czytania których zasiadam z celebracją i namaszczeniem. Oprócz tego kupuję Higurashi oraz moje guilty pleasure, czyli szoneny: One Piece (które bardzo staram się polubić i po kilkudziesięciu tomach nadal uważam za raczej przeciętne) oraz Magi, nie tylko ze względu na Paimon.
Zdjęć na razie żadnych nie dam, bo musiałbym odkurzyć wszystko, a mi się nie chce.
https://www.youtube.com/user/MSaint
łatwo osądzać, trudniej zrozumieć
MSaint
Poziom: 59
REP.: 15915
Czytelnik
MSaint dodano: 05.10.2017 22:45 #4

Velius napisał:

Gantz, Sanctuary


Nie wiem co takiego ma Gantz, ale treści tam zawarte przepalają mi neurony. Widziałem/czytałem wiele teoretycznie dziwniejszych rzeczy, ale to właśnie Gantz jest w mojej topce najbardziej zrytych rzeczy w ogóle, razem z zakończeniem D z gry Drakengard. Dodam, że przeczytałem całe i uważam, że fabuła ostatecznie nie miała sensu oprócz tego, żeby służyć autorowi za uzasadnienie umieszczania kolejnych groteskowych scen.
Co ciekawe, przeczytałem "na raz" kolejną mangę tego autora, o tytule Inuyashiki, i uważam ją za rewelacyjną i serdecznie ją polecam. Mniej bulszitu i body horroru, więcej fabuły i emocji.
https://www.youtube.com/user/MSaint
Igor Chrzanowski
Poziom: 54
REP.: 1872
Administrator
Igor Chrzanowski dodano: 05.10.2017 22:51 #5
Ja na razie nie mam się czym chwalić, ale krok po kroku nadrabiam. Przeczytałem 3 z 5 Resident Evil Marhawa Desire, do tego obie części Tokyo Toy Box oraz mam kupione, nie ruszone 3 tomy Giga Tokyo Toy Box. Do tego planuję kiedyś całą kolekcję Dragon Balla kupić.
Reprezentować PPE to czysta radość!
Śmiem śmieć ! ᕙ(⌐■⍘■)ᕗ
badzejo
Poziom: 58
REP.: 10580
Czytelnik
badzejo dodano: 05.10.2017 23:19 #6
I jak ten Resident ? dobre to ? warto się zainteresować ?
Smerfuj się kto może
W co gracie w weekend?
squaresofter
Poziom: 82
REP.: 66101
Czytelnik
squaresofter dodano: 05.10.2017 23:31 #7
Z mang polecam Great Teacher Onizukę, Claymore oraz Tsubasę Reservoir Chronicle.

Przeczytałbym z wielką chęcią School Rumble i Fairy Tail, ale nie mam na to czasu i obie mangi porzuciłem.

Zdecydowanie wolę serie. Gatunek mangi nie ma znaczenia. Grunt, że mangi często poruszają wątki pomijane w anime na ich podstawie, często są bez cenzury i nie zawierają zapychaczy.

// Edytowano 1 raz, ostatni raz 05.10.2017 o godz. 23:35

HAPTYCZNE WIBRACJE!!!
Guile
Poziom: 76
REP.: 25109
Czytelnik
Guile dodano: 06.10.2017 00:24 #8
Długo by wymieniać. Mam na swoim koncie przeczytane prawie 400 serii i ciągle rośnie. Ostatnio przeczytałem Opus ś.p. Satoshiego Kona, który wydało u nas Studio JG. Bardzo fajna manga, polecam. Poza tym czytam na bieżąco My Hero Academia (które będzie u nas wydawać Waneko), Prison School, GUNNM Mars Chronicles, Vinland Saga, High Score Girl (polecam fanom retro gier, nie zrażajcie się kreską, tylko czytajcie!) i kilkadziesiąt innych, choć tylko część z nich wychodzi regularnie, więc wbrew pozorom dużo czasu na to nie poświęcam.

Moim osobistym faworytem ostatnio są oczywiście seineny, szczególnie takie z nastawieniem na ciężki gangsterski/hazardowy klimat, więc dzieła Fukumoto Nobuyukiego (m.in. Akagi i Kaiji), czy Buronsona (m.in. Souten no Ken, Heat, Sanctuary), aczkolwiek zdarza mi się również sięgać po lżejszych autorów jak Fujisawa Tohru (m.in. GTO i Kamen Teacher), Arakawa Hiromu (m.in. Fullmetal Alchemist i Silver Spoon), czy Masakazu Katsura (m.in. Video Girl Ai, Zetman, I''s). Powyższych autorów i mangi mogę polecić z czystym sumieniem. :)
Gość
Gość
krzychu007 dodano: 06.10.2017 10:13 #9
Najbardziej to ja polecam Tsubasę Reservoir Chronicle - niesamowita powieść fantasy, dzięki której zacząłem czytać mangę (tak, mangą zainteresowałem się znacznie później niż anime). Poza tą serią polecam następujące dzieła: Orange, Rurouni Kenshin, Flame of Recca, Inari Konkon Koi Iroha, Monster, Beelzebub, Fairy Tail, One Piece, Hatsukoi Limited, Chobits, X(1999), Angel Heart, GE - Good Ending, Zetman, Gantz... Przerwę w tym miejscu to wymienianie, bo mówiąc szczerze, kilka fajnych japońskich komiksów to ja przeczytałem i część mam jeszcze w planach przeczytać ;P

Kiedyś interesowały mnie shounen'y typu Dragon Ball czy Shaman King, ale od pewnego czasu moimi faworytami są seineny (np. Monster, Gantz) oraz niektóre romansidła (mi.n. Orange, którego niedawno skończyłem zarówno w formie angielskich scanów, jak i polskich tomików).
"Ore ga bakemono? Chigau... Ore wa akuma da!"
snake18011992
Poziom: 71
REP.: 24701
Czytelnik
snake18011992 dodano: 06.10.2017 10:50 #10
Niewiele mang przeczytałem w porównaniu do obejrzanych serii. Przeczytałem w całości Dragon Ball, Naruto i Claymore, a czytam m. in. One Punch Man (zacząłem na długo przed zapowiedzią anime), Berserk, Tokyo Ghoul, a mam też tomik Higurashi i pojedynczy Time Killers.
Velius
Poziom: 33
REP.: 971
Czytelnik
Velius dodano: 06.10.2017 11:48 #11

MSaint napisał:

Velius napisał:

Gantz, Sanctuary


Nie wiem co takiego ma Gantz, ale treści tam zawarte przepalają mi neurony. Widziałem/czytałem wiele teoretycznie dziwniejszych rzeczy, ale to właśnie Gantz jest w mojej topce najbardziej zrytych rzeczy w ogóle, razem z zakończeniem D z gry Drakengard. Dodam, że przeczytałem całe i uważam, że fabuła ostatecznie nie miała sensu oprócz tego, żeby służyć autorowi za uzasadnienie umieszczania kolejnych groteskowych scen.
Co ciekawe, przeczytałem "na raz" kolejną mangę tego autora, o tytule Inuyashiki, i uważam ją za rewelacyjną i serdecznie ją polecam. Mniej bulszitu i body horroru, więcej fabuły i emocji.


Gantz to była moja pierwsza manga jaka w zyciu przeczytałem, wiec pewnie tez przez to zrobila na mnie wieksze wrazenie niz wszystko inne co przeczytalem/przeczytam w przyszlosci. Bylem w szoku co mozna zrobic w mandze, jakie daje mozliwosci i wolnosc, nawet cenzura nie byla problemem. Historia mi sie bardzo podobala, ale zdaje sobie tez sprawe ze druga połowa robi sie juz gorsza a końcówka byla robiona na szybko bo z tego co pamietam autor sam sie pogubil co chcial zrobic i zdecydowal zakonczyc mange "na szybko".

Drakengard jeszcze przede mna, narazie tylko Nier, Nier Automata i kilka nowelek ogarniete, ale mam zamiar wrócić do źrodla w wolnej chwili.

O Inuyashiki dużo slyszalem i mam zamiar przeczytac w przyszlosci.
Konrad W
Poziom: 31
REP.: 401
Czytelnik
Konrad W dodano: 07.10.2017 02:06 #12
Zupełnym przypadkiem trafiłem na link do tego tematu. Ale do rzeczy. Swego czasu dość intensywnie czytałem mangi rodzaju wszelakiego, ale w ostatnich latach ograniczać zaczęła mnie kwestia kończącego się miejsca na półkach i na półki, a finansowo też mogło być nieco lepiej i ważniejsze wydatki wysunęły się na pierwszy plan.

Może dożyjemy czasów gdzie mangi, wzorem gier wideo, będą szeroko dostępne w cyfrowej dystrybucji - wtedy będzie nie tylko wygodniej, ale i przedłużanie (albo skracanie, zależy kogo zapytać) swojego e-penisa będzie wymagało jedynie wrzucenia linka do biblioteki, a nie organizowania sesji zdjęciowej.
Inna sprawa, że cyfrowa "dystrybucja" ma się niezmiennie dobrze, jednak im jestem starszy i bardziej zaznajomiony z koncepcją otrzymywania wynagrodzenia za pracę, tym bardziej uciekanie się do inaczej legalnych skanlacji zaczyna mi w większości przypadków ciążyć i staram się tego unikać.

Jeszcze inna sprawa, że większość japońskich komiksów ukazuje się w cyklu jeden rozdział na miesiąc/dwa/kiedy będzie i w porównaniu do systemu odcinek na tydzień, jest to prawdziwy test silnej woli i dobrej pamięci. Już kilka razy przerabiałem schemat, gdzie z punktu A (poczekam sobie trochę aż wyjdzie więcej), przeszedłem albo do punktu C (co to takiego było, co czytałem jakieś trzy lata temu?), albo do punktu D (teraz to za dużo tego mam do przeczytania na raz, wrócę do tego jak będę miał więcej czasu, kiedyś(TM)).

Tak więc, nowej mangi na papierze nie miałem w rękach od dawna, a z innych źródeł, do korzystania z których się oczywiście nie przyznaję, nie pozyskałem chyba nic godnego polecenia. Co najwyżej sprawdzam raz na parę miesięcy kolejne rozdziały Kaleid Liner 3rei, ale bardziej z przyzwyczajenia niż zainteresowania. O ile pierwsze dwie części były bardzo komfortowym mahou shoujo, przeplatanym scenami akcji i homoerotycznych zachowań, część trzecia obficie raczy nas mrokiem i krawędziami, że nic tylko puścić sobie jakąś smętną muzykę w tle. Bez nazw konkretnych zespołów, na wypadek gdyby na powrót żartów z Linkin Park było jeszcze za wcześnie.

Jak się nad tym zastanowić, pełnoprawną mangą jest Grand Blues - aktualizowana co drugi dzień 4(5?)koma publikowana w aplikacji Granblue Fantasy. I nie chcę nawet zaczynać o tym tu mówić. Sama gra, tak jak i paski, dostarcza mi tyle radości, że od miesiąca spędzam przy niej praktycznie cały mój wolny czas. Jak ktoś ma za mało nałogów w życiu, serdecznie polecam.

Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz pisałem coś dłuższego niż trzy zdania na forum dyskusyjnym. Dziwne uczucie.
Igor Chrzanowski
Poziom: 54
REP.: 1872
Administrator
Igor Chrzanowski dodano: 07.10.2017 02:52 #13
Residentem warto się zainteresować, całkiem ciekawa seria z fajną, dobitną kreską.
Reprezentować PPE to czysta radość!
戦争は決して変わらない
nadol
Poziom: 50
REP.: 2323
Czytelnik
nadol dodano: 07.10.2017 10:52 #14
Blame! Cudeńko.
戦争は決して変わらない
Zgubiłem się w HyruleXD.
P-chan
Poziom: 65
REP.: 12977
Czytelnik
P-chan dodano: 07.10.2017 13:02 #15
Osobiście nie mam ulubionych gatunków jeśli chodzi o mangi (również anime), i tak naprawdę czytam po prostu to co mnie interesuje i jest warte mojego zainteresowania. Więc czytam zarazem mangi pokroju "High School DxD" (jest szansa że zostanie u nas wydana LN), "Monster Musume", "Oh! My Goddess" (jedna z moich ulubionych serii), "Renai Sample" (tak to hentajec, wydany również w Polsce), "Relife", "Blame"," Abbra", "Koe no Katachi", "Chobits", "Pluto", "Berserk", "Opowieści Panny Młodej" itp. Jak i sięgam po sporo klasyki pokroju "Akiry", "GitS'a", "Było ich Jedenaścioro", "Metropolis" (mam zarazem anime i mangę wydaną w Polsce), "Pieśń Apolla", "Do Adolfów" (ogólnie lubię twórczość Osamu Tezuki). Jest tego sporo, by wszystko wymieniać, bo zawsze znajdę coś co mnie zainteresuje, nie raz po jakimś czasie.
Czytam mangi tylko w formie papierowej, cyfrowe formy mnie nie interesują.
Obecnie czekam na wypłatę, i zapewne w moje ręce wpadnie kilka kolejnych tytułów jak choćby "Opus" Satoshiego Kon'a, "Idący Człowiek" Jiro Taniguchi, jak i kolejne tomy serii jakie staram się zbierać regularnie.
A najbardziej obecnie czekam na zapowiedzianą light novelkę Fate'a, jak i "Kimi no na wa" (zarazem mangę i LN)...

// Edytowano 1 raz, ostatni raz 07.10.2017 o godz. 13:04

Przejdź do strony

Strona

Szybka odpowiedź

Przeglądają temat

1 aktywny w tym 0 zarejestrowanych, 1 gość, 0 ukrytych