Forum - Platforma - Inne - Pokemon GO - opinie, wrażenia, itp.

Paganini pióra i dystansu
Tomasso_34
Poziom: 62
REP.: 17383
Czytelnik
Tomasso_34 dodano: 22.11.2017, 13:03 #1
Jestem zapalonym graczem Pokemon GO. Gra na początku zrobiła niezłą furorę na świecie, by następnie zrobiło się o niej cicho. Ciekaw jestem, czy ktoś jeszcze w to gra? Cieszy mnie to, że gra jest ciągle rozwijana. Pojawiła się już nawet trzecia generacja stworków. U mnie w mieście jest grupa kilkunastu aktywnych graczy. A jak wygląda to u Was?
Wschodząca gwiazda internetu
GeoGamer
TyskiPL
Poziom: 45
REP.: 3724
Czytelnik
TyskiPL dodano: 22.11.2017 13:20 #2
Na początku byłem zachwycony tą aplikacją. Tutaj w Warszawie to był istny fenomen i grało się chociażby dla klimatu - ludzie się zbierali np. w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki, bo była tam masa punktów do dropienia rzeczy i dużo Pokemonów do złapania, a i prawie co chwile ktoś rzucał lure'y. Poznawało się ludzi, wspólnie się śmieszkowało z innych teamów. Ale zanikło to, teraz jak ktoś gra to prywatnie, albo w skromnych grupkach chyba, bo nie widuję już takich zbiorowisk.

Zabawnie to wyglądało jak się pojechało do jednego z podlaskich miasteczek, gdzie jeden gym był okupowany przez jeden team, który dołożył z 10 Pokemonów, ale na niskich poziomach. Dla kogoś z dużego miasta, do tego podróżującego - nic tylko przejmować i czerpać zyski. Ale jednak nie mogłem tego zrealizować. Dlaczego?

Aplikacja z czasem zaczęła pokazywać swoje wady, które mogły być wywołane tym, że zainstalowałem ją na telefon, który wg Google Play nie jest obsługiwana przez apkę. Apka ogólnie działała sprawnie, z czasem jednak spowodowała szkody w nawigacji w telefonie. Na tyle, że problemy rzuciły się m.in na Google Maps i kalibracja ani apki naprawiające nic nie zdziałały. Problem był dość spory, bo mnie przeważnie wywalało ok 7 km dalej niż byłem. To teraz wyobraźcie sobie, że jesteście w trakcie przejmowania gyma, pokonaliście połowę przeciwników i nagle Was wywala z walki, bo nawigacja uznała, że jesteście gdzie indziej.

To była pierwsza przyczyna dla której zrezygnowałem z apki. Druga to było dodawanie nowych poków. Człowiek chętnie by zebrał wszystkie z 1 sezonu, po czym nagle dodane zostają nowe i nowsze Poki i wszystko to jak krew w piach, bo już starych Poków nie szło spotkać. Żeby chociaż była możliwość wymiany z innymi graczami - ale nie było.

Tak więc nie gram od ponad roku i jakoś mnie nie kusi by się nawrócić.
Paganini pióra i dystansu
Tomasso_34
Poziom: 62
REP.: 17383
Czytelnik
Tomasso_34 dodano: 22.11.2017 14:28 #3

TyskiPL napisał:

Na początku byłem zachwycony tą aplikacją. Tutaj w Warszawie to był istny fenomen i grało się chociażby dla klimatu - ludzie się zbierali np. w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki, bo była tam masa punktów do dropienia rzeczy i dużo Pokemonów do złapania, a i prawie co chwile ktoś rzucał lure'y. Poznawało się ludzi, wspólnie się śmieszkowało z innych teamów. Ale zanikło to, teraz jak ktoś gra to prywatnie, albo w skromnych grupkach chyba, bo nie widuję już takich zbiorowisk.

Zabawnie to wyglądało jak się pojechało do jednego z podlaskich miasteczek, gdzie jeden gym był okupowany przez jeden team, który dołożył z 10 Pokemonów, ale na niskich poziomach. Dla kogoś z dużego miasta, do tego podróżującego - nic tylko przejmować i czerpać zyski. Ale jednak nie mogłem tego zrealizować. Dlaczego?

Aplikacja z czasem zaczęła pokazywać swoje wady, które mogły być wywołane tym, że zainstalowałem ją na telefon, który wg Google Play nie jest obsługiwana przez apkę. Apka ogólnie działała sprawnie, z czasem jednak spowodowała szkody w nawigacji w telefonie. Na tyle, że problemy rzuciły się m.in na Google Maps i kalibracja ani apki naprawiające nic nie zdziałały. Problem był dość spory, bo mnie przeważnie wywalało ok 7 km dalej niż byłem. To teraz wyobraźcie sobie, że jesteście w trakcie przejmowania gyma, pokonaliście połowę przeciwników i nagle Was wywala z walki, bo nawigacja uznała, że jesteście gdzie indziej.

To była pierwsza przyczyna dla której zrezygnowałem z apki. Druga to było dodawanie nowych poków. Człowiek chętnie by zebrał wszystkie z 1 sezonu, po czym nagle dodane zostają nowe i nowsze Poki i wszystko to jak krew w piach, bo już starych Poków nie szło spotkać. Żeby chociaż była możliwość wymiany z innymi graczami - ale nie było.

Tak więc nie gram od ponad roku i jakoś mnie nie kusi by się nawrócić.


Wprowadzenie Raidów ożywiło tą grę. Zmusiło ludzi do integrowania się, gdyż samemu nie dało się pokonać legendarnego pokemona na raidzie. Nie było możliwe złapanie wszystkich pokemonów, bo jeszcze pół roku temu nie było raidów, a na nich możemy jedynie złapać legendarne pokemony takie jak Zapdos, Moltres, czy Articuno. Są jeszcze pokemony regionalne, które złapiemy tylko na danym kontynencie. Niantic zaczęło wprowadzać migracje tych pokemonów w skutek czego latem złapałem australijskiego Kangaskhana złapałem w Warszawie.

Czekam na resztę pokemonów z trzeciej generacji. Na razie jest ich tylko 5. Pozostałe mają się pojawiać sukcesywnie.

Spora liczba eventów zachęca do grania, co widzę po nowych graczach na gymach. Mieszkam w małej miejscowości (ok 22 tys. mieszkańców) co utrudnia trochę grę, bo jest mało gymów. Niantic promuje duże miasta. W małych gra się trudniej, ale da się jak się chce i ma chęci.
Wschodząca gwiazda internetu
GeoGamer
TyskiPL
Poziom: 45
REP.: 3724
Czytelnik
TyskiPL dodano: 23.11.2017 11:17 #4

Tomasso_34 napisał:

Wprowadzenie Raidów ożywiło tą grę. Zmusiło ludzi do integrowania się, gdyż samemu nie dało się pokonać legendarnego pokemona na raidzie. Nie było możliwe złapanie wszystkich pokemonów, bo jeszcze pół roku temu nie było raidów, a na nich możemy jedynie złapać legendarne pokemony takie jak Zapdos, Moltres, czy Articuno. Są jeszcze pokemony regionalne, które złapiemy tylko na danym kontynencie. Niantic zaczęło wprowadzać migracje tych pokemonów w skutek czego latem złapałem australijskiego Kangaskhana złapałem w Warszawie.


Nie twierdzę, że tak nie jest. Masz sporo racji tutaj. Problem w tym, że ja jakoś nigdy nie byłem fanem dalszych serii Pokemonów. Po lidze Indygo oraz następnym sezonie ledwo tknąłem Johto i utknąłem. Nigdy nie byłem wielkim fanem Poków, więc dla mnie odcięcie od możliwości złapania pozostałych Pokemonów z 1. serii (olać legendarne i regionalne, ciekawa to była rzecz, która miałaby potencjał do wykorzystania w rozwoju branży turystycznej), było dodatkowym policzkiem w twarz po prostu.
Szkoda, że nie pomyślano np. by dać wybór graczom, czy chcą być ustawieni na polowanie jednocześnie na wszystkie serie Pokemonów, czy może chcą być ustawieni do jednej konkretnej serii, by zdążyć skolekcjonować zestaw i wtedy przeskoczyć dalej. No i tak jak mówię - system wymian byłby dobry. Szczególnie jak się w kółko trafia na Rattaty albo Drowzee, albo jak się mieszka w regionie, gdzie więcej występuje Pokemon, który gdzie indziej występuje rzadziej (np. mój kuzyn w podlaskim miasteczku spokojnie złapał Pikachu i mnie też dopiero tam się udało, zaś w Warszawie ani razu na niego nie trafiłem mimo kursowania po całym mieście).

Cytat:

Czekam na resztę pokemonów z trzeciej generacji. Na razie jest ich tylko 5. Pozostałe mają się pojawiać sukcesywnie.

Spora liczba eventów zachęca do grania, co widzę po nowych graczach na gymach. Mieszkam w małej miejscowości (ok 22 tys. mieszkańców) co utrudnia trochę grę, bo jest mało gymów. Niantic promuje duże miasta. W małych gra się trudniej, ale da się jak się chce i ma chęci.


Trudno nie przyznać racji, że wydawcy starają się dbać o żywotność gry i dobrze, że gra jeszcze nie oberwała mikrotransakcjami - choć ma ku temu też spory potencjał. Mam teraz dużo lepszy telefon, z czasem Niantic ma wydać grę z uniwersum Harry'ego Pottera opartą na podobnej zasadzie co Pokemon Go - dam szansę tej apce.
Co do promowania dużych miast - nie ma co się łudzić, liczy się zysk przede wszystkim. Firmy robiąc takie produkcje przede wszystkim myślą o krajach wysoko rozwiniętych, gdzie nie ma też za bardzo problemu z mobilnością. To przykre, że nie raz pomija się bardziej peryferyjne regiony, przez co one często są po prostu na przypadkowo zawyżonym poziomie trudności, mając mniejsze szanse w starciu z graczami z wielkich miast.

Ale jak sam napisałeś - jak się chce, to się da. Ja mimo wady nawigacji starałem się grać, ale mnie właśnie odcięcie mnie od 1. serii Pokemonów zraziło :P
LiseQ
Poziom: 12
REP.: 30
Czytelnik
LiseQ dodano: 04.12.2017 12:49 #5
Ja powiem szczerze, że mi się szybko znudziły pokemony, ale to chyba jedyny sposób, żeby dzieciaki z domu wygonić :)
Bo życie to nie je bajka!
PAr3k
Poziom: 44
REP.: 2107
Czytelnik
PAr3k dodano: 10.06.2018 22:44 #6
Fenomen którego nie rozumiem i nie doświadczam tym samym.
Ale wielu znajomych taką zajawkę swego czasu złapało, że w pracy tylko o pokemonach gadali.
A to już wzbudza mój szacunek. Szanuję!
PAr3kIMA
GeoGamer
TyskiPL
Poziom: 45
REP.: 3724
Czytelnik
TyskiPL dodano: 11.06.2018 10:52 #7
To ktoś w to jeszcze gra? :P
Paganini pióra i dystansu
Tomasso_34
Poziom: 62
REP.: 17383
Czytelnik
Tomasso_34 dodano: 12.06.2018 08:24 #8

TyskiPL napisał:

To ktoś w to jeszcze gra? :P


Sporo ludzi. Byłem ostatnio na biegu w Kielcach (zapraszam na relację na blogu). Spotkałem tam mnóstwo graczy. W weekend w Gdańsku też widziałem od groma i trochę graczy. U mnie w mieście jest stała grupka ok 30 osób, która gra. Ostatnio widzę dużo nowych graczy, bo niantic zachęca do grania ciekawymi eventami. Fakt, że także sporo graczy porzuciło tę grę. Ja na razie nie zamierzam. Niedługo wbijam 39 level :-)
Wschodząca gwiazda internetu
Gość
Gość
Venom Snake dodano: 19.06.2018 20:42 #9
Odpaliłem sobie dzisiaj po dłuższej przerwie. Znowu jakiś event z tyłka. Chciałbym kiedyś wyłapać te dziesięć ghostów do zadania, ale no nie jest mi dane, bo co chwila rzucają wydarzeniami, blokując normalne spawny poków. Jeszcze teraz dochodzą informacje o "wymianach" pokemonów, za które trzeba płacić nawet milion stardusta za transakcje. Kurna dramat. Produkcja Niantic żyje tylko i wyłącznie dlatego, że zawiera w sobie Pokemony, gdyby nie te stworki to dawno temu już by zdechła. :/
GeoGamer
TyskiPL
Poziom: 45
REP.: 3724
Czytelnik
TyskiPL dodano: 21.06.2018 07:22 #10
Rany, ja rozumiem, że ludzie chcą zarobić, ale trzeba znać umiar...
ranfanya
Poziom: 25
REP.: 368
Czytelnik
ranfanya dodano: 21.06.2018 09:10 #11
Grałam jak wyszło, dość intensywnie przez około 3 tygodnie, później monotonia mnie zabiła, a też ze względu na pracę nie miałam możliwości jeżdżenia po mieście żeby złapać jednego konkretnego Pokemona, który się pojawi, więc ze względu na to musiałam przestać grać. I już nie wróciłam do tego nigdy :)
Świat jest mały ostatecznie wszyscy kiedyś spotkamy się w łóżku.
LiseQ
Poziom: 12
REP.: 30
Czytelnik
LiseQ dodano: 29.06.2018 10:16 #12
Graliśmy jakiś miesiąc, może dwa, niektórzy to nawet sobie telefony kupowali, by Pokemony im szybciej chodziły, co dla mnie już jest totalnym przegięciem :P Myślę, że są jeszcze osoby, które naprawdę w to grają i wciąż starają się złapać je wszystkie, ale to nie dla mnie - ja się szybko nudzę i często zmieniam rodzaje gier (często gram tutaj) i nie muszę się martwić, że trzeba coś zbierać :P

Pokemony były fajne pod tym względem, że ludzie w końcu wychodzili z domów, starsi zabierali psy i dzieciaki ze sobą, ludzie się poznawali, mieli wspólny temat do rozmów, pewnie i jakieś związki się potworzyły :)

// Edytowano 1 raz, ostatni raz 29.06.2018 o godz. 10:17

Szybka odpowiedź

Przeglądają temat

1 aktywny w tym 0 zarejestrowanych, 1 gość, 0 ukrytych